Aparaty cyfrowe

Szybciej niż myśleliśmy przyjdzie nam rozstać się z negatywem i slajdem. Producenci cyfrówek biorą udział w wyczerpującym pościgu za nowym klientem.

Szybciej niż myśleliśmy przyjdzie nam rozstać się z negatywem i slajdem. Producenci cyfrówek biorą udział w wyczerpującym pościgu za nowym klientem.

Aparat cyfrowy w ciągu ostatnich dwóch lat stał się jednym z najchętniej kupowanych urządzeń. Przełamały się lody i pod wpływem wielu czynników zdecydowaliśmy o zamianie tradycyjnego aparatu na model z matrycą. Wyścig producentów o nowego klienta zaczyna wydawać się coraz intensywniejszy. Na Zachodzie już duża grupa klientów wymieniła swoje analogi na cyfrówki i dynamika sprzedaży nowych modeli zaczyna słabnąć. Przewiduje się, że w naszym regionie passa potrwa jeszcze co najmniej rok. Wytwórcy intensyfikują działania, by to ich produkty odgrywały znaczącą rolę w cyfrowym wyścigu w fotografii. Trzeba jak najlepiej wykorzystywać koniunkturę - globalna zmiana technologii ma miejsce raz na wiele dziesięcioleci i nie zawsze jest prosta do przeprowadzenia (przykładem może być nadal obowiązujący standard obrazu telewizyjnego PAL czy NTSC).

Bogactwo modeli

W związku z powyższym na rynek wprowadzona zostaje gigantyczna liczba nowych urządzeń, nierzadko różniących się od siebie mało istotnymi detalami, niemającymi większego znaczenia dla jakości zdjęć czy wygody obsługi. Niemal co miesiąc mamy do czynienia z pojawieniem się kolejnej cyfrówki danego producenta. Każda ma być w jakiś sposób doskonalsza od poprzedniej, często także tańsza. Ta ostatnia cecha na ogół najskuteczniej przemawia do klienta, zarówno tego, który dopiero zamierza wymienić swoją smienę czy analogową "idiotenkamerę" na cyfrówkę, jak i tego, który może już pozwolić sobie na zakup kolejnego modelu rejestrującego piksele.

Aparaty najtańsze

Do tego pierwszego aż roi się od ofert - naprawdę dużo jest całkiem przyzwoitych aparatów, które można kupić za kwotę nieprzekraczającą 1000 zł. Jeszcze niedawno w tej grupie cenowej mieliśmy do czynienia z aparatami niewyposażonymi w zoom, a często nawet w autofokus. Teraz już chyba nikt by nie kupił maszyny (czy raczej zabawki) oznaczanej "focus free lens". W ofercie rynkowej wśród najtańszych znajduje się kilka interesujących modeli dysponujących matrycami pięcio- czy nawet sześciomilionowym i (np. Pentagram Photon 634 czy Pentax Optio S60). Można też nabyć cyfrówkę z 8-krotnym zoomem (np. Konica Minolta Z10).

Cyfrówka w umiarkowanej cenie

Tutaj także jest w czym wybierać. Wśród aparatów kosztujących między 1000 a 2000 zł znajduje się większość markowych kompaktów średniej klasy. Nie są one na ogół konstruowane dla bardzo wymagającego użytkownika - stawia się tu raczej na stylistykę i wielkość obudowy, łatwość obsługi czy imponujący zoom.

Tanie aparaty cyfrowe

Tanie aparaty cyfrowe

Większość popularnych "lunet", czyli aparatów dysponujących dużym zakresem ogniskowej, znajduje się właśnie w tej grupie cenowej. Do ciekawych modeli można zaliczyć wygodny w obsłudze Fujifilm Finepix S5500 dysponujący 10-krotnym zoomem optycznym. Znajdziesz tu także "aparaty do butonierki", czyli równie popularne cyfrówki, które bez trudu można schować w kieszeni. Jednym z najciekawszych modeli jest niewątpliwie superpłaski Sony DSC-T7. Dla użytkowników najmniejszych cyfrówek (a przede wszystkim użytkowniczek, dla których te aparaty są z pewnością dedykowane) w dużym stopniu liczy się wygląd. Producenci pod tym względem radzą sobie świetnie - stosują dobrej jakości materiały czy proponują różne wersje kolorystyczne.

