Apple pracuje nad projektem mogącym "namieszać" na rynku fotograficznym

Z biografii Steve'a Jobsa wynika, że chciał on, aby Apple miało ogromny wpływ na trzy branże. Jedną z nich jest branża fotograficzna, którą, jak twierdzi serwis iLounge, "jabłkowa" firma chce podbić oferującym interesujące możliwości kompaktowym aparatem cyfrowym iSight.

Według biografii zmarłego kilka miesięcy temu Steve'a Jobsa chciał on, aby jego firma zmieniła trzy branże: podręczników, telewizyjną i fotograficzną. W przypadku pierwszej można powiedzieć, że poczyniła ona już pewne rewolucyjne ruchy udostępniając w styczniu aplikację iBooks Author, natomiast w przypadku drugiej wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że powinniśmy wkrótce zobaczyć pierwsze inteligentne "jabłkowe" telewizory (z ostatnich doniesień wynika, że w fabrykach firmy Foxconn powstała już linia produkcyjna umożliwiająca budowę prototypowych wersji tego urządzenia).

Jak jednak sprawa wygląda w przypadku fotografii? Ano tak, że Apple już wpłynęło na świat fotografii i to kilka razy:

- wprowadzając w 1994 roku do obrotu jedną z pierwszych konsumenckich linii aparatów cyfrowych: Apple QuickTake (produkowano je do 1997 roku), która przyciągnęła swoimi możliwościami uwagę innych producentów, co zaowocowało praktycznie całkowitym wyparciem z rynku aparatów analogowych

Aparat Apple QuickTake

Aparat Apple QuickTake

- mając udział w rozwoju standardu MPEG-4

- tworząc "panoramiczną" technologię QuickTime VR

- wprowadzając do swoich smartfonów (później oczywiście również tabletów) kamerę iSight, która obecnie ma największy udział w zdjęciach wrzucanych do serwisu Flickr (pierwsze miejsce należy do iPhone'a 4, który wyprzedził Canona EOS 5D Mark II i Nikona D90).

Najczęściej wykorzystywane aparaty w serwisie Flickr

Najczęściej wykorzystywane aparaty w serwisie Flickr

Co ważne, Apple prawdopodobnie nie zamierza na tym poprzestać. Za jakiś czas powinno bowiem trafić do naszych rąk bardzo interesujące urządzenie z nadgryzionym jabłkiem na obudowie.

Aparat iSight

Tak przynajmniej wynika z doniesień serwisu iLounge, który opierając się na "wiarygodnych źródłach" twierdzi, że Apple pracuje nad czymś w rodzaju aparatu typu "point-and-shoot", który, podobnie jak w przypadku wcześniej wspomnianego aparatu iPhone'a, będzie nosił oznaczenie iSight.

Autorzy artykułu zwracają również uwagę na fakt, że niedługo przed śmiercią Jobs spotkał się osobiście z prezesem firmy Lytro oferującej bardzo interesującą technologię Light Field (miała ona wedle jego słów zrobić ogromne wrażenie na szefie Apple), której możliwości możecie sami sprawdzić klikając w dowolne miejsce poniższego zdjęcia:

Czego więc powinniśmy oczekiwać?

Aparatu w rozsądnej cenie zapewniającego jakość zdjęć porównywalną z lustrzankami, korzystającego z interfejsu przypominającego ten z iOS i "chmury" oraz oferującego bardzo ciekawe możliwości takie jak np. wspomniana wcześniej technologia Light Field.

Czy to w ogóle możliwe?

Ciężko powiedzieć. Z pewnością jednak Apple ma możliwości, aby zbudować takie urządzenie. Ponadto dziwne byłoby, aby ta obecnie najbogatsza firma na świecie dalej odpuszczała potencjalnie spore zyski z wartego przecież dziesiątki miliardy dolarów "fotograficznego" biznesu.

Ja w każdym razie jestem jak najbardziej za. Chętnie bowiem zobaczę, czy firma Apple jest jeszcze w stanie zaskakiwać tak, jak to już wielokrotnie robiła. Wydaje mi się jednak, że obecnie nie prezentuje już tak wysokiej formy w tym zakresie...


Zobacz również