Armia amerykańska stworzy własny... botnet?

W amerykańskim magazynie Armed Forces Journal pojawił się intrygujący artykuł. Pułkownik Charles W. Williamson III zaproponował, by siły zbrojne Stanów Zjednoczonych uruchomiły własny botnet pozwalający na ataki wrogich państw w cyberprzestrzeni.

Jak twierdzi Williamson, epoka budowy betonowych fortec odchodzi w zapomnienie - nadszedł czas, by Ameryka uruchomiła sieć komputerów-botów działających w poddomenie af.mil. Zalewając wrogie maszyny pakietami - jest to wirtualny odpowiednik nalotu dywanowego - czyniłyby z nich nieprzydatne kupy złomu.

Pułkownik utrzymuje, że Stany Zjednoczone - czy to jednostki rządowe, czy cywilne - coraz częściej atakowane są w cyberprzestrzeni, ale odpowiadają jedynie wzmacnianiem mechanizmów obronnych. Które w dodatku są kiepskie z założenia.

Pałka zamiast firewalla?

Współczesne komputery przypominają bowiem średniowieczne fortece z grubymi ścianami, zwodzonymi mostami czy strażnikami. Owszem, przez kilkaset lat sprawdzały się one doskonale, ale w XX wieku są w stanie wytrzymać tylko najsłabsze uderzenia. Najgrubsze mury okalające nie chronią choćby przed bombardowaniem i skoczkami spadochronowymi.

Dlatego Williamson chce, by zdolny do ofensywy kod pojawił się np. w maszynach podłączonych za pomocą szybkiego internetu badających ruch przychodzący (systemy IPS). Dzięki temu należący do armii sprzęt byłby w stanie błyskawicznie odpowiedzieć kontratakiem.

Warto przeczytać: "Carpet bombing in cyberspace" (w języku angielskim)


Zobacz również