Atramentowy kocioł

Na rynku drukarek atramentowych panuje duży ruch. Jedni producenci wprowadzają rekordowe rozdzielczości, inni zrobili to wcześniej i właśnie podciągają tyły, dostosowując do tych parametrów pozostałe części urządzenia.

Na rynku drukarek atramentowych panuje duży ruch. Jedni producenci wprowadzają rekordowe rozdzielczości, inni zrobili to wcześniej i właśnie podciągają tyły, dostosowując do tych parametrów pozostałe części urządzenia.

Kolejny rekord rozdzielczości druku pobił Epson. W serii nowych popularnych drukarek fotograficznych wyśrubowano ten parametr aż do 5760 dpi. Do klubu 4800 dpi dołączył Canon, ale tylko jednym z czterech nowych modeli. Tyle będzie też wynosić rozdzielczość tańszych, ostatnio zmodernizowanych modeli Z55 i Z45 Lexmarka. Droższy Z65 już dawno osiągnął ten poziom. W drukarkach z HP akcent położono na szybkość i niskie koszty druku, ale też nie stracono okazji do podniesienia rozdzielczości także do 4800.

Czy lepiej?

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Duża rozdzielczość druku jest nie tylko zaletą samą w sobie, ale też bardzo dobrze prezentuje się w reklamach. Nie byłoby w tym niczego zdrożnego, gdyby nie komplikacje wynikające z budowy drukarek. Mamy w nich aż dwie rozdzielczości, pionową i poziomą. Pierwsza wynika z odstępu między sąsiednimi dyszami głowicy drukującej, druga z precyzji mechanizmu przesuwu karetki. Dla jakości wydruku obie są równie ważne.

Rozdzielczość poziomą można łatwo powiększyć, wystarczy poprawić dokładność napędu. Zwiększenie pionowej jest dużo trudniejsze. Nie tylko trzeba gęściej umieścić dysze, ale i zmniejszyć ich rozmiary. Barierą staje się brak miejsca w głowicy, wysoki koszt większej precyzji wykonania i własności fizyczne atramentu.

Jeszcze niedawno obie rozdzielczości były identyczne, potem zaczęły się różnić, oczywiście na niekorzyść tej trudniejszej do powiększenia, pionowej. Dwa, cztery, a w najnowszych drukarkach Epsona nawet osiem razy! Spowodowało to kłopoty z interpretacją takich specyfikacji. Można spytać, co wybrać, 1440x2880 czy 720x5760 punktów na cal? Nalepki na drukarkach skierują uwagę klienta na drugi model, ale producent, fachowcy i czytelnicy będą wiedzieć, że pierwszy jest o wiele lepszy.

Jak interpretować takie nierówne pary? Większą uwagę należy przykładać do mniejszej rozdzielczości. Nie tylko charakteryzuje możliwości głowicy, ale jest też ściśle związana z minimalną objętością kropli tuszu wystrzeliwanej przez dyszę. Jest to parametr o kapitalnym znaczeniu. Mniejszymi kroplami, tak jak zatemperowanym ołówkiem, rysuje się o wiele dokładniej. Kiedy krople są zbyt duże, zbliżanie ich do siebie spowoduje tylko powstanie kleksa. Z tego powodu nie można zmieścić 5760 kropli atramentu na szerokości jednego cala. Tu chodzi tylko o precyzję lokowania, której zwiększenie już nie poprawia jakości w widoczny sposób.

Taka jest konkluzja z naszych testów i fakt dobrze znany producentom. Kilku z nich wręcz odradza drukowanie w najwyższej rozdzielczości. Ostrzeżenia w tym duchu ukazują się w dymkach w momencie wyboru opcji w sterownikach Epsona. W urządzeniach Lexmarka sugeruje się drukowanie fotografii w mniejszej rozdzielczości. Znany jest niechętny stosunek HP do trybu 4800 dpi. Fragment sterownika obsługujący tę opcję jest daleki od ideału. Wnioski proszę wyciągać samemu.

