Android Pay: płać bezdotykowo smartfonem. Wyjaśniamy krok po kroku

Od niedawna posiadacze smartfonów z systemem Android mogą płacić bezdotykowo telefonem w dowolnym terminalu oznaczonym symbolem płatności zbliżeniowych. Wszystko za sprawą aplikacji Android Pay – elektronicznego portfela dla kart kredytowych, debetowych, lojalnościowych i podarunkowych. Sprawdziliśmy, jak dział a Android Pay i jak wypada na tle konkurencyjnych rozwiązań udostępnianych przez polskie banki.

Płacenie telefonem staje się modne. Nie tylko z uwagi na nowoczesną formę, ale dlatego, że jest po prostu bardzo wygodne. Koniec z wyciąganiem portfela przy sklepowej kasie. Koniec z noszeniem stosu kart płatniczych w kieszeni. Telefon mam zawsze przy sobie. Trzymam go w kieszeni spodni i mogę w każdej chwili szybko wyciągnąć, aby zapłacić za drobne i większe zakupy.

Android Pay przeniósł mnie w świat płacenia telefonem, choć oczywiście mam świadomość, że nie jestem pierwszym, który z uśmiechem przykłada komórkę do czytnika zbliżeniowego, ani też Google nie wymyśliło żadnej innowacyjnej technologii, która mogłaby zrewolucjonizować sposób regulowania rachunku za zakupy czy usługi. Android Pay to technologia HCE ukryta w aplikacji Google’a. Ta sama, którą z powodzeniem stosują banki w swoich aplikacjach mobilnych. Ta sama, która musi konkurować z alternatywnym systemem płatności NFC SIM.

Zobacz również:

Jak dział a Android Pay

W skrócie: ze sklepu Google Play pobieramy aplikację Android Pay, instalujemy ją, a następnie włączamy komunikację NFC w telefonie. Drugi krok wymaga dodania karty kredytowej lub debetowej wydanej przez jeden z banków biorących udział w programie. Od tego momentu możemy płacić w sklepie przykładając telefon do czytnika zbliżeniowego.

W praktyce warto wiedzieć jeszcze o kilku rzeczach. Android Pay wymaga ustawienia blokady ekranu w smartfonie. Teoretycznie po to, aby nasze pieniądze były bezpieczne. Nie ma znaczenia jaki typ blokady ekranu wybierzemy. Może to być graficzny symbol, kod PIN, hasło lub odcisk palca, jeĞ li telefon ma wbudowany czytnik linii papilarnych.

Słowo „teoretycznie” pojawia się tutaj nie bez powodu, bowiem do wykonania transakcji zbliżeniowej wystarczy wybudzić telefon z uĞ pienia. W tym celu należy nacisnąć przycisk Power lub Home i przyłożyć aparat do terminala. Ekran smartfona nie musi być odblokowany. W ten sposób możemy zapłacić za zakupy nawet trzy razy, chyba że wcześniej „zalogujemy się” do smartfona np. aby zadzwonić do znajomego czy przejrzeć Facebooka. Wówczas licznik się resetuje. Czy jest o co kruszyć kopie? Niekonieczne, bo w najgorszym scenariuszu złodziejowi uda się ukraść maksymalnie 150 złotych. To maksymalna wartość trzech transakcji niewymagających potwierdzenia (po 50 zł każda) –wyższe kwoty wymagają wprowadzenia PIN-u na terminalu sprzedawcy.

Dodawanie kart płatniczych w Android Pay jest proste. Wystarczy zrobić zdjęcie karty, a aplikacja sama odczyta potrzebne informacje. W razie niepowodzenia możemy to zrobić ręcznie wprowadzając jej numer, datę ważności ci, kod zabezpieczający CVC oraz informacje o posiadaczu, jeśli karta zarejestrowana jest na inne dane niż na koncie Google. Proces dołączania karty jest weryfikowany przez bank za pomocą kodu SMS, telefonicznie, w aplikacji banku lub za pomocą tymczasowego obciążenia.