W gronie umiarkowanych cenowo kompaktów znajduje się także cała masa aparatów niecharakteryzujących się niczym szczególnym. Po prostu przyzwoitej klasy sprzęt, wyposażony w typowy trzykrotny zoom i sześcio- czy siedmiomegabajtową matrycę. Standardem w tej grupie staje się duży monitor LCD o przekątnej 2,5 cala.

Drogie kompakty

Aparaty cyfrowe średniej klasy

Aparaty cyfrowe średniej klasy

Jeśli z pewnych względów nie chcesz decydować się na zakup lustrzanki - nie we wszystkim jest ona przecież lepsza od kompaktu - rozważ aktualną ofertę w segmencie aparatów zaawansowanych. To maszyny, których cena na ogół przekracza 2000 zł, czyli jest już właściwie zbliżona do ceny taniego korpusu lustrzanki. Za tyle możesz mieć bardzo dobry aparat kompaktowy wyposażony w matrycę 7 czy 8 MP. Proponujemy zwrócić uwagę na dwie bardzo dobre "siedmiomegówki" - Canona PowerShota G6 oraz Olympusa C-7070 Wide Zoom. O milion pikseli jest bogatszy ciekawy kompakt Nikona, który pozwala na wykonywanie szerokokątnych fotografii - najkrótsza ogniskowa obiektywu cyfrówki odpowiada 24 mm.

Jeśli w skarbonce uzbierało się nieco więcej biletów NBP, warto rozważyć także zakup hitu ostatnich tygodni - pierwszego kompaktu wyposażonego w matrycę 10 MP. Aparat przełamuje już barierę negatywu, czyli dorównuje pod względem rozdzielczości zdjęciom tradycyjnym, zarejestrowanym na materiale małoobrazkowym.

Tanie lustrzanki

W ubiegłym roku w przewodniku kupującego mogliśmy napisać o dwóch modelach, na które będzie mógł pozwolić sobie przeciętny Kowalski (Canon EOS 300D i Nikon D70). Teraz jest ich znacznie więcej - tanie lustrzanki oferuje już pięć firm - do wyścigu w tym asortymencie wystartowali Pentax, Olympus i Konica Minolta. Wszyscy zawodnicy mocno "ścinają" ceny - lustrzankę z matrycą 6 MP można już mieć za ok. 2300 zł! Tyle mniej więcej trzeba zapłacić w sklepie internetowym za korpus taniego Nikona D50 (w ubiegłym roku za tej klasy lustrzankę płaciliśmy prawie dwa razy więcej). Lada chwila w sklepach pojawi się następca taniej lustrzanki Olympusa E-300 - model oznaczony jako E-500.

Klient na wagę złota

Możemy przypuszczać, że w tym segmencie aparatów cyfrowych wyścig o klienta powinien być wyjątkowo zaciekły. Po pierwsze, widać to po wyraźnym spadku cen, po drugie zaś, raz "złowiony" klient stanie się potencjalnym nabywcą kompatybilnych tylko z daną marką obiektywów, lampy błyskowej czy innych akcesoriów. W wypadku lustrzanek "przywiązanie" użytkownika do marki jest wyjątkowo silne. Zanim zatem kupisz lustrzankę dla siebie, zwróć uwagę na wszystkie wady i zalety jej lub oferowanego przez danego producenta systemu.

Praktica Luxmedia 5303

Średniej wielkości kompakt, jak na aparat z najniższego przedziału cenowego, może rejestrować przyzwoitej jakości fotki. Niestety, można mieć zastrzeżenia do komfortu obsługi - po pierwsze, wyświetlacz mimo że jest duży, nie pokazuje obrazu o zachwycającej ostrości, po drugie, miejsce jego zamontowania można uznać za nie najlepsze.

Aparat jest niemal w pełni zautomatyzowany - pozwala tylko na podstawowe ustawienia - m.in. wybór czułości, rozdzielczości i metody pomiaru światła. Dobrze wypadł w próbie ostrości, przeciętnie w próbach dynamiki.

Informacje G&P Focus, http://www.praktica.pl , tel. (33) 8125048

Cena 999 zł

HP Photosmart M22

Obudowa jednej z najmniejszych tanich cyfrówek została uszczelniona, co może uchronić jej wnętrze przed destrukcyjnym działaniem wilgotnej pogody. M22 spośród innych wyróżnia także to, że nie dysponuje on zoomem. Stałoogniskowy obiektyw chroni zasuwka, zintegrowana z włącznikiem aparatu.

