Analitycy zapowiadają następcę Wii. Pochopnie?

Znany analityk branży rozrywki elektronicznej, Colin Sebastian, przewiduje, że już za niecałe cztery lata doczekamy się kolejnej konsoli od Nintendo. Jest jednak pewien szczegół - większość faktów wyraźnie zaprzecza tej prognozie.

W branży rozrywki elektronicznej bardzo często pojawia się ostatnio pytanie o kolejny ruch Nintendo. Sprawa jest o tyle ciekawa, że najwięksi konkurencji firmy - Microsoft i Sony - prawdopodobnie w 2012 wyprodukują nowe modele swoich platform: Xboksa 720 i PlayStation 4.

Colin Sebastian twierdzi, że kolejna rewolucja w sprzęcie dokona się na przełomie 2011 i 2012 roku. Wtedy też największe firmy powinny dokonać rewolucji w swoich produktach.

Fakty przeczą jednak tej prognozie. Od 2007 roku widać bowiem, że Nintendo niezbyt przejmuje się najnowszymi technologiami. Wszystkie analizy firmy wskazują też jasno: grafika jest według klientów na odpowiednim poziomie. Nie trzeba więc wydawać milionów by ją usprawnić. Warto również pamiętać, że firma ma przed sobą wiele możliwości usprawnienia Wii (DVD, grafika, większa pojemność dysku, czułość wiimote'a, itd.).

Na koniec najważniejsze, czyli wyniki finansowe firmy. W lipcu grupa NPD podała, że w wynikach sprzedaży zabawka Nintendo bije na głowę platformy Microsoftu i Sony razem wzięte. Skoro więc coś działa tak dobrze, to po co to zmieniać?


Zobacz również