Wrażenia

Android Pay zainstalowałem zaraz po udostępnieniu usługi w Polsce, czyli nieco ponad cztery miesiące temu. W tym czasie tylko trzy razy nie udało mi się zapłacić za zakupy telefonem. Pierwszy raz w lokalnym warzywniaku, gdy mimo kilkukrotnych prób terminal zbliżeniowy nie zaakceptował transakcji. Trudno powiedzieć dlaczego, gdyż ta sama płatności została później poprawnie obsłużona (bezdotykowo, a jakże) zwykłą debetówką. Drugi raz, w samoobsługowym kiosku w fast foodzie, gdy smartfonu z 5-calowym ekranem nijak nie udało mi się przyłożyć do otoczonego dwoma wystającymi owiewkami terminala zbliżeniowego. W końcu, po klasyczny plastik musiałem sięgnąć stojąc przy samoobsługowej kasie w supermarkecie. Cóż, udostępnione w sklepie czytniki kart same w sobie nie obsługiwały funkcji zbliżeniowej. Jak widać, idea pozbycia się plastiku wydaje się kusząca, ale niesie ze sobą pewne ryzyko. Sam telefon w kieszeni może okazaćsię nic nie warty, gdy w trakcie rowerowej przejażdżki zabraknie nam kilku złotych na zakup butelki wody mineralnej.

Kiedy płacisz przez Android Pay numer twojej karty nie jest udostępniany sklepowi. Zamiast tego aplikacja korzysta z tokenów, czyli wirtualnych numerów zastępujących rzeczywiste numery kart kredytowych i debetowych. Podejście cie to chroni klientów przed oszustwami i kradzieżą danych, także w sytuacji zgubienia lub kradzieży samego urządzenia.

A czy płacenie telefonem wymaga połączenia z internetem? Zasadniczo nie. Android Pay pozwoli wykonać ograniczoną liczbę płatności ci, nawet gdy smartfon jest poza zasięgiem telefonii komórkowej lub Wi-Fi. Problem nie wynika z braku dostępu do internetu, wszak debetówka trzymana w portfelu również w żaden sposób nie łączy się z siecią, a mimo to umożliwia płacenie zbliżeniowo. Problem tkwi gdzie indziej. Do wykonania płatności ci potrzebny jest token, a te obsługiwane są w chmurze Google. Aplikacja przechowuje kilka tokenów na urządzeniu, choć z oczywistych względów Google nie ujawnia gdzie dokładnie i w jaki sposób są one wykorzystywane w trakcie dokonywania płatności ci za zakupy. Co zrozumiałe, samo powiadomienie o wykonanej transakcji pojawi się na telefonie dopiero po uzyskaniu połączenia z internetem.

Google wyposażyło Android Pay w jeszcze jedną ważną funkcję zabezpieczeń. Menedżer urządzeń Android, związany ściśle z kontem użytkownika w Google’u, pozwala z dowolnego komputera zablokować telefon, zabezpieczyć go nowym hasłem lub usunąć z niego wszystkie dane osobowe, jeśli ten zostanie utracony w skutek zgubienia lub kradzieży. Aktualna lokalizacja telefonu prezentowana jest na Mapach Google. Najwięcej mojego zdziwienia wzbudził fakt jak dokładnie usługa potrafiła zlokalizować mój telefon i jakie może to mieć konsekwencje w kontekście cie ochrony prywatności ci. O zgrozo, dokładność ta wyniosła 21 metrów

Funkcje i cechy

Poza transakcjami zbliżeniowymi Android Pay ma za zadanie ułatwić płacenie w aplikacjach mobilnych. Tym samym Google rzuca rękawicę PayPalowi, choć pewnie jeszcze nie dzisiaj i na pewno nie w Polsce. Na razie jedyną aplikacją, w której uda nam się zapłacić poprzez Android Pay jest Uber. Nieoficjalnie mówi się o płatnościach Android Pay w Allegro, Ceneo oraz iTaxi.pl. Na razie, nieco na zachętę, Google wystartował z ciekawą promocją, gdzie każdy zamawiający taksówkę mógł otrzymać do 50% zniżki (do 10 złotych jednorazowo) na kolejne 10 przejazdów. Czekamy na kolejne promocje, bowiem ta już się zakończyła.

Poza kartami płatniczymi Android Pay ma gromadzić informacje o programach lojalnościowych i kartach podarunkowych. Na razie opcja ta pozostaje nieaktywna, więc trudno o niej powiedzieć dzisiaj coś więcej. Zamiast tego wyraziłem zgodę na otrzymywanie powiadomień o promocjach oraz informacji ze sklepów. Sama idea, aby po wejściu do sklepu lub punktu usługowego dostawać specjalne oferty i rekomendacje zakupowe, nie jest nowa. Jest też może i słuszna. Tyle że dotychczas żadna taka oferta nie pojawiła się na moim telefonie.

