Amerykańskie przepowiednie noworoczne

Czy nadchodzi znów czas gospodarczego boomu? Może się tak wydawać. Amerykańska gospodarka zaczyna wreszcie odzyskiwać dobre tempo rozwoju, z przewidywanym na ten rok wzrostem PKB 4,3%, wobec 3% w roku 2003 i zaledwie 2,2% w roku 2002.

„To będzie bardzo dobry rok – najlepszy dla biznesu od czasu boomu w 2000 r.” – powiedział Mark M. Zandi z firmy consultingowej Economy.com. Jednak wielu biznesmenów nie podziela tego optymizmu. Wśród czynników powodujących niepewność – takich jak Irak, powiększający się deficyt budżetowy, wojna z terroryzmem – świetlaną wizję roku 2004 zaciemniają skomplikowane efekty silnego wzrostu produktywności. Wzrost produktywności pozwala firmom wytwarzać więcej za mniej. Dla branż, w których jest znaczący popyt, oznacza to zwiększone zyski dzięki podwyższonej sprzedaży przy obniżonych kosztach. Jednak w branżach, gdzie popyt jest niewielki oznacza to jedynie nadmiar mocy produkcyjnych. Wskaźnik produktywności wzrastał w USA średnio o 4,4% rocznie od 2000 r., wobec tempa 1,8% w pierwszej połowie lat 1990.

W gałęziach gospodarki takich jak telekomunikacja, transport lotniczy, bankowość, budownictwo możliwości produkcyjne przekraczają popyt. Wpływa to na wysoką jak na warunki amerykańskie stopę bezrobocia, wciąż oscylującą wokół 6%.

Część firm upora się z nadmiarem mocy produkcyjnych zamykając swoje zakłady w USA i przenosząc je zagranicę. Przemysł będzie prawdopodobnie nadal przeprowadzał się do Chin, gdzie koszty pozostają znacząco niższe.

Amerykańscy ekonomiści oczekują dalszych wzrostów wskaźników koniunktury w tym roku, zwłaszcza w jego pierwszej połowie. Jednak później, nawet biorąc pod uwagę niespodziewane zamówienia rządowe, czy związane z rokiem wyborczym cięcia podatkowe, dobra passa gospodarcza zblednie, wzrosną stopy procentowe, a wydatki konsumenckie zmaleją.

To wszystko czyni problem z nadmiarem mocy produkcyjnych jeszcze poważniejszym. Jak ocenia Federal Reserve, w listopadzie 2003 r. amerykański przemysł wykorzystywał 75,7% swoich możliwości. Średnia z ostatnich 30 lat była wyższa i wynosiła 81,3%.

Jak przewiduje BusinessWeek, w związku z takimi wynikami Fed będzie utrzymywał stopy procentowe na niskim poziomie i prawdopodobnie nie podniesie ich do połowy roku. Jednak nawet to nie poprawi sytuacji w budownictwie jednorodzinnym, które w ubiegłym roku odnotowało w USA wzrost o 7% (1,46 mln nowych budów), w tym roku prawdopodobnie spadnie o 3,6% (wg National Association of Home Builders). Natomiast polepszy się sytuacja na rynku nieruchomości komercyjnych – po spadku o 10,5% w ubiegłym roku, w 2004 przewidywany jest wzrost o 5,1%.

Poprawi się natomiast sytuacja producentów energii – popyt rośnie, a ceny zmaleją tylko nieznacznie. Branża ubezpieczeniowa również spodziewa się dobrego roku, a producenci samochodów oczekują wzrostu sprzedaży nowych aut, wspomaganego niskimi stopami procentowymi i tanimi kredytami.

Wydatki konsumenckie mają w tym roku wzrosnąć o 3,6%, do 7,02 bln USD. Jest to wzrost zbyt mały, żeby branże dostarczające usługi i produkty dla konsumentów, jak np. handel detaliczny, patrzyły na 2004 r. z optymizmem.

Szybciej będą rosły inwestycje w biznesie oraz wydatki firm. 63% spośród 236 CFO ankietowanych przez Financial Executives International i Duke University’s Fuqua School planuje wzrost wydatków firmowych w 2004 roku.

A oto jak amerykańscy eksperci wróżą w tym roku poszczególnym branżom:

1. IT

Powrót dotcomowego boomu? Raczej nie. Ale po dwóch latach chudych, rynek IT wypłynie na szerokie wody. Odnosi się to do producentów sprzętu, oprogramowania, mikroprocesorów i in. Także sektor telekomunikacyjny powinien odczuć ożywienie.

2. Ochrona zdrowia

Kiedy podniesienie kosztów o 7% jest dobre? Kiedy mówimy o ochronie zdrowia. Podwyżka w 2004 roku jest i tak niższa niż w dwóch poprzednich latach. Jednak spowolnienie nie powstrzyma firm od przerzucania większej części kosztów na pracowników. Tak, jest to ból głowy – ale połknięcie tabletki może go jeszcze powiększyć. Lekarstwa bowiem również zdrożeją.

3. Wytwarzanie

W tradycyjnym przemyśle producenci stali mogą spodziewać się lepszego roku. Koncerny samochodowe również nie będą miały powodów do narzekań. Zyski w przemyśle zbrojeniowym prawdopodobnie nie zrównoważą złej sytuacji w lotnictwie cywilnym. A odbiorcy indywidualni i biznesowi nie będą zachwyceni sytuacją w sektorze energetycznym.

4. Usługi

Czy firma może oddać w outsourcing wszystko? Niezupełnie, choć audytorzy i konsultanci zmuszają się do coraz ostrzejszego konkurowania na tym polu. Sektor usług związanych z organizacją podróży biznesowych postrzega globalizację na swój sposób – liczba międzynarodowych lotów wzrośnie. Jednak dla przedstawicieli innych branż zapowiada się trudny rok. Reklamodawcy będą musieli zmierzyć się z telewidzami uzbrojonymi w urządzenia TiVO (dostawca interaktywnych usług telewizyjnych), pozwalającymi na omijanie reklam. Przed handlem detalicznym też nie otwierają się świetlane perspektywy, ponieważ wydatki konsumentów wcale nie będą rosły w oszałamiającym tempie.

5. Finanse

Niekończące się skandale finansowe nie powstrzymają inwestorów przed lokowaniem pieniędzy w funduszach inwestycyjnych. Jednak dla banków komercyjnych i inwestycyjnych 2004 r. nie będzie aż tak dobry jak 2003.

Na podstawie BusinessWeek „Industry Outlook 2004”


Zobacz również