Będziemy zwiększać przepustowość

Z dyrektorem Krzysztofem Trzewikiem, szefem działu internetowego Telekomunikacji Polskiej SA, rozmawia Michał Kreczmar.

Z dyrektorem Krzysztofem Trzewikiem, szefem działu internetowego Telekomunikacji Polskiej SA, rozmawia Michał Kreczmar.

Badając światowy poziom kosztów, jakie musi ponieść każdy użytkownik komputera, zamierzający uzyskać dostęp do Internetu, przeprowadziliśmy rozmowy z dziennikarzami IDG z wielu krajów. Ich efektem są szczegółowe dane, dotyczące poziomu cen praktycznie na każdym kontynencie. Okazało się, że w Polsce koszt dostępu do Internetu jest mniejszy niż w wielu krajach europejskich. Czy oznacza to, że Internet jest w Polsce tani?

Jeśli porównamy bezwzględny poziom cen - tak. Użytkownik, niestety, patrzy inaczej. Porównuje ceny do swojej siły nabywczej. Jeśli zaś chodzi o TP SA, to system stworzono, korzystając z najnowszych technologii, dostępnych na świecie. Muszę powiedzieć, że mamy jedną z najnowocześniejszych sieci w Europie, która pod względem wielkości zajmuje czwartą czy piątą lokatę. Opłatami - wnoszonymi przez użytkowników, korzystających z linii dostępowej TP SA do Internetu - musieliśmy po prostu zrównoważyć nakłady poniesione na stworzenie tego systemu.

Czy udostępnienie przez TP SA Internetu praktycznie każdemu użytkownikowi komputera w Polsce po kosztach lokalnego połączenia telefonicznego, a także wejście na rynek firm, oferujących darmowe konta poczty elektronicznej, nie spowodowało silniejszej walki o klienta na rynku niezależnych dostawców Internetu? Przecież obecnie założenie konta w większych aglomeracjach kosztuje już w granicach 6-7 zł - cena ta jest praktycznie dumpingowa.

Nie zdecydowaliśmy się masowo dostarczać kont internetowych, bo przewidywaliśmy, że tak się stanie. Koszty administracji całym takim systemem byłyby niezwykle wysokie. A jeśli wchodzić na rynek, to jedynie w odpowiedniej skali i z dobrą usługą albo wcale. Celowo zostawiliśmy pewną lukę. Przecież sami oferujemy usługę utrzymywania kont internetowych, jednak niespecjalnie ją reklamujemy, a jej cena jest - powiedziałbym - zaporowa. Przewidywaliśmy, że będzie konkurencja, dlatego że dzięki Polpakowi praktycznie każdy dostawca Internetu od razu stał się dostawcą ogólnopolskim. Zostawiając tę lukę cenową, nie spodziewaliśmy się jednak, że dojdzie do aż takiej ostrej konkurencji.

Czy zamierzacie Państwo w najbliższym czasie zwiększyć przepustowość łączy zagranicznych?

Wypada, żebyśmy przeprosili naszych klientów za tłok w sieci międzynarodowej. Jesteśmy spóźnieni - na przełomie roku mieliśmy łącza 10 Mbps do Stanów Zjednoczonych. Według założeń, następna przepustowość, kolejne 10 Mbps, miała być otwarta w lutym br. Okazało się, że napotkaliśmy problemy po drugiej stronie oceanu. Ostatecznie łącza zostały uruchomione na początku maja i już widać, że powinniśmy podnieść przepustowość do 34 czy 45 Mbps. Liczymy, że w przyszłym roku osiągniemy przepustowość rzędu 150 Mbps.

Czy będziecie Państwo również zestawiać dodatkowe łącza w obrębie Europy?

Internet to biznes amerykański. W dalszym ciągu połowa sieci internetowych znajduje się na terenie Stanów Zjednoczonych, a koszty łączy ze Stanów do Polski są tańsze niż np. z Polski do Francji. Łącza europejskie są horrendalnie drogie, obowiązuje tutaj zupełnie inny system rozliczeń. Zakładamy, że w przyszłości dojdzie do sensownej współpracy z innymi europejskimi operatorami, jednak zainteresowanie tą inicjatywą muszą wyrazić obie strony. My już deklarowaliśmy takie zainteresowanie, ale ceny okazały się nie do przyjęcia. Poza tym - jeśli porównamy transmisję ze Stanów do Polski i z Polski do Stanów, to nasze łącza są zapchane w obie strony. Gdybyśmy dysponowali takimi wskaźnikami przy rozmowach z konkretnymi europejskimi operatorami telekomunikacyjnymi, to może doszłoby do zawarcia porozumienia.

