Apple cenniejszy niż IBM

Pod koniec października br. rynkowa wartość koncernu Apple przekroczyła 161 mld USD. To więcej niż wartość IBM. Do szybkiego wzrostu wartości Apple przyczyniły się opublikowane wcześniej, rekordowe wyniki finansowe za 2007 rok finansowy. Jakie znaczenie dla rynku IT będzie miała zmiana na pozycji lidera zastanawiają się felietoniści amerykańskiego Computerworld?

24 października br. wartość akcji Apple osiągnęła rekordową cenę 186,1 USD. W zakończonym niedawno okresie rozliczeniowym koncern sprzedał 2,16 mln komputerów Mac, co oznacza 34 proc. wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Sprzedano również ponad 1,12 mln telefonów iPhone i 10,2 mld odtwarzaczy z rodziny iPod. Dochód koncernu wyniósł 6,22 mld USD, a zysk netto przekroczył 940 mln USD.

Wielki wyścig

26 listopada Apple - z kapitalizacją rynkową na poziomie 151,7 mld USD - zajął 4. miejsce na liście gigantów IT. Wyprzedziły go tylko Microsoft (308,45 mld USD), Google (208,35 mld USD) i Cisco (166,84 mld USD). Apple - poza koncernem IBM, którego wartość wyniosła 140,51 mld USD - wyprzedził także Intela (142,49 mld USD) i Nokię (146,36 mld USD).

Analitycy prognozują, że mimo silnych, zeszłotygodniowych spadków indeksu NASDAQ, wartość Apple będzie nadal rosła. Przyczynić się do tego mają m.in. wzrost popularności komputerów Mac, wystąpienie tzw. efektu halo, który ma bezpośredni wpływ na wzrost sprzedaży produktów z logiem nadgryzionego jabłka oraz premiera systemu operacyjnego Mac OS 10.5 Leopard. Trzeba również pamiętać, że najmłodsze dziecko Apple - iPhone dopiero wchodzi na rynek europejski. Koncern Steve`a Jobs`a powoli się rozpędza.

Wieloletnia konkurencja

Konkurecja między IBM i Apple trwa już ponad ćwierć wieku. W 1981 r. Apple ze swoją reklamą "Welcome, IBM. Seriously." ("Witaj IBM, na serio") spróbował odebrać palmę pierwszeństwa komputerom IBM PC. Dwa lata później próbę podebrania klientów Apple, podjął IBM z komputerem PCjr. W praktyce kilka lat później oba koncerny wybrały nieco odmienne profile działalności i zaniechały bezpośredniej konkurencji, a nawet nawiązały współpracę. Przez kilka lat IBM był dostawcą procesorów dla komputerów Apple.

Według ekspertów pozycja IBM jako dostawcy specjalizowanych rozwiązań sprzętowo-programowych dla klientów korporacyjnych w najbliższym czasie pozostanie niezagrożona. Apple, choć posiada w ofercie m.in. pozytywnie oceniane pamięci masowe Xsan oraz linię produktów Xserve, skupia się przede wszystkim na rozwiązaniach przeznaczonych na rynek konsumencki i to właśnie one napędzają wzrost wartości koncernu.

W ocenie analityków rozwiązania IBM są lepiej przystosowane do dzisiejszej rzeczywistości biznesowej, w której pojawiają się setki różnego rodzaju problemów. O ile jedną odpowiedzią Apple na wszystkie problemy jest komputer Macintosh, tak IBM jest w stanie dostarczyć wiele odmiennych rozwiązań: w tym platformy sprzętowe oparte na systemach Unix, komputery mainframe z systemem z/OS lub i5/OS.

Apple na rynku korporacyjnego IT?

W ostatnich latach Apple zmienił jednak model biznesowy także, jeśli chodzi o klientów biznesowych. Obecnie komputery Macintosh i Macbook są w dużej części oparte na procesorach Intela, a Apple obsługuje znacznie większą liczbę rozwiązań niż w przeszłości. Dziś komputery tej firmy mogą z powodzeniem współpracować ze sprzętem Big Blue i innych dostawców. Poza tym trudno nie zgodzić się, że najnowsze produkty ze stajni Apple są dobrze zaprojektowane i dopracowane. Zdarza się, że właśnie tych cech brakuje rozwiązaniom innych producentów. Biorąc to pod uwagę, można przypuszczać, że ewentualna platforma sprzętowa Apple dla klientów korporacyjnych mogłaby zdobyć wiernych użytkowników.

Większość ekspertów podkreśla, że sukces rynkowy Apple jest wynikiem przemyślanych rozwiązań technologicznych i skutecznej strategii związanej z promocją iPoda i iPhone'a. Według nich, w tym momencie pozycja Apple na rynku korporacyjnym praktycznie nie zmieniła się - jest to rynek dość stabilny. Z pewnością jednak Apple może dużo zyskać, jeżeli zdecyduje się zainwestować wypracowane środki w rozwój oferty dla klientów biznesowych. Będzie to także doskonała okazja, aby dokuczyć innym konkurentom.

Otwartym pozostaje pytanie czy Steve Jobs z tej okazji skorzysta.


Zobacz również