Beat Up A Millionaire

Czy naszła Was kiedykolwiek chęć spuszczenia komuś gigantycznego manta tylko dlatego, że jest obrzydliwie bogaty? Absolutnie do niczego nie namawiam - chcę Wam tylko oznajmić, że nadszedł czas, gdy możecie swoje frustracje wyładować nie robiąc przy tym nikomu większej krzywdy, a wszystko to za sprawą gry Beat Up A Millionaire.

Czy naszła Was kiedykolwiek chęć spuszczenia komuś gigantycznego manta tylko dlatego, że jest obrzydliwie bogaty? Absolutnie do niczego nie namawiam - chcę Wam tylko oznajmić, że nadszedł czas, gdy możecie swoje frustracje wyładować nie robiąc przy tym nikomu większej krzywdy, a wszystko to za sprawą gry Beat Up A Millionaire.

Żądzę pieniądza i chęć przelewu krwi ma zaspokoić gra Beat Up A Millionaire. Jak wskazuje tytuł jest to parodia wszelkiego rodzaju teleturniejów szczególnie zaś sławnych milionerów. Nagrodą za udzielenie poprawnej odpowiedzi nie będą jednak pieniądze, a możliwość spuszczenia wybranemu wcześniej bogaczowi manta.

Zasady rozgrywki są proste. Prowadzący zadaje pytanie na które należy poprawnie odpowiedzieć. Jeśli nam się uda (a uwierzcie, czasami poprawna odpowiedź nastręcza wiele problemów) można przygotować pięści do bicia. W miarę postępu w masakrowaniu wybranego milionera jego majątek maleje. Gdy stan jego konta osiągnie wartość zero zostanie on znokautowany, a gracz okrzyknięty zwycięzcą. Jeżeli jednak trafi się pytanie, na które nie udzielimy poprawnej odpowiedzi - gra się kończy.

Dostępne są dwa tryby rozgrywki. Jedno i wieloosobowy. Bawiąc się samemu wybieramy postać którą będziemy bić, odpowiadamy na pytania, spuszczamy manto i o ile możliwości intelektualne na to pozwalają - wygrywamy. W trybie wieloosobowym (do 4 graczy) każdy z uczestników pojedynku wybiera milionera którym chce być a w przypadku dobrej odpowiedzi - tego, którego chce pobić. Chęć odpowiedzi na pytania sygnalizuje się za pomocą brzęczyka. Niestety - w grze dwuosobowej i trzyosobowej gracz drugi i trzeci nie mają najmniejszych szans, bowiem ich brzęczyki po prostu nie działają. To sprawia, że rozgrywka staje się niemożliwa. Jest to błąd najprościej rzecz ujmując niewybaczalny.

Naszą ofiarę wybrać możemy spośród 5 postaci - 4 mężczyzn i jednej kobiety. Nie jest to imponująca liczba, z pewnością mogłaby być większa. Każdy z milionerów doszedł do fortuny inną drogą, znajdziemy więc tu utalentowanego informatyka, dobrze wydaną za mąż blond piękność, syna bogatego ojca, podróżnika kapitalistę oraz szejka. Każda z postaci ma oczywiście inny wygląd zarówno przed jak i po biciu. Trzeba przyznać, że próby obrony przed ciosami wyglądają czasami przezabawne. Szczególnie wtedy, gdy ilość odniesionych ran jest znaczna.

Pytania mają bardzo różny stopień trudności. Od banalnie prostych przez te o średnim poziomie trudności aż do takich, na które odpowiedź wymaga naprawdę dużej wiedzy. Trudność pytań wzrasta w miarę rozwoju rozgrywki. Jeśli pytanie przerasta nasze możliwości można zawsze skorzystać z jednego z trzech kół ratunkowych. W trybie jednoosobowym możemy poratować się standardowym pół na pół, możemy też stchórzyć, co sprawia iż dostajemy inne pytanie, możemy także skorzystać z koła fortuny. W trybie wieloosobowym nie ma możliwości zmiany pytania na inne (tchórz), ale za to można je przerzucić na innego gracza. Wtedy to on będzie się musiał borykać z odpowiedzią.

Gdy poprawna odpowiedz mamy już za sobą czas przejść do najprzyjemniejszej części rozgrywki - bicia. Ofiarę możemy poczęstować ciosem z góry, uderzeniem w buźkę, lewym hakiem, prawym hakiem, z główki oraz ciosem w kałdunek. W miarę rozwoju rozgrywki istnieje możliwość otrzymania broni specjalnej. Człowiek który ją wymyślił musiał mieć naprawdę duże poczucie humoru. Dane nam będzie bić kapitalistę jego najdroższymi cygarami, informatyka szmatławym pismem komputerowym a spadkobierczynię lekko nadpsuta ręką.

Jak w każdym szanującym się teleturnieju również tu występuje gadatliwy prowadzący. Czasami jego głos doprowadzić może gracza do szewskiej pasji, ale zasadniczo przyznać trzeba, że prowadzący spełnia swoją rolę. Co ciekawe w grze zaimplementowano wiele tekstów będących reakcją na tą samą sytuację, co sprawia, iż nie słyszymy tylko jednego rodzaju narzekań na - przykładowo - błędną odpowiedz. To z pewnością duży plus i szczególnie w początkowych kontaktach z gra wywiera spore wrażenie. Niestety - monologów prowadzącego nie można przerwać co bardzo irytuje szczególnie wtedy, gdy przegrało się i chcemy spróbować swoich sił jeszcze raz.

Gra sterowana jest jedynie za pomocą klawiatury alfanumerycznej. Sterowanie jest mało intuicyjne - poszczególne czynności wykonuje się za pomocą wskazanego klawisza. Często zdarzało mi się, że zamiast wciskać [N] przy wyborze milionera używałam kursorów, a zatwierdzić wybór chciałam ENTERem. Bicie odbywa się za pomocą klawiszy kursora czasem wspomaganych SHIFTem.

Gra Beat Up A Millionaire dostępna jest w polskiej wersji językowej. Pod tym względem do tytułu nie mam zastrzeżeń. Produkt sprzedawany jest wraz z instrukcja jako Ultra Gra. Całość kosztuje 19,90 PLN.

Podsumowując. Niedziałające brzęczyki w trybie wieloosobowym, nielogiczne sterowanie i niemożność przerwania przydługawych monologów to główne wady. Do zalet zaliczyć należy niebanalne pytania, różnorodność tekstów wypowiadanych przez prowadzącego i ogólną koncepcję.


Zobacz również