"Antypiraci" zaatakowali legalny serwis wideo?

Przedstawiciele firmy Revision3 - zajmującej się legalnym dystrybuowaniem materiałów wideo w sieci BitTorrent - twierdzą, że ich serwis został zaatakowany przez pracowników przedsiębiorstwa MediaDefender (specjalizującego się w walce z pirackimi serwisami i często współpracującego z MPAA i RIAA).

Atak typu DDoS (Distributed Denial of Service - polega on na wysłaniu do atakowanego serwera ogromnej liczby zapytań, których nie jest on w stanie obsłużyć) nastąpił w miniony weekend i spowodował wyłączenie witryny, serwera RSS oraz systemu poczty należących do Revision3. Z danych udostępnionych przez zaatakowaną firmę wynika, że w szczytowym momencie na port 20000 (wykorzystywany również przez należący do niej tracker BitTorrent) trafiało 8 tys. pakietów SYN na sekundę. DDoS zmusił operatora do chwilowego zawieszenia działalności - serwis nie był w stanie dostarczać klientom zamówionych materiałów.

Śledztwo przeprowadzone na własną rękę przez Revision3 wykazało, że źródłem ataku były adresy IP wykorzystywane przez MediaDefendera. Jim Louderback, szef Revision3, ujawnił jeszcze kilka ciekawych faktów. Okazało się, że "antypiraci" przez pewien czas korzystali z trackera należącego do serwisu (bez wiedzy firmy) - za jego pomocą wprowadzali do Sieci fałszywe pliki, mające utrudnić życie piratom. Przed kilkunastoma dniami przedstawiciele Revision3 odkryli to i wprowadzili do trackera modyfikacje, uniemożliwiające takie działania. Krótko później nastąpił DDoS...

Przedstawiciele MediaDefender na razie nie komentują tych zarzutów. Wydaje się jednak, że wkrótce będą musieli zająć jakieś stanowisko w tej sprawie - Jim Lauderback zgłosił incydent pracownikom amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego.


Zobacz również