Bandyci ujęci... SMS-em

W czasie wyłapywania chuliganów, którzy spowodowali zamieszki po meczu piłkarskim w Rotterdamie, tamtejsi policjanci postanowili wykorzystać do tropienia przestępców... wiadomości SMS. Taktyka ta okazała się nadspodziewanie skuteczna.

Cała sytuacja miała miejsce 17 kwietnia 2005 r. - jednak dopiero teraz holenderska policja przedstawiła szczegółowe informacje o wydarzeniu. Po meczu piłki nożnej w Rotterdamie doszło do bójek kibiców z policją - w czasie zamieszek zniszczono dwa wagony tramwajowe, raniono 57 policjantów i aresztowano 43 pseudo-kibiców.

Policja nie zdołała wtedy ująć prowodyrów zajść - dlatego błyskawicznie porozumiała się z operatorami telefonii komórkowej i uzyskała numery telefonów wszystkich osób, które w czasie zamieszek znajdowały się w pobliżu stadionu. Wysłano do nich wiadomość SMS z prośbą o zgłoszenie się na policję, o ile oczywiście adresat wiadomości posiada informacje, które mogą pomóc w śledztwie.

Wiadomości te dotarły również do pseudo-kibiców, którzy wywołali zamieszki - okazało się, iż niektórzy z nich uznali, że wiadomość taka została wysłana tylko do nich i że oznacza to, że policja ich 'namierzyła'. Dlatego też... sami zgłosili się na komisariat - wychodząc z założenia, że w takiej sytuacji ukrywanie się może jedynie im zaszkodzić.


Zobacz również