Android w terenie, Ubuntu po zadokowaniu

Canonical przygotowało Ubuntu dla Androida. Jest to wersja systemu biurkowego instalowana na smartfonie. Uaktywnia się po jego zadokowaniu do monitora lub telewizora. Gdy telefon nie jest podłączony, pracuje pod kontrolą Androida. Proces ten przebiega płynnie, a aplikacje i dane dostępne są z poziomu obu systemów operacyjnych.

Ubuntu dla Androida

Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to komu potrzebne jest takie rozwiązanie? Jest skierowane głównie do przedsiębiorstw. Dzięki niemu mogą zaoszczędzić pieniądze, które musiałyby przeznaczyć na komputery. Teraz wystarczy zakupić smartfon z wielordzeniowym procesorem, a po podłączeniu go do monitora będzie on pracował jak tradycyjny komputer biurkowy z Ubuntu.

Gdy smartfon nie jest podłączony, działa pod kontrolą Androida i oferuje wszystkie jego możliwości. Po zadokowaniu, na ekranie monitora pojawia się jednak kompletny systemu biurkowy Ubuntu. Dodatkowo dostępne są w nim aplikacje oraz funkcje z systemu mobilnego, łącznie z kontaktami, wiadomościami tekstowymi, wykonanymi zdjęciami, filmami itd..

Jeśli nasz smartfon z Ubuntu dla Androida podłączymy do telewizora, to zachowa się on nieco inaczej. Zamiast komputerowego pulpitu Ubuntu uruchomi się interfejs dla telewizorów z dostępem do filmów na życzenie i wszystkich elementów zaprezentowanego niedawno Ubuntu TV.

Ubuntu dla Androida będzie działał na smartfonach wyposażonych w dwurdzeniowe procesory ARM o minimalnej częstotliwości 1 GHz, wyjście HDMI oraz złącze USB dla myszki i klawiatury. Nowe rozwiązanie firmy Canonical nie jest aplikacją. To system, który po zadokowaniu pracuje równolegle i korzysta z jądra Linuksa, tak jak Android. Jego instalacja nie należy do prostych i dlatego powinien on być preinstalowany przez producentów, aby znaleźć odbiorców. Pierwsze urządzenia z Ubuntu dla Androida mają pojawić się przed końcem 2012 roku.

Rozwiązanie to zostanie zaprezentowane na targach MWC 2012 w Barcelonie, które rozpoczną się 27 lutego. Pomysł firmy Canonical jest bardzo ciekawy, ale trudno powiedzieć, czy spotka się on z akceptacją producentów oraz przedsiębiorców, do których jest głównie kierowany. A wy zamienilibyście swoje pecety na smartfon i stację dokującą?


Zobacz również