Frontem do fotografii

Oprócz HP, które zadanie odrobiło wcześniej, pozostali producenci ciągle starają się udoskonalać swoją ofertę kierowaną do rosnącej rzeszy miłośników fotografii cyfrowej. To szansa na wzrost sprzedaży, która może się nie powtórzyć. Pojawiają się panele sterowania, wyświetlacze ciekłokrystaliczne i gniazda do transferu danych z aparatów cyfrowych wprost do drukarki. Jednak w samym mechanizmie druku nie mamy do czynienia z rewelacyjnymi wynalazkami, a raczej przekładaniem dobrze znanych klocków.

Epson pozostaje mistrzem atramentowych receptur i fotograficznej jakości, ale dalej boryka się z niewystarczającą liczbą dysz w swoich modelach. Stylus Photo 830 i jej odmiana z pełną obsługą kart pamięci - 925 - nie drukują już tak wolno, jak starsze urządzenia z tymi samymi głowicami, ale w dalszym ciągu dłużej niż modele korzystające z technologii termicznej. Chcąc przyspieszyć pracę, Epson potyka się o dodatkowe przeszkody. Druk podczas ruchu karetki w obie strony traci na jakości, jednostronny jest za wolny. Stylus Photo 950 ma więcej dysz i zdublowaną sekcję czarnego koloru. Poprawia to jego pozycję, ale tylko w gronie drukarek fotograficznych. Do roli urządzenia uniwersalnego pozostaje za wolny.

U Lexmarka nastąpiło wyrównanie szeregów. Do tańszych modeli wprowadzono 4800 dpi, a Z65 doczekał się wersji "p", obsługującej karty pamięci. Ten uniwersalny model radzi sobie lepiej z drukiem fotografii niż starszy Z45 nawet z fotograficznym zestawem atramentów.

Także Canon szuka rozwiązania dylematu: albo fotograficzna jakość i słaba obsługa trybów tekstowych w urządzeniach sześciokolorowych, albo odwrotne cechy tradycyjnego druku czterokolorowego. Znane są bardzo drogie i dobre sześciokolorowe drukarki tego producenta, teraz eksperymentuje z modelami tańszymi, z paletą CMYK.

Pomimo braku rewelacyjnych nowości wiele przetestowanych urządzeń wyprzedziło dotychczasowych liderów. Canon S330 Photo zmienił model S300 tego samego producenta na pozycji lidera wśród drukarek tańszych. To samo stało się z Lexmarkiem Z45se i tytułem najbardziej opłacalnego zakupu w tej samej grupie. Także wśród modeli droższych nastąpiła wymiana liderów. Canon S530D zasłużył na znaczek "Wybór redakcji", a HP Deskjet 6122 - "Najlepsza opłacalność".

HP Deskjet 6122

Model 6122 i jego bliźniak sieciowy 6127 są drugą, "biznesową" gałęzią pnia, z którego wyrosły popularne drukarki fotograficzne serii 7 i wielokrotnie nagradzana 5550. Chodzi o modele z serii 960 - 995, po których najcenniejszym spadkiem wydają się głowice drukujące zintegrowane z dużymi pojemnikami atramentu. To te kałamarze, dzięki którym koszt wydruku strony spada do akceptowalnego poziomu. Mają największy udział w zdobyciu przez to nietanie urządzenie tytułu najbardziej opłacalnego zakupu wśród modeli droższych niż 500 zł. Dzięki lepszemu sterowaniu karetką rozdzielczość wzrosła do 4800x1200 dpi, można ją stosować wymiennie z trzecią generacją technologii PhotoREt. Obie drukarki pracują nieco szybciej niż modele poprzedniej generacji. Miesięczna obciążalność i ceny zostały te same. Testy jakości wypadły przeciętnie. Wysokorozdzielcza grafika gorzej niż fotografie. Przepływy w stronę białego kończyły się zbyt szybko. Kolory mieszane rozszczepiały się na barwy podstawowe. Tekst, jednolitość czerni i kolory naturalne wychodziły lepiej. Model 6127 jest dobrym rozwiązaniem do kilku komputerów spiętych w małą sieć. Instalacja jest prosta, drukarka uzyskuje numer IP i od tego momentu ma swoją stronę WWW, skąd można np. uzyskać informację o poziomie tuszu. Poza tym oba modele wyposażone są w czujnik rodzaju papieru i układ do automatycznego osiowania głowic.

Informacje Hewlett-Packard

tel. 800122622

http://www.hp.pl

Cena 899 zł


Zobacz również