Belinea 101910

Montaż to podstawowy środek wyrazu w sztuce filmowej. Montaż to łączenie poszczególnych ujęć, scen i sekwencji w gotowy film. Montaż to proces selekcji i kombinacji elementów wizualnych i dźwiękowych w spójną całość.

Montaż to podstawowy środek wyrazu w sztuce filmowej. Montaż to łączenie poszczególnych ujęć, scen i sekwencji w gotowy film. Montaż to proces selekcji i kombinacji elementów wizualnych i dźwiękowych w spójną całość.

Dziewiętnastka Belinei to całkiem udany monitor. Płaski, duży, ciemny. Firmy i konstruktorzy powoli zaczynają nas przekonywać do urządzeń LCD, jak nie coraz lepszymi parametrami, to lepszą ceną. Ekrany LCD tanieją coraz bardziej, a ich rozmiary rosną. Nadal jednak ceny są około dwa razy droższe od zwykłych katodowych.

Testowana Belinea 101910 to konstrukcja najnowsza, o znacznie lepszych właściwościach od poprzednich. Przede wszystkim poprawiono opóźnienie obrazu - piętę achillesową wszystkich monitorów LCD.

Teraz wartość tego opóźnienia nie przekracza 10-15 ms, co akurat dobrze widać w programach graficznych i grach. A tak, grach! Bo to najlepszy tetster do monitorów LCD i katodowych. Z makowych gier, dostępnych obecnie, zastosowałem Jedi Knight II i Medal of Honor Allied Assault. Obie oferują szybką akcję, bogatą grafikę i wymagają pokazania tego na ekranie. Model 101910 spisał się znakomicie, jakkolwiek odsłuch na wbudowanych głośniczkach jest co nieco za cichy. Głośniki mają bowiem tylko po 2 W, co rzeczywiście jest za mało do gier. W ramach testów odtwarzałem także filmy DVD, takie jak "Potwory i spółka" i "Gwiezdne wojny: Mroczne widmo". Obraz był zadowalający, bez przekłamań, wyrazisty i szybki. Pomaga w tym mały rozmiar plamki, wynoszący 0,29 mm.

Głośniki - małe i ciche nie są dobre do gier.

Głośniki - małe i ciche nie są dobre do gier.

Sam sposób podłączania monitora jest prosty - zdejmujemy odłączalny tylny panel, za którym kryją się wejścia VGA i DVI oraz sieciowe. Do urządzenia dołączany jest zasilacz, z którego wyprowadzony kabel dopiero podłączamy do monitora. Szkoda że nie ma portu USB, nie jest to wielki koszt, a dodatkowy hub USB przydałby się, i to bardzo. Można się tylko domyślać, że USB nie zmieściło się ze względu na szczupłość konstrukcji samego panelu. Dodatkowo otrzymujemy kabel głośnikowy do podłączenia z komputerem, a w wyposażeniu dodano przejściówkę z DVI na VGA.

Po włączeniu komputera obraz jest jasny i wyraźny, aczkolwiek jakby lekko niedopasowany do rozdzielczości. Na szczęście w menu jest opcja automatycznego ustawiania obrazu, co znacznie pomaga i pozwala na ustawienie rozdzielczości i odświeżania.

Panel można maksymalnie ustawić na 1280x1024 przy 75 Hz. Kąt widzenia dochodzi do 160<sup>o</sup>, kolory są nasycone, choć wydawało mi się, że lekko niedokładne. Jednak po programowej kalibracji przez systemowy ColorSync, udało się osiągnąć zadowalający rezultat.

Panel sterowania wzorowy, dużą pomocą jest automatyczne ustawianie obrazu.

Panel sterowania wzorowy, dużą pomocą jest automatyczne ustawianie obrazu.

Praca w programach graficznych jest przyjemna, Photoshop 7, pod OS-em X, bardzo ładnie pokazywał kolory, w miarę wiernie i poprawnie. Szybkość pracy zależy nie tylko od samego monitora, dużo do powiedzenia ma tu procesor i karta graficzna, niemniej efekt oglądaliśmy na monitorze, a ten się okazał całkiem dobry.

Jedyne, co może się nie podobać w tym modelu, to... zbyt ciasno upakowane pudełko. Wyciągnięcie monitora wymaga współpracy dwóch osób - jedna musi trzymać pudełko, a druga wyjmować ochronny steropian wraz z monitorem. Można oczywiście zrobić to samemu, ale się człowiek przy tym zdrowo napoci.


Zobacz również