Ostrość wykonanych tym aparatem fotografii oceniliśmy średnio. Przewaga modelu leży jednak w czym innym. Producent bardzo dobrze dopracował system identyfikacji rodzaju oświetlenia - M22 najlepiej przystosował się do oświetlenia żarowego. Dobrze można też ocenić wierność rejestrowanych barw.

Informacje HP, http://www.hp.com.pl , tel. (22) 5657700

Cena 599 zł

Pentax Optio S60

Mała metalowa cyfrówka wyposażona w sześciomegową matrycę i duży wyświetlacz LCD.

Ustawianie parametrów ekspozycji zostało w dużym stopniu zautomatyzowane. Użytkownik może natomiast skorzystać aż z dwunastu trybów profilowanych. Ciekawostką jest, że cyfrówka może pracować jako cyfrowy dyktafon - włączysz go, ustawiając koło trybów pracy na piktogram przedstawiający mikrofon.

Aparat uzyskał całkiem dobrą ocenę za ostrość obrazu. Niestety, jego zdjęć nie możemy pochwalić za niski poziom szumów i odczyt szczegółów w cieniach.

Informacje Apollo Electronics, http://www.apollo.com.pl , tel. (22) 8783381

Cena 999 zł

Pentagram Photon 634

To jeden z najlepiej wyposażonych tanich aparatów cyfrowych. Rejestruje zdjęcia na sześciomilionowej matrycy CCD, pozwala na sterowanie parametrami ekspozycji i dysponuje funkcją ręcznego balansu bieli.

Pentagram 634 jest właściwie identyczny jak testowany już w naszym laboratorium kilka miesięcy wcześniej model innego producenta - Premier DC-6331. Obudowa tej średniej wielkości kompaktowej cyfrówki jest prostopadłościanem wykonanym z metalu. Obiektyw, gdy aparat jest wyłączony, całkowicie chowa się w korpusie, dzięki czemu cyfrówkę łatwo jest zmieścić w kieszeni.

Na górze korpusu umieszczono koło trybów pracy. Znajdziesz na nim "twórcze" tryby preselekcji czasu i migawki (Tv i Av) oraz ręcznego ustawiania ekspozycji (M). Na kole umieszczono także trzy piktogramy określające tryby profilowane (portret, zdjęcia sportowe i nocne), tryb wideo oraz odtwarzania. Z tyłu aparatu znajduje się dwucalowy wyświetlacz LCD o przyzwoitej rozdzielczości wynoszącej 130 tys. pikseli. Trzeba przyznać, że jakość wyświetlanego na nim podglądu jest dobra i wystarcza do prawidłowej oceny ostrości wykonanego zdjęcia. Pod kciukiem fotografującego zlokalizowano dwa przyciski służące do sterowania zoomem. Poniżej umieszczono przyciski do nawigacji po menu aparatu. Tuż nad monitorem znajduje się okular wizjera optycznego.

Na prawej bocznej ściance aparatu konstruktorzy umieścili kółko zmiany wartości - służące do określania przysłony lub czasu naświetlania. Taka lokalizacja niestety nie sprzyja wygodnej obsłudze. Mimo to należy docenić sam fakt pojawienia się elementu, który występuje właściwie wyłącznie w modelach zaawansowanych.

Jakość zdjęć

Wysoką pozycję w rankingu aparat zawdzięcza sporym możliwościom oraz jakości zdjęć. Można ją określić jako dobrą w porównaniu do większości tanich cyfrówek i jako przeciętną w zestawieniu z modelami o klasę lepszymi. Średnie noty aparat uzyskał w próbach ostrości obrazu oraz dynamiki, czyli odczytu szczegółów w najgłębszych światłach i cieniach. Jako absolutną porażkę należy traktować wynik próby działania funkcji automatycznego balansu bieli. Aparat pracujący w trybie ABB nie rozpoznał światła żarowego, rejestrując obraz mocno zażółcony.

Aparat prezentuje duże możliwości w stosunku do ceny. Ponadto w zestawie dostarczana jest karta pamięci SD o pojemności 128 MB (w komplecie z urządzeniami konkurencji spotyka się co najwyżej nośniki 32-megabajtowe). Niestety, aparat jako nieliczny w swojej klasie zasilany jest nietypowym akumulatorem. Pentagrama 634 czy Premiera DC-6331 możemy polecić mniej zamożnym miłośnikom cyfrografii, dla których istotne jest kontrolowanie ustawień ekspozycji.

Informacje Multimedia Vision, http://www.mmv.pl , tel. (22) 3389000

Cena 899 zł


Zobacz również