Bank Światowy optymistycznie patrzy na kraje rozwijające się

Kraje rozwijające się odpowiadają za ok. połowy światowego wzrostu gospodarczego i prześcigną pod względem ekonomicznym kraje rozwinięte już w 2015 roku - wynika z raportu Banku Światowego.

Bogate kraje starają się porządkować swoje sprawy, zaś gospodarki wschodzące stają się nowym motorem globalnego wzrostu i dodają siły gospodarkom rozwiniętym - można przeczytać w opracowaniu Banku Światowego "The Day After Tomorrow: A Handbook on the Future of Economic Policy in the Developing World".

Z publikacji wynika, że tempo wzrostu w krajach rozwijających się dojdzie do 6,1% w tym roku, 5,9% w 2011 r. i 6,1% w 2012 r, podczas gdy w krajach zamożnych będzie to odpowiednio: 2,3%, 2,4% i 2,6%.

Na szybki wzrost krajów rozwijających się będzie wpływało pięć czynników: szybsza edukacja w dziedzinie technologii, wzrost klasy średniej, lepsza wymiana handlowa między krajami rozwijającymi się, wysokie ceny surowców, zdrowsze wyniki finansowe, które pozwalają na pożyczanie na inwestycje w infrastrukturę.

"Horyzont gospodarczy dla świata rozwijającego się wygląda obiecująco" - stwierdził Marcelo Giugale, dyrektor w Banku Światowym i współautor badania.

Kraje rozwijające się powinny wyciągnąć korzyści z ich relatywnie zdrowszych sytuacji fiskalnych aby wzmocnić wzrost. Oznacza to lepsze wykorzystanie programów socjalnych, większy nacisk na wyrównywanie szans poszczególnych grup mieszkańców oraz promowanie środowisk biznesowych, które umożliwiają tworzenie miejsc pracy.

W Afryce Subsaharyjskiej, najbiedniejszym regionie świata, z powodu kryzysu do grona cierpiących z powodu ubóstwa może dołączyć aż 7 do 10 mln ludzi. Jednak perspektywy szybszego wzrostu na kontynencie są dobre - wg Banku Światowego - o ile będzie tam prowadzona odpowiednia polityka, kładąca nacisk na rozwój infrastruktury, tworzenie miejsc pracy, poprawę jakości zarządzania oraz usprawnienie pomocy społecznej.

Azja Wschodnia i rejon Pacyfiku wyprowadzają świat z kryzysu, jednak kraje tego regionu wciąż powinny pracować nad integracją gospodarczą i ochroną środowiska.

Europa Wschodnia i Azja Środkowa najbardziej ucierpiały z powodu globanego kryzysu, ich wzrost spadł o 12 punktów w latach 2007-2009. Wiele poprzednich osiągnięć zostało w rezultacie zaprzepaszczonych. Aby pójśc do przodu, region powinien zwiększyć swoją konkurencyjność i wyprowadzić wydatki socjalne na ścieżkę zgodną z możliwościami budżetowymi.

W Ameryce Południowej w rezultacie światowego kryzysu, wzrost będzie powolny a krąg ubóstwa (oznaczającego 4 USD na osobę dziennie) wzrośnie o ok. 8 mln ludzi. Jednak dzięki postępom poczynionym w minionej dekadzie w zarządzaniu makroekonomicznym i lepszej polityce socjalnej, nie ma tam na razie problemu z załamaniem gospodarczym czy społecznym. Region może wejść na ścieżkę szybkiego i solidnego wzrostu - uważają autorzy raportu.

Na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej z powodu kryzysu 2,6 mln ludzi wpadnie w ubóstwo w przyszłym roku, bardzo poważny stanie się też problem bezrobocia. Jednocześnie kraje znad Zatoki Perskiej dzięki wysokim cenom ropy i stabilnemu sektorowi finansów są liderem światowego wzrostu. Aby odblokować ogromny potencjał regionu, należałoby "otworzyć drzwi dla nowego pokolenia prywatnych inwestorów i dla kobiet", tak aby mogli w pełni uczestniczyć w życiu gospodarczym - czytamy w raporcie Banku Światowego.

Azja Południowa to region, który bardzo dobrze poradził sobie z kryzysem i jako pierwszy wróci na ścieżkę wzrostu, jednak wciąż boryka się z problemem ubóstwa - ok. 600 mln ludzi żyje za mniej niż 1,25 USD dziennie. Wyzwaniem jest wzmocnienie wzrostu gospodarczego, zmniejszenie deficytu budżetowego i zatrzymanie zadłużenia krajów. Powinny powstać efektywne programy socjalne i wspierające rozwój infrastruktury - radzą autorzy raportu.


Zobacz również