Coraz częściej mówi się, że już niedługo największą konkurencją dla internetowych łączy TP SA staną się sieci telewizji kablowych. Czy zamierzacie Państwo konkurować z nimi?

My już w tej chwili nawet nie bardzo potrafilibyśmy konkurować z sieciami kablowymi. Nie dysponujemy technologią w skali masowej, która pozwoliłaby świadczyć usługę w porównywalnej cenie. Osiągnięcie proponowanego przez telewizje kablowe poziomu cen w granicach 50-90 zł miesięcznie, przy przepływności 100 Kbps, jest niemożliwe do realizacji w tradycyjnych technologiach telekomunikacyjnych. Głównym zagrożeniem może być także łatwość dostępu telewizji kablowych do dużych ośrodków miejskich, blokowisk. Obecnie mamy 7,5 mln telefonów w Polsce, za 3-3 lata będziemy mieli ok. 10 mln. Analitycy rynku obliczają, że kablowe sieci telewizyjne mają 2,5 mln abonentów w Polsce. Jednego jednak jesteśmy pewni - różne są koszty obsługi kilkudziesięciu i profesjonalnej obsługi kilku milionów klientów. W przeliczeniu na jednego klienta, te ostatnie są zdecydowanie wyższe. Porównując wskaźniki rozwoju rynku internetowego na świecie oraz prognozy (w 1997 r. - 100 mln, w 2000 r. - 1 mld internautów) z sytuacją w Polsce, sądzę, że jeśli połowę rynku zajmą sieci kablowe i tak dużo zostanie dla nas. Ten rynek jest po prostu olbrzymi.

Konkurować z sieciami kablowymi moglibyście Państwo poprzez popularyzację oraz obniżanie ceny za przyłączenie linii cyfrowej klasy ISDN lub także wykonując upgrade modemów do prędkości 56,6 Kbps. Czy TP SA czynią w tym celu konkretne działania?

Patrząc na rynek niemiecki w ubiegłym roku, na którym miesięcznie podłączano ok. 100 tys. abonentów ISDN, wydaje mi się, że straciliśmy czas, jednak z drugiej strony - mając nadal wiele central mechanicznych, trudno propagować ISDN. Nasze urządzenia dostępowe są gotowe do przyjęcia ruchu ISDN do Internetu. W tym celu został uruchomiony ogólnopolski numer 0 20 24 22, a od 1 kwietnia 1998 r. opłata za dostęp do Internetu za podstawowy kanał B (64 Kbps) równa jest opłacie za połączenie lokalne. Moim zdaniem, czyni to z dostępu do Internetu w technice ISDN usługę atrakcyjną, mimo że nie dostępną na terenie całego kraju. Szczegółowych informacji na ten temat klienci powinni szukać w swoich biurach obsługi klienta.

Oczywiście, mamy już część modemów klasy 56 K Flex. Na razie wykonujemy próby techniczne, lecz nie wspieramy tej technologii. Dysponujemy już także niewielką liczbą modemów V.90. Testujemy pracę tych urządzeń - musimy sprawdzić, jak współpracują one z naszą siecią. Oczywiście, wąskie gardła pojawiają się także poza siecią TP SA. Najważniejszym zadaniem, które staramy się realizować wraz z naszymi partnerami, np. Optimusem, jest próba stworzenia tak interesujących zasobów w polskim Internecie, aby znaczną część ruchu zatrzymać w kraju.

Dzisiaj nie dysponujemy technologią, która pozwalałyby nam, przy zbliżonej cenie, konkurować z operatorami telewizji kablowej. Jeśli znajdziemy rozwiązanie, które umożliwiłoby sprzedanie usługi zbliżonej do łącza trwałego, w cenie mniejszej niż 300 zł, to natychmiast ją uruchomimy. Sądzę, że taka oferta cieszyłaby się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza że obecnie najtańsza usługa (800 zł) to podłączenie do sieci Polpak T przez łącze stałe (28,8 Kbps).

