Apple (prawie) bez giełdowej huśtawki. Steve Jobs to jednak geniusz

Apple to kolos, któremu w zasadzie nic nie jest w stanie zaszkodzić. Potwierdzają to giełdowe notowania firmy, na które przecież ogromny wpływ mogła mieć decyzja Steve'a Jobsa o rezygnacji z funkcji prezesa.

To, że Steve Jobs jest geniuszem nie powinno budzić zastrzeżeń nawet ze strony jego przeciwników. Przecież głównie dzięki niemu przeżywające w pewnym momencie kryzys Apple podniosło się z kolan, aby po kilkunastu latach stać się najbardziej wartościową marką na świecie.

Chcemy czy nie, Apple pod przywództwem Jobsa wpłynęło na nasze życie. Jego geniusz pozwolił bowiem wprowadzić na rynek tak przełomowe rozwiązania jak iPod, iPhone, App Store, czy ostatnio tablet iPad. Inni producenci jedynie podążali kierunkiem wytyczonym przez firmę z Cupertino.

Apple to też dobrze naoliwiona maszyna, której w zasadzie (przynajmniej na razie) nic nie jest w stanie zaszkodzić. Potwierdza to zachowanie giełdy po rezygnacji Steve'a Jobsa z funkcji prezesa firmy. Początkowo bowiem akcje spółki spadły o kilka procent, natomiast później zaczęły szybko odrabiać straty.

Steve Jobs, który przecież zrezygnował z funkcji prezesa z powodów zdrowotnych, a nie np. z wypalenia czy też chęci sprawdzenia się w innej dziedzinie, dokładnie zaplanował swoją decyzję i zrobił to w najbardziej odpowiednim momencie.

Apple jest bowiem w "ciągu wydawniczym", którego efektem będzie wprowadzenie na rynek bardzo oczekiwanych produktów, takich jak zapowiedziana na czerwcowej konferencji WWDC usługa iCloud i najnowsza wersja mobilnego systemu - iOS 5. Co więcej, rynek z niecierpliwością oczekuje także na premierę iPhone'a 5, zaś tablety iPad rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Bardzo ważne jest również to,że Steve Jobs nie zrezygnował całkowicie z pracy. Nadal będzie bowiem służył Apple swoim doświadczeniem i pomysłami z poziomu przewodniczącego rady nadzorczej.

Ponadto jego następcą został mianowany Tim Cook, który przecież z powodzeniem zastąpił Jobsa podczas jego nieobecności z powodów zdrowotnych. Za bardzo dobre wyniki swojej pracy otrzymał nawet 5 milionów dolarów nagrody oraz warte kilkadziesiąt milionów dolarów udziały w firmie.

Warto dodać, że po rezygnacji Jobsa Tim Cook (zresztą bardzo słusznie) wystosował uspokajające wszystkich (inwestorów, klientów i pracowników) oświadczenie pisząc w nim m.in., że :

"Steve był niesamowitym liderem i mentorem dla mnie jak również dla całego zespołu wykonawczego i naszych fenomenalnych pracowników. Nie możemy się już doczekać instruktaży i inspiracji Steve'a, które nam zapewni pełniąc rolę przewodniczącego.

Chciałem was zapewnić, że Apple nie ulegnie zmianie. Będziemy w dalszym ciągu pielęgnować i celebrować unikalne zasady Apple. Steve zbudował przedsiębiorstwo i jego kulturę, która nie jest podobna do żadnej innej na świecie i mamy zamiar pozostać jej wiernymi - to nasze DNA. Będziemy nadal tworzyć najlepsze produkty na świecie, które zachwycą naszych klientów i spowodują, że nasi pracownicy będą bardzo dumni z tego co robią."

Oczywiście dopiero czas pokaże, czy Tim Cook faktycznie ma w sobie "DNA Jobsa". Nam pozostaje jedynie czekać na rozwój wydarzeń i premierę kolejnych ekscytujących produktów firmy Apple.


Zobacz również