BioShock zachęca do zabijania małych dziewczynek?

Z problemem tym spotykamy się niemalże za każdym razem, kiedy na rynek wychodzi nowa gra z gatunku FPS. Chodzi o kontrowersje wokół odwiecznego zagadnienia "czy gry komputerowe powodują zmiany w zachowaniu?". Na pewno znajdzie się wiele osób, które z pełnym przekonaniem stwierdzą, że gry mogą demoralizować użytkowników na tyle, by ci skłonni byli robić w życiu rzeczy, których bez wirtualnej rozrywki nigdy by się nie dopuścili. Te kontrowersje dotknęły teraz świeżutki hit ze stajni 2K Australia, czyli BioShock.

Pewna lokalna amerykańska gazeta opisała na swoich łamach shooter Bioshock. Nie jest to jednak zwykła recenzja. Autorzy w swoim artykule stwierdzają m.in. że "BioShock jest jeszcze bardziej brutalny od innych shooterów i daje możliwość zabijania wielu niewinnie wyglądających postaci, w tym małych dziewczynek". Chyba nie trzeba wspominać jakie kontrowersje budzi w czytelnikach taka wypowiedź...

Należy podkreślić, że mimo dość ostrego podejścia, redaktorzy podeszli do sprawy rzeczowo. Napisali np. iż "BioShock daje graczom możliwość wyboru. Albo idziemy po najłatwiejszej linii oporu, robimy źle (i co za tym idzie zabijamy niewinne osoby) albo też poświęcamy się dla nich i ratujemy ich życie. Każde nasze działanie ma oczywiście swoje plusy i minusy."

Co w takim razie tak bardzo zabolało dziennikarzy? Otóż twierdzą oni, że "zły bohater zyskuje w grze różne profity dużo szybciej niż ten postępujący w zgodzie z przyjętymi zasadami".

Czy ostatecznie jest to powód do krytyki? Pomijając już fakt występowania takich dylematów w zwykłym życiu (czyżby one też były demoralizujące?), wybory tego typu pojawiały się już wielokrotnie w innych grach.

Wystarczy wspomnieć kultowego Fallouta. Od dawna wiadomo, że tam również gracze mieli wybór. Albo jesteś zły i zabijasz kobiety, dzieci oraz starców i zyskujesz dużo więcej w szybszym tempie albo pomagasz krzywdzonym i narażasz się różnym grupom osób. Każde zachowanie gracza miało swoją konsekwencję w przyszłości. Zarówno źli jak również dobrzy tracili potem możliwość współpracy z różnymi frakcjami, odbijało się to w jakiś sposób na ich późniejszych przygodach.

Mimo wszystko, na problem trzeba spojrzeć również z drugiej strony. Jeden z komentujących artykuł zapytał wprost "a co będzie gdy powstanie gra w której użytkownik będzie mógł wcielić się w postać pedofila? Czy wtedy też powiemy, że wszystko jest w porządku, bo przecież to tylko gra? Bo mamy możliwość wyboru?".

Cóż, większość osób zgodzi się chyba, że to absurd. Cała rzecz bowiem w tym, by wyczuć ową delikatna granicę i jej nie przekraczać.

Czy BioShock to zrobił? Ocenę pozostawiamy Wam.

Więcej o brutalnych grach w artykułach:

Wielka Brytania zakazuje Manhunta 2. Rockstar Games odpowiada

FAKTY TVN: MEN o brutalnych grach. Reporterka obraża graczy

Nastolatek zabił przez Manhunta?

"Rule of Rose" - kolejna gra, która wywołuje burzę w mediach


Zobacz również