Biurowe drukowanie

Wybierając drukarkę do firmy i do domu, trzeba brać pod uwagę różne kryteria. Mniejszą wagę powinieneś przykładać do ceny urządzenia, większą do kosztów eksploatacji. Nieważna będzie jakość druku fotografii w przeciwieństwie do tempa druku tekstowego. Ile koloru, jaka sieć? To najważniejsze pytania.

Większość kupujących drukarki do biura szuka na półce z monochromatycznymi laserami. Odkąd okazało się, że kolorowe akcenty poprawiają w znacznym stopniu czytelność dokumentów, warto zainteresować się także drukiem barwnym. Do dyspozycji producenci stawiają nie tylko lasery kolorowe, ale i biurowe drukarki atramentowe. Coraz popularniejsze stają się urządzenia wielofunkcyjne, w których połączenie drukarki ze skanerem daje wartość dodaną w postaci umiejętności kopiowania. Poszerza się paleta możliwości, a z nią coraz trudniej o najlepszy wybór. Zacznijmy od rzeczy oczywistych.

Drukarka biurowa musi mieć opcję pracy sieciowej. Nawet jeśli dotąd takiej sieci nie ma, to prawdopodobnie pojawi się, zanim urządzenie zostanie wyeksploatowane. Wi-Fi zostawmy urządzeniom mobilnym, jeśli drukarka nie będzie ruszana, to powinieneś wybrać połączenie tradycyjnym Ethernetem. Jest szybszy i pewniejszy nawet od niedawno zatwierdzonego Wi-Fi w standardzie n. W większych firmach warto skorzystać z oprogramowania do zarządzania drukiem. Administrator takiego systemu przydziela uprawnienia, na przykład do druku mono w trakcie przygotowania dokumentu i kolorowego w fazie finalnej. Drukarki departamentowe powinny mieć zabezpieczenia przed odebraniem wydruku przez niepowołaną osobę. Ale to temat na inny artykuł. Łatwo też odpowiedzieć na pytanie o faks, będący często składnikiem urządzenia wielofunkcyjnego. Ten element przydaje się jedynie w dwóch sytuacjach: jeśli masz nieskomputeryzowanych partnerów i kiedy dostajesz dokument do podpisania i odesłania. W pozostałych wypadkach korzystanie z poczty elektronicznej jest wygodniejsze.

Kyocera FS-4020DN

Kyocera FS-4020DN

Dupleks, czyli urządzenie do odwracania kartki na drugą stronę, można znaleźć w dwóch miejscach: częściej w drukarce, rzadziej w skanerze urządzenia wielofunkcyjnego. Wykorzystanie obu stron kartki uchodzi za ekologiczne, ale w praktyce przedłuża obsługę i nie ma wpływu na koszty, najwyżej na grubość i ciężar dokumentów. Jeśli już skapitulujesz przed modą, to wybierz model z dupleksami w obu wymienionych częściach. Kosztom eksploatacji należy się przyjrzeć szczególnie starannie. Często kupując tanio urządzenie drukujące, nie zauważasz, że niską cenę zakupu producent sobie rekompensuje drogim atramentem czy tonerem. W sumarycznych kosztach posiadania materiały eksploatacyjne mają decydujący udział. Zwłaszcza w urządzeniach biurowych, drukujących z reguły więcej niż w domu.

Co prawda, cenę materiałów eksploatacyjnych ustala producent, ale są też rozwiązania techniczne sprzyjające tańszemu drukowaniu. Ważne, żeby atrament czy toner był wymieniany samodzielnie, a niejako część większej całości. Chodzi o unikanie połączenia zbiornika na atrament z głowicą i dyszami, czy też pojemnika z tonerem z bębnem elektrofotograficznym. Gdy masz do wyboru podobne modele, może się okazać, że nie wszystkie mieszczą największe, najbardziej ekonomiczne pojemniki.

Najtrudniejsze pytanie zostawiliśmy n koniec. To wybór technologii druku. Do dyspozycji mamy atrament i grupę technik zaliczanych umownie do laserów, a w niej także LED-ową i bardziej egzotyczny stały atrament oraz żel. Kolorowe lasery i LED-y są w odmianach jedno- i czteroprzebiegowej. Pierwszy rodzaj drukuje w kolorze równie szybko, drugi czterokrotnie wolniej niż w czerni. Jeśli używasz dużo koloru, do dalszej eliminacji wybierzesz pierwszy. Jeśli chodzi tylko o drobny akcent na pierwszej stronie - postawisz na dużo tańszy drugi. Takich dylematów nie ma z atramentem. Kolor jest zawsze do dyspozycji. Atramentówki specjalnie przeznaczone do biura przez wiele lat były w zakamarkach oferty HP, dopiero ostatnio wyciągnięto je z cienia. Modele o podobnej specyfice wyprodukował Epson i Lexmark. Wśród innych atramentówek wyróżniają się dużą prędkością druku i niskimi kosztami eksploatacji, zwłaszcza strony mono. Lexmark wydrukuje ją za trzy grosze, HP za cztery. Epson za dziesięć.

Wół roboczy

Kyocera FS-4020DN

Kupowanie monochromatycznej drukarki laserowej za pięć tysięcy złotych wydaje się pozbawione sensu. Ale nie w wypadku Kyocery FS-4020DN - firma znana z wykorzystywania ceramiki do budowy części drukarek wykonała z tego materiału bęben elektrofotograficzny wytrzymujący trzysta tysięcy stron. Praktycznie wystarczy na całe życie urządzenia, pozostaje tylko dosypywać toner. A że jest on bardzo tani, jedną stronę można otrzymać już za 2,5 grosza. Po kilkudziesