Arcymałpa

Mimo chwilowego spadku zainteresowania olbrzymią małpą, można oczekiwać lepszych czasów - miłość do blondynek nie rdzewieje.

Mimo chwilowego spadku zainteresowania olbrzymią małpą, można oczekiwać lepszych czasów - miłość do blondynek nie rdzewieje.

Filmy o potworach to bardzo szczególny gatunek. Pełen rozkwit przeżywał on w latach 60. i 70., gdy na ekranach bardzo często gościły obrazy zmutowanego dinozaura Godzillli, motyla Mothry, ptaka śmierci Rodana czy gigantycznego żółwia Gamery. Ich rola była bardzo różnorodna: raz atakowały ludzi, innym razem broniły ich przed zakusami równie dużych stworzeń. Niezmiennie, niestety, kończyło się to niedobrze dla miast, które z podziwu godną regularnością stanowiły pole tych straszliwych walk. I wszystko toczyło się spokojnym, z dawna ustalonym torem, aż kryzys drugiej połowy lat 70. stanął na drodze kolejnym inwazjom, i nawet produkcje Godzilli wstrzymano na wiele, wiele lat.

Cała ta różnorodność wzięła się, rzecz jasna, z jedności. Ojcem wszystkich potworów, jakie można zobaczyć na srebrnym ekranie, jest King Kong, a w szczególności pierwsza klasyczna produkcja - oryginalny King Kong Meriana C. Coopera oraz Ernesta B. Schoedsacka. Film jest uznawany powszechnie za klasykę kinematografii (maksymalna ocena w - bardzo zresztą niechętnym potworom - "Halliwell's Film Guide", jednym z najbardziej wyczerpujących i autorytatywnych przewodników filmowych). Tu ustanowione zostały podstawowe wzorce, zręby poetyki i reguły postępowania - nawet jeśli były łamane czy modyfikowane, to ze świadomością ich szczególnego statusu.

Kong 1933

Historia rozpoczyna się od niezwykłej tajemniczej wyprawy morskiej, którą podejmuje niejaki Carl Denham (Robert Armstrong) - filmowiec znany z ekstrawaganckich, niezwykle niebezpiecznych projektów.

W połowie drogi Denham wyjawia swój plan załodze. Otrzymał kiedyś mapę, na której zaznaczono wyspę, jej mieszkańcy czcili stworzenie zwane Kongiem - dziwną, potężną istotę. Denham zaś zamierza zrealizować film oparty na motywie "Pięknej i bestii" - skonfrontować Ann z tajemniczym potworem.

Ekipa dociera w końcu do wyspy i trafia na ceremonię urządzoną przez tubylców. Przybysze spostrzegają wielki mur. W jego stronę przebrani za małpy tubylcy wiodą nagą dziewczynę, ale nagle zatrzymują się, gdy spostrzegają, że są obserwowani przez białych ludzi. Tubylcy próbują kupić Ann, oferując w zamian kilka własnych kobiet. Załoga odrzuca tę propozycję i wycofuje się na statek. Tam Jack Driscoll oświadcza się Ann.

Szczęśliwe chwile nie trwają zbyt długo: pod osłoną nocy na pokład wdzierają się mieszkańcy wyspy i porywają Ann. Zostaje umieszczona po drugiej stronie muru jako ofiara dla lokalnego bóstwa - Konga, który porywa ją w głąb dżungli.

Denham i Driscoll przewodzą wyprawie ratunkowej. Wdzierają się na terytorium ogrodzone murem i ruszają śladami wielkiej małpy. Okazuje się jednak, że nie jest on jedynym dziwnym stworzeniem, jakie zamieszkuje wyspę: na drodze wyprawy stają prehistoryczne gady: najpierw Stegozaur, a potem Brontozaur, które zadają straty wyprawie. Następnie atakuje ich sam Kong, pożerając śmiałków, gdy próbują przedrzeć się przez rzekę. Zostaje tylko Driscoll, któremu udało się dostać na drugi brzeg, oraz Denham, który pozostawał w tyle. Walka z gadami toczy się teraz na wszystkich frontach: Jack Driscoll jest atakowany przez bestie. Kong szykuje się do zabicia oficera, ale jego uwagę odwraca krzyk Ann atakowanej przez Tyranozaura Rexa. Małpa w ostatniej chwili ratuje ją przed monstrum i chroni się z nią w jaskini. Potwór zakochuje się w pięknej Ann i otacza ją opieką.

Dziewczyna, ubezpieczana przez Driscolla, ucieka korzystając z zamieszania podczas walki Konga z kolejnym prehistorycznym agresorem. Uciekinierzy, gonieni przez rozwścieczoną bestię, chcą ukryć się na statku: Denham stwierdza jednak, że nie może przepuścić okazji i postanawia zdobyć Konga żywcem. Po straszliwej walce usypia go gazem, a następnie umieszcza w klatce na statku płynącym do Ameryki.

Pierwszy pokaz King Konga, ósmego cudu świata wzbudza wielkie zainteresowanie: Denham akcentuje aspekt pięknej i bestii, przedstawiając Ann i Jacka, teraz już oficjalnie narzeczonych. Gdy fotografowie robią zdjęcie młodej parze, Kong, biorąc lampy błyskowe za strzelby, uznaje, że jego ukochana jest w niebezpieczeństwie. W szale zrywa łańcuchy i uwalnia się. Porywa Ann z hotelu, a potem ucieka na szczyt Empire State Building. Tam atakuje go eskadra dwupłatowych myśliwców, która ostatecznie zabija Konga. Denham w końcowej scenie przedstawia morał opowieści: to nie samoloty pokonały Konga, to Piękna zabiła Bestię.

Z kręceniem tego obrazu wiąże się szereg anegdotek. Odtwórczyni roli Ann, Fay Wray, przeszła do historii jako synonim blond piękności - w rzeczywistości była ona ruda, a jej wspaniałe włosy były... peruką.


Zobacz również