Bandyta złapany dzięki grze

Tajwańska policja zdołała zatrzymać groźnego bandytę dzięki jego słabości do gier online. Niejaki Chang Hsi-ming - zabójca i porywacz - przez prawie rok ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. W końcu jednak wpadł, bo... zalogował się do serwera, na którym zwykł grać.

Policjanci dopiero kilka tygodni temu dowiedzieli się o hobby przestępcy - szybko zdobyli jego login oraz hasło i czekali, aż ów użytkownik zaloguje się do serwera (nie poinformowano, niestety, o jaką grę chodzi). Gdy to w końcu nastąpiło, namierzyli adres IP komputera, zlokalizowali maszynę i natychmiast udali się w to miejsce.

Przestępca musiał cieszyć naprawdę złą sławą w ojczystym kraju (prasa ochrzciła go przydomkiem Zły Smok) - jak donosi serwis http://TheInquirer.net , w jego aresztowaniu udział wzięło... 130 policjantów wyposażonych m.in. w transportery opancerzone.

Chang Hsi-ming nie poddał się bez walki - jednak próba przebicia się przez kordon policyjny zakończyła się otrzymaniem postrzału w klatkę piersiową (jak najbardziej realnego). Fan online'owych gier przeżył i wylądował w więziennym szpitalu.


Zobacz również