Bez ekstrawagancji?

Takich instalacji jest coraz więcej: szytych na miarę, solidnych i bez zbędnych ekstrawagancji. Powstają na zamówienie ludzi, którzy chcą mieć własne małe kino i stać ich na to. Jednocześnie wcale nie muszą być audiofilami czy miłośnikami sprzętu zaczytującymi się w fachowych pismach. Wręcz odwrotnie - bardzo często ich wiedza o niuansach technicznych jest zerowa, bo przecież od takich spraw są fachowcy. Czy to dobrze? Oczywiście! W końcu czy każdy, kto chce jeździć dobrym samochodem, musi odróżniać alternator od rozrządu?

Takich instalacji jest coraz więcej: szytych na miarę, solidnych i bez zbędnych ekstrawagancji. Powstają na zamówienie ludzi, którzy chcą mieć własne małe kino i stać ich na to. Jednocześnie wcale nie muszą być audiofilami czy miłośnikami sprzętu zaczytującymi się w fachowych pismach. Wręcz odwrotnie - bardzo często ich wiedza o niuansach technicznych jest zerowa, bo przecież od takich spraw są fachowcy. Czy to dobrze? Oczywiście! W końcu czy każdy, kto chce jeździć dobrym samochodem, musi odróżniać alternator od rozrządu?

Przygotowanie pomieszczenia

Po opuszczeniu ekranu i uruchomieniu projektora, pokój zmienia się w salę kinową.

Po opuszczeniu ekranu i uruchomieniu projektora, pokój zmienia się w salę kinową.

Przygotowujący instalację pracowali w komfortowych warunkach - od początku pomieszczenie było zaplanowane jako sala kinowa, więc możliwe było odpowiednie zaplanowanie rozmieszczenia sprzętu, przebiegu kabli i zamontowania przyłączy. Oczywiście nie obeszło się bez drobnych problemów - okazało się, że zanim pojawiła się ekipa instalująca kino domowe, ktoś z własnej inicjatywy próbował zająć się pociągnięciem kabli. Takie eksperymenty kończą się dość dziwnie, zwłaszcza jeśli przeprowadza je elektryk na co dzień kładący przewody do oświetlenia, a nie okablowanie dla systemów audio i wideo. Na szczęście błędy nie okazały się zbyt poważne i dość szybko udało się opanować sytuację. Względy estetyczne sprawiły, że bardzo wystrzegano się prowadzenia kabli w widocznych miejscach. Stąd właśnie decyzja o zainstalowaniu przyłączy dla kolumn w podłodze - głośniki stoją w ściśle określonym miejscu, całkowicie zasłaniając kable.

Ekran chowa się za belkę stropową.

Ekran chowa się za belkę stropową.

Przednią ścianę pomieszczenia stanowi specjalnie przygotowany, podwieszany panel wykonany z płyt gipsowych. Ponieważ zamocowano na nim ekran plazmowy, konieczne było wzmocnienie konstrukcji, tak by bezpiecznie można było zainstalować mocowania. Taka konstrukcja ścianki pozwoliła na całkowite schowanie kabli - nigdzie nie widać ani centymetra przewodów.

Prace instalacyjne zajęły około pięciu dni, z czego większość poświęcono na odpowiednie rozplanowanie i przeciągnięcie niezbędnych przewodów. Cały dzień zajęła też konfiguracja zestawu, by możliwie uprościć jego obsługę.

Ekran

Projektor podwieszono pod sufitem.

Projektor podwieszono pod sufitem.

Zestaw korzysta z dwóch źródeł obrazu - takie podejście jest niemal zawsze stosowane tam, gdzie tylko pozwalają na to warunki lokalowe, a inwestorowi wystarczy pieniędzy. Nic dziwnego - w końcu uruchamianie projektora i opuszczanie ekranu tylko po to, by obejrzeć prognozę pogody, to zdecydowanie kiepski pomysł. Na takie okazje znacznie lepiej nadaje się telewizor - w tym przypadku wyświetlacz plazmowy JVC PD-42X50 z oddzielnym tunerem. Choć 42-calowy ekran to naprawdę dużo, to w tak wielkiej sali potrzeba czegoś zdecydowanie większego kalibru.

W miarę potrzeby, a więc najczęściej do wieczornego oglądania filmów, używany jest więc projektor. Obraz rzucany jest na opuszczany elektrycznie ekran o wymiarach 330 x 230 cm, który po rozwinięciu zasłania plazmę.

Przy instalacji projektora pojawił się pewien problem - otóż na wprost ekranu znajduje się kominek. Umieszczenie bezpośrednio nad nim projektora całkiem zburzyłoby wrażenie estetyczne, więc zdecydowano się na umocowanie sprzętu obok kominka. Tu również pojawił się problem, bo projektor musiał pracować pod pewnym kątem względem ekranu. Między innymi dlatego zdecydowano się na wybór modelu Hitachi PJ-TX100, który doskonale radzi sobie z kompensacją bocznego ustawienia projektora. Zbudowany w technologii LCD Hitachi może się też poszczycić doskonałą optyką i całkiem przystępną ceną - można go kupić już za ok. 8 tys. zł.

Głośniki

Subwoofer ukryto za grzejnikiem.

Subwoofer ukryto za grzejnikiem.

Ze względu na projekt wnętrza nie zdecydowano się na zastosowanie zaawansowanych rozwiązań akustycznych. Zasada była prosta - ma dobrze grać i ładnie wyglądać. Trzeba pamiętać, że pomieszczenie ma powierzchnię ok. 80 m<sup>2</sup>, więc i jego nagłośnienie musi być potężne.

Ostatecznie zdecydowano się na zestaw głośników Piega. Z przodu stanęły 4 XL z serii P, po środku - P 4C, a z tyłu zagrały S 4 XL. Taki wybór podyktowany był nie tylko jakością dźwięku - nietrudno zauważyć, że Piegi doskonale pasują do designerskich grzejników stojących w narożnikach pokoju. W rogu pomieszczenia ustawiono subwoofer Piega P SUB 4, bo taka lokalizcja wzmacnia niskie tony. Niezbyt wielką skrzynkę z solidnym basem bez problemu udało się schować między meblami.


Zobacz również