Android Pay grupuje wszystkie potwierdzenia transakcji w telefonie. Doceniam to rozwiązanie, gdy chcę zweryfikować listę płatności z wyciągiem z konta. Problem w tym, że w przypadku reklamacji nadal będę potrzebował paragonu fiskalnego ze sklepu. Google sumiennie informuje, że szczegóły transakcji skrupulatnie notowane w samej aplikacji ułatwiają śledzenie zakupów, ale nie zastępują w żaden sposób potwierdzenia ze sklepu.

Co całkiem zrozumiałe, Android Pay nie pokazuje salda konta. Dlatego w smartfonie mam zainstalowaną aplikację mobilną banku. W T-Mobile Usługi Bankowe widzę stan konta oraz listę zablokowanych transakcji wraz ze szczegółowymi informacjami o kwocie i odbiorcy płatności. To pozwala mi w pełni kontrolować domowe finanse, bez potrzeby zaglądania do komputera.

Bez banków ani rusz

Android Pay, dzięki silnemu wsparciu Google oraz dostępności na telefony Android, niewątpliwie stanowi kolejny krok w kierunku upowszechnienia płatności telefonem. To ważne, bowiem wystarczy rozejrzeć się dookoła, aby dostrzec że nie tylko młodzież ale i osoby starsze chętnie płacą zbliżeniowo.

Problemem może być nie tyle dostępność usługi, co akceptacja płatności telefonem przez same banki. Od czasu debiutu Android Pay w Polsce lista współpracujących banków poszerzyła się zaledwie o jeden podmiot. Do grona początkowych akceptantów, Banku Zachodniego WBK, Alior Banku oraz T-Mobile Usługi Bankowe dołączył Nest Bank, znany wcześniej pod markami Bank Smart i BIZ Bank. Wśród internautów najwięcej emocji wzbudza nieobecność w tym gronie mBanku, który pragnie być postrzegany jako ikona mobilności, a wśród banków uczestniczących w programie od samego początku widnieje oznaczony jako „Wkrótce”.

Obsługa Android Pay w poszczególnych bankach:

  • Alior Bank: zbliżeniowe karty debetowe i kredytowe MasterCard dla klientów indywidualnych.
  • T-Mobile Usługi Bankowe: zbliżeniowe karty debetowe i kredytowe MasterCard dla klientów indywidualnych.
  • Bank Zachodni WBK: kadry debetowe i kredytowe Visa i MasterCard dla klientów indywidualnych, biznesowych i korporacyjnych, z wyłączeniem kart przedpłaconych i elektronicznych kart studenckich.
  • Nest Bank: wszystkie karty płatnicze wydawane przez bank.

Konkurencja nie śpi

Poza Android Pay i Apple Pay (niedostępne obecnie w Polsce) na rynku forsowane są dwa alternatywne systemy płatności – karty NFC SIM z obsługą płatności mobilnych oraz technologia HCE w aplikacjach mobilnych udostępnianych przez banki.

Sieć T-Mobile proponuje klientom aplikację MyWallet, Orange zaś usługę NFC Pass. Pierwsza dostępna jest w bankach Alior Bank, T-Mobile Usługi Bankowe, Eurobank, Raiffeisen Polbank, mBank, Getin Bank oraz Noble Bank. Liczba banków współpracujących w programie NFC Pass ograniczona jest do Orange Finanse oraz ING Bank śląski.

Obie technologie wymagają specjalnej karty SIM z funkcją NFC, która odpowiada za obsługę płatnoś ci zbliżeniowych. Czy choćby z tego powodu usługi te skazane są na wymarcie? Niekoniecznie, bowiem operatorzy starają się zaoferować klientom dodatkowe funkcje. Mieszkańcy Białegostoku mogą podróżować transportem publicznym bez portfela czy papierowych biletów, jeśli tylko przełożą swoją kartę miejską do telefonu z aplikacją MyWallet. W tej samej aplikacji można również zapisać również Kartę Kibica Legii Warszawa, aby szybciej i wygodniej dostać się na stadion w dniu meczu.

