Apple chce przechowywać odciski palców w chmurze. To ryzykowny pomysł...

Apple zamierza przechowywać odciski palców użytkowników iGadżetów w chmurze iCloud. Eksperci alarmują, że nie jest to dobry pomysł.

Touch ID to czytnik linii papilarnych, który dostępny jest w smartfonach i tabletach Apple. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że amerykańska firma rozważała (a być może dalej rozważa?) udostępnienie idącej za nim technologii w innej formie. Miała ona opierać się na wykorzystaniu synchronizacji pomiędzy urządzeniami za pośrednictwem chmury iCloud, w której przechowywane byłyby zaszyfrowane skany linii papilarnych użytkownika.

Biorąc pod uwagę niedawne problemy z wyciekiem danych z iCloud (zdjęcia pornograficzne celebrytów) chyba dobrze się stało, że firma Apple nie poszła w tym kierunku (wniosek patentowy został złożony w lipcu 2013 roku). Skanowanie i weryfikacja linii papilarnych przeprowadzana jest bowiem obecnie bezpośrednio na smartfonach iPhonie 6 i iPhone 6 Plus

Podobnego zdania jest firma Kaspersky Lab, która wydała właśnie interesujący komentarz w tej sprawie. Oto jego fragment:

"Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że mechanizm taki nie będzie niósł ze sobą większych zagrożeń niż przechowywanie zaszyfrowanych haseł na serwerze dostawcy usług (chociaż niestety wielu dostawców ciągle przechowuje hasła bez żadnych zabezpieczeń). Mamy jednak do czynienia z jedną zasadniczą różnicą - jeżeli moje hasło zostanie wykradzione, będę mógł je bez problemu zmienić dla danego konta online - wystarczy, że wymyślę nowe. Niestety, nie mogę zmienić swoich danych biometrycznych. Zatem, jeżeli dane tego typu nie będą przechowywane bezpiecznie (a jak doskonale wiemy, nie istnieje coś takiego jak stuprocentowe bezpieczeństwo), zagrożenie będzie znacznie większe niż w przypadku kradzieży hasła. Byłby to odpowiednik sytuacji, w której skradzione hasło wykorzystywane do wszystkich usług online nie może zostać zmienione".


Zobacz również