Anonymous grozi wyłączeniem internetu

Grupa hakerów Anonymous ogłosiła, że zamierza zaatakować 13 głównych serwerów DNS. Są one podstawą systemu DNS, który umożliwia kierowanie użytkowników na odpowiednie strony po wpisaniu adresu URL. Specjaliści uważają, że akcja haktywistów nie ma szans na powodzenie.

Anonymous

Grupa Anonymous zamieściła w serwisie Pastebin.com informacje na temat Operacji Globalne Zaciemnienie (Operation Global Blackout), której celem są główne serwery DNS. Atak ten ma być protestem przeciwko nieodpowiedzialnym przywódcom i kochanym bankierom, którzy głodzą świat dla swoich własnych egoistycznych potrzeb i czysto sadystycznej przyjemności.

System DNS zamienia adresy URL stron, np. pcworld.pl, na ich liczbowe adresy IP, które służą do odszukiwania ich w internecie. Trzynaście głównych serwerów DNS przechowuje adresy domen najwyższego poziomu np. .com i .pl. Grupa Anonymous twierdzi, że stworzyła narzędzie, które pozwoli jej przeprowadzić skuteczny atak DDoS na te serwery i w ten sposób wyłączyć internet HTTP.

Zobacz też: Gang cyberprzestępczy rozbity. "Bawili się" DNS-em i wpadli

Robert Graham z Errata Security mówi jednak, że mogą oni wpłynąć na kilka z głównych serwerów, ale nieprawdopodobne jest, by udało im się zatrzymać wszystkie. Atak na jeden serwer nie będzie miał wpływu na 12 pozostałych. Jeśli na jednym ruch będzie zbyt duży, to zostanie on przekierowywany na inny serwer, a każdy z nich ma kopie wszystkich danych.

Oprócz tego, na świecie są setki serwerów, które posiadają te same dane, co serwery główne, a to dodatkowo uodparnia system DNS. Często dane te są też przez jakiś czas przechowywane przez dostawców usług internetowych. Główne serwery DNS są pilnie obserwowane, a w przypadku problemów, podejrzany ruch powinien zostać zablokowany w ciągu kilku minut - mówi Graham.

Jak będzie w praktyce? Przekonamy się 31 marca 2012 roku. Taka jest przynajmniej data ataku podawana przez grupę Anonymous.


Zobacz również