Z drugiej strony zaangażowanie banków skupia się na rozwoju płatności HCE w dedykowanych aplikacjach mobilnych. Banki robią to na dwa sposoby – udostępniając płatności mobilne w aplikacji banku, a więc tej samej która jest używana do sprawdzania salda i generowania przelewów (BZ WBK, Eurobank, PKO Bank Polski IKO) lub dedykowanych aplikacjach do obsługi płatności zbliżeniowych i internetowych (Pekao PeoPay, Getin Wallet). Drugie podejście pozwala m.in. zaoferować użytkownikom uproszczony mechanizm uwierzytelniania.

Mamy więc tutaj do czynienia z tym samym, co Google zrobiło w Android Pay, które nomen omen również w zakresie obsługi płatności zbliżeniowych wykorzystuje mechanizmy HCE. Android Pay ma nad tymi systemami jedną ważną przewagę: w jednej aplikacji obsługuje portfel kart wydanych przez różne banki. Z drugiej strony nie jest tak uniwersalny i wszechstronny jak dedykowane aplikacje czy systemy płatnicze banków (IKO, PeoPay czy nawet BLIK).

Oto przykład. Bank Pekao rozwija PeoPay, nowoczesny i wygodny system płacenia telefonem, bez konieczności posiadania gotówki. PeoPay, poza dokonywaniem płatności zbliżeniowych w terminalach płatniczych umożliwia ponadto płacenie za zakupy w internecie na stronach z logo PeoPay i Masterpass, wypłaty z bankomatów Banku Pekao, doładowywanie telefonów na kartę oraz szybkie przelewy między użytkownikami aplikacji. Co więcej, PeoPay dostępny jest poza Androidem na telefony z systemem Windows 10 Mobile. Technicznie rzecz biorąc, transakcje w PeoPay nie są powiązane z kartą płatniczą, a bezpośrednio z rachunkiem Eurokonta.

Z kolei płatności zbliżeniowe HCE w Getin Banku obsługiwane są za pomocą dedykowanej aplikacji Getin Wallet, podczas gdy w Getin Mobile można wykonywać płatności za pomocą systemu BLIK. Dla przeciwwagi Alior Bank udostępnia rozwiązanie HAIZ dla dzieci i ich rodziców, które łączy w sobie funkcje konta bankowego, aplikację bankowości mobilnej z opcją płatności telefonem (HCE) oraz narzędzia do komunikacji. Jak na tym tle wypada Android Pay? Cóż, największą przewagą w stosunku do PeoPay czy innych podobnych systemów jest to, że usługa Google nie jest bezpośrednio powiązana z żadnym konkretnym bankiem.

Jako osoba korzystająca z telefonu z Androidem czuję się nieco... lepszy. Fani „jabłuszek” muszą obejść się smakiem, bowiem konkurencyjny Apple Pay nadal nie jest dostępny w Polsce. Sam system Apple’a wygląda obiecująco, bowiem zapewnia płatności zbliżeniowe w sklepach oraz w aplikacjach mobilnych za pomocą iPhone’a, Apple Watcha, iPadów, a nawet komputerów Mac. Najnowszy MacBook Pro wyposażono w czytnik linii papilarnych Touch ID w Apple Pay wykorzystywany do potwierdzania transakcji.

Tak się składa, że możliwość zatwierdzania transakcji powyżej 50 zł odciskiem palca, zamiast wpisywania kodu PIN na klawiaturze terminala zbliżeniowego, to chyba najbardziej oczekiwana funkcja Android Pay. Oczywiście, potrzebny do tego będzie jeszcze telefon wyposażony w czytnik linii papilarnych, ale ich upowszechnienie wydaje się być kwestią czasu.

Android Pay ma poważną przewagę nad innymi systemami płatności zbliżeniowych: w jednej aplikacji obsługuje portfel kart wydanych przez różne banki. Z drugiej strony nie jest tak uniwersalny i wszechstronny jak dedykowane aplikacje czy systemy płatnicze banków.

Wymagania Android Pay

Android Pay wymaga telefonu z systemem Android w wersji KitKat (4.4) lub nowszej, obsługą technologii Near Field Communication oraz Host Card Emulation. Aplikacja nie działa z systemem Android w wersji dla programistów oraz na urządzeniach, które zostały odblokowane (zrootowane), mają zainstalowane zmodyfikowane oprogramowanie fabryczne, zmodyfikowany program rozruchowy albo wdrożony mechanizm Samsung MyKnox, pozwalający oddzielić sprawy prywatne od służbowej poczty i poufnych dokumentów.


Zobacz również