Apple X11 i OpenOffice

Właśnie zdarzyło się to po raz kolejny. Bardzo ważny klient przesłał bardzo długi plik w formacie Worda, a do tego dołączył tabelki w pliku Excela oraz małą prezentację PowerPointa. Ty nie posiadasz jednak pakietu biurowego Microsoft Office, a konieczność wydania kilkuset dolarów przyprawia cię o dreszcze.

Właśnie zdarzyło się to po raz kolejny. Bardzo ważny klient przesłał bardzo długi plik w formacie Worda, a do tego dołączył tabelki w pliku Excela oraz małą prezentację PowerPointa. Ty nie posiadasz jednak pakietu biurowego Microsoft Office, a konieczność wydania kilkuset dolarów przyprawia cię o dreszcze.

Czy istnieje jakaś prosta metoda otworzenia i edycji takich plików? Nie jest to takie proste. Wprawdzie nowy program Apple Keynote otwiera prezentacje pochodzące z PowerPointa, ale kosztuje 99 USD. Dokumenty Worda i Excela sprawiają jeszcze większe problemy.

<b>Instalacja OpenOffice</b> odbywa się dokładnie tak samo, jak w przypadku każdego innego programu w Mac OS-ie X. Pamiętaj jednak, że wszystkie dodatkowe narzędzia muszą znaleźć się na dysku systemowym komputera.

<b>Instalacja OpenOffice</b> odbywa się dokładnie tak samo, jak w przypadku każdego innego programu w Mac OS-ie X. Pamiętaj jednak, że wszystkie dodatkowe narzędzia muszą znaleźć się na dysku systemowym komputera.

Nie jesteś jednak sam. Grupa programistów postanowiła wspólnie napisać pakiet narzędzi biurowych, i to całkowicie za darmo. Ten pakiet nosi nazwę OpenOffice i możesz go pobrać ze strony www.openoffice.org. Wymagane jest jednak stałe łącze, ponieważ program instalacyjny ma ponad 400 megabajtów. Wersja na Mac OS-a X ma w tej chwili status beta.

To jednak jeszcze nie koniec. OpenOffice nie działa bezpośrednio w Mac OS-ie X, ale wymaga zainstalowania dodatkowego środowiska uniksowego XFree86. Apple udostępnił własną wersję o nazwie X11 (znajdziesz je na płycie dołączonej do poprzedniego numeru digita). Środowisko X11 służy nie tylko do uruchamiania pakietu OpenOffice, ale otwiera okno na świat. Dzięki dostępnym narzędziom będziesz mógł zainstalować większość programów dostępnych dla Uniksa.

Instalacja

<b>Pusta strona,</b> które pojawia się po uruchomieniu OpenOffice. Już możesz zacząć pisanie listu do cioci.

<b>Pusta strona,</b> które pojawia się po uruchomieniu OpenOffice. Już możesz zacząć pisanie listu do cioci.

Nie musisz obawiać się Uniksa. Zarówno X11, jak i OpenOffice (zobacz rysunek z lewej) mają własne instalatory, które prowadzą użytkownika za rękę. Należy wybrać jedynie właściwe miejsce dla instalowanego oprogramowania oraz niezbędne komponenty, takie jak GhostScript (do obsługi PostScriptu) i narzędzie do konwersji czcionek.

OpenOffice możesz umieścić w dowolnym miejscu dysku, ale instalowane wraz z nim narzędzia muszą znaleźć się na dysku startowym. Oznacza to konieczność kilkakrotnego wprowadzenia nazwy i hasła administratora.

Zaczynamy zabawę

<b>Okno xterm</b> dla miłośników Uniksa i wiersza poleceń.

<b>Okno xterm</b> dla miłośników Uniksa i wiersza poleceń.

Pierwsze uruchomienie X11 jest mało imponujące. Na ekranie pojawia się tylko małe okno xterm (rysunek po prawej), które praktycznie nie różni się wyglądem od okna systemowego programu Terminal. OpenOffice możesz jednak uruchomić klikając dwukrotnie ikonkę aplikacji.

<b>Paski narzędzi</b> OpenOffice nie grzeszą urodą, ale zapewniają szybki dostęp do najczęściej używanych funkcji.

<b>Paski narzędzi</b> OpenOffice nie grzeszą urodą, ale zapewniają szybki dostęp do najczęściej używanych funkcji.

Po dłuższej chwili na ekranie pojawi się okno przedstawione na rysunku powyżej. Jest to okno edytora tekstowego, w którym możesz natychmiast rozpocząć pisanie. Jeżeli chcesz utworzyć arkusz kalkulacyjny, prezentację lub rysunek, wybierz odpowiednią opcję z menu File: New.

Uważaj jednak, bo zamknięcie ostatniego dokumentu powoduje zniknięcie praktycznie wszystkich menu i brak możliwości utworzenia nowego pliku! Oznacza to konieczność zamknięcia aplikacji i ponownego jej uruchomienia. Duży minus.

<b>Edytor tekstowy</b> nie ma żadnych problemów z importowaniem tekstów pochodzących z Microsoft Worda. Również wszystkie polskie litery znalazły się na swoim miejscu.

<b>Edytor tekstowy</b> nie ma żadnych problemów z importowaniem tekstów pochodzących z Microsoft Worda. Również wszystkie polskie litery znalazły się na swoim miejscu.

Przyzwyczajenie się do pracy w OpenOffice wymaga sporo czasu. Próbując otworzyć dokument z dysku wcisnąłem automatycznie klawisze z-O. Komputer w odpowiedzi zapiszczał i... to wszystko. Szybki rzut oka na menu i wszystko jasne - zamiast z należy użyć klawisza Control. Z pewnością będzie to niewygodne dla użytkowników Macintoshy.

<b>Koniec przyjemności, zaczynają się schody.</b> Szablon Excela z fakturą nie został zaimportowany poprawnie przez OpenOffice. Dobrze chociaż, że widoczne są polskie znaki.

<b>Koniec przyjemności, zaczynają się schody.</b> Szablon Excela z fakturą nie został zaimportowany poprawnie przez OpenOffice. Dobrze chociaż, że widoczne są polskie znaki.

Drugą główną wadą pakietu jest swego rodzaju toporność interfejsu, która przypomina bardziej Windows niż dobre wzorce Apple'a. Czcionki użyte w menu i na ekranie są brzydkie. Również ikonki w paskach narzędzi nie grzeszą urodą (rysunek powyżej).

Moduł tekstowy

Postanowiłem jednak sprawdzić, czy OpenOffice może być rzeczywiście alternatywą dla pakietu biurowego Microsoftu. Już pierwsza próba była udana - dokument utworzony w MS Wordzie otworzył się poprawnie wraz ze wszystkimi polskimi znakami (zobacz rysunek poniżej). Równie dobrze powiodły się próby przeniesienia bardziej skomplikowanego dokumentu z różnymi stylami, tabelkami i obrazkami, choć proces importu grafiki wymagał dłuższego czasu. Nie powiodło się jednak przeniesienie makr.


Zobacz również