Bat na internetowych piratów: oskarżenie o pranie brudnych pieniędzy. Ma to sens?

Stowarzyszenie Dystrybutorów Programów Telewizyjnych Sygnał przedstawiło bardzo zaskakujący pomysł na walkę z internetowymi piratami.

Wchodząc na stronę Stowarzyszenia Dystrybutorów Programów Telewizyjnych Sygnał możemy przeczytać, że:

"Stowarzyszenie Sygnał służy ochronie praw abonentów, nadawców, dystrybutorów i licencjodawców programów. Jego celem jest przeciwdziałanie kradzieży sygnału telewizyjnego w sieciach kablowych oraz na platformach cyfrowych, wyłudzaniu i podrabianiu oryginalnego sprzętu, wprowadzaniu do obrotu fałszywych kart i dekoderów."

W kręgu jego zainteresowań są również serwisy internetowe, których właściciele przyjmują opłaty lub zarabiają na reklamach oferując możliwość oglądania filmów, seriali oraz kanałów telewizyjnych. Jak się jednak do nich dobrać? Jak informuje "Puls Biznesu", Stowarzyszenie wpadło na bardzo zaskakujący pomysł, który w teorii mógłby skutkować odcięciem piratów od finansowania.

"Skoro przepisy mówią, że trzeba przeciwdziałać wprowadzaniu do obrotu dochodów z przestępstwa - a jest nim czerpanie zysków z rozszczepiania sygnału - to uważamy, że ustawa o praniu pieniędzy ma tu zastosowanie." - tłumaczu prezes stowarzyszenia, Jarosław Mojsiejuk.

Aby sprawdzić, czy podpięcie się pod ustawę o praniu brudnych pieniędzy jest możliwe Stowarzyszenie zapowiedziało złożenie do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i organów skarbowych zawiadomienia w sprawie jednego z łamiących jego zdaniem prawo serwisów.

Czy plan ten ma szansę na powodzenie?


Zobacz również