Coraz częściej mówi się o zagrożeniach bezpieczeństwa danych związanych z rozwojem i integracją sieci komputerowych. Czy prowadzicie Państwo resjestr prób włamań do sieci, czy istnieje możliwość wykrycia sprawców?

Notujemy i sprawdzamy zdarzenia zachodzące w obrębie naszej sieci i staramy się zabezpieczać wszelkie ślady. Większość ludzi dostęp do Internet przez nr telefonu 0 20 postrzega jako anonimowy, istnieje więc śmiałość podejmowania wszelkich podobnych prób. Ludzie ci są w błędzie, my bowiem możemy zawsze ich zlokalizować. Większość cyfrowych central w Polsce oferuje już billing. Centrale wysyłają znacznik do naszych urządzeń, informujący o abonencie. Gdy uzyskamy zgłoszenie o niedozwolonym działaniu, znamy datę, godzinę i adres, na jaki został wykonany atak, możemy wykryć sprawcę, porównując dwa billingi (nasz wewnętrzny dla sieci internetowej i billing w centrali).

Czy proces prywatyzacji TP SA w pewnym stopniu wpłynie na politykę firmy w stosunku do świadczonych przez Państwa usług internetowych?

Polityka firmy w tym zakresie nie powinna się zmienić. Oczywiście, nie znam wszystkich działań, jakie podejmą akcjonariusze po sprywatyzowaniu firmy i utworzeniu nowej rady nadzorczej. Jednego możemy być pewni - w dalszym ciągu informatyka i rozwój usług cyfrowych będzie zajmować ważne miejsce w działaniach TP SA. Nie należy spodziewać się, że zostawimy tak ważne pole innym, konkurencyjnym firmom. Co z cenami? Zobaczymy, jednak jak wykazują dotychczasowe doświadczenia, chyba nigdzie po sprywatyzowaniu ceny nie uległy zmianie.

PRAWDA O CENACH ZA DOSTĘP DO INTERNETU

Ile trzeba zapłacić za 20 godz. korzystania z Internetu w godzinach szczytu za pomocą modemu?

Kraj Opłaty ponoszone na rzecz firm telekomunikacyjnych Opłaty ponoszone na rzecz dostawców Internetu

Chorwacja 38,30 USD za 20 godz. 38,30 USD za 20 godz.

Francja 50 USD za 20 godz. 10-20 USD za miesiąc

Hiszpania 20 USD za 20 godz. 10-15 USD za miesiąc

Holandia 38 USD za 20 godz. 13-15 USD za miesiąc

Norwegia 40 USD za 20 godz. 13 USD za miesiąc

Polska 25 USD za 20 godz. 2-30 USD za miesiąc

Szwecja 35 USD za 20 godz. 62 USD rocznie lub 19 USD za miesiąc

Włochy 22,50 USD za 20 godz. 42 USD za miesiąc (business)

Australia 5 USD za 20 godz. 20-27 USD

Korea Płd. 10-15 USD za miesiąc 10-20 USD za miesiąc

Kolumbia 8 USD za 20 godz. 90 USD (30 USD za miesiąc + 0,05 USD za minutę)

Puerto Rico 14,95-24,95 USD za miesiąc

USA 19-22 USD za miesiąc 19-22 USD za miesiąc

Jak wskazują ww. przytoczone dane, koszty, jakie ponosimy w Polsce na uzyskanie dostępu do Internetu, są porównywalne, a nawet niższe od poziomu cen zagranicznych operatorów telekomunikacyjnych. Co więcej, w przeciwieństwie do reszty świata, w naszym kraju istnieje możliwość połączenia się z Siecią za pomocą linii dostępowych TP SA bez potrzeby dodatkowego opłacania konta u dostawcy usług internetowych, co w większym stopniu obniża koszty, ponoszone przez polskich internautów. Linie dostępowe TP SA oraz ostra walka o klienta na rynku dostawców usług internetowych spowodowały wprowadzenie wręcz dumpinowych cen za konta internetowe w niektórych większych aglomeracjach miejskich w Polsce.


Zobacz również