Amerykańskie eldorado

W USA popyt na wykwalifikowanych informatyków jest wciąż większy niż liczba chętnych do pracy w branży IT.

W Stanach Zjednoczonych przemysł informatyczny, internetowy i telekomunikacyjny przeżywa obecnie największy rozkwit. Brak wystarczającej liczby specjalistów komputerowych na rynku powoduje, że pensje w branży IT wciąż wzrastają. Wykwalifikowani informatycy w tym roku zarobią średnio o 25% więcej niż w roku ubiegłym. Starający się o pracę absolwenci uczelni o profilu IT nie mają w USA problemu ze znalezieniem pracy. Tuż po skończeniu studiów otrzymują przeciętnie dwie, trzy oferty. Amerykańskie firmy poszukujące pracowników z tego segmentu rynku muszą się wręcz prześcigać w uatrakcyjnianiu ofert pracy, aby pozyskać informatyków. W ostatnim czasie niektóre firmy w USA premiują chętnych już w momencie składania podania o pracę na danym stanowisku. Przykładowo, firma Tellabs Operations, produkująca sprzęt telekomunikacyjny, prowadzi losowanie wśród osób, które nadeślą podania, i nagradza je odtwarzaczami DVD.

Już na starcie administratorzy systemów Unix mogą liczyć na zarobki rzędu 80-90 tys. USD rocznie. Do tego dochodzą premie w wysokości ok. 30% pensji podstawowej. Początkujący analityk systemowy w Stanach Zjednoczonych może zarobić ok. 50 tys. USD, specjalista ds. bezpieczeństwa systemów - 45 tys. USD, administrator systemu e-commerce ok. 43 tys. USD, zaś programista i administrator LAN - ok. 41 tys. USD. Poszukiwani są również specjaliści od tworzenia serwisów internetowych, administratorzy sieci firmowych oraz pracownicy pomocy technicznej, tzw. help-desk. Ogromne zapotrzebowanie istnieje zwłaszcza na stanowiska związane z zarządzaniem w branżach IT, lecz ich zarobki są zazwyczaj utajniane.

W badaniach Annual Salary Survey, amerykańskiego oddziału IDG, wzięło udział 14 846 menedżerów IT z 758 firm, zatrudniających ogółem 788 tys. informatyków. Ankieta online była przeprowadzona na przełomie czerwca i lipca 2000 r.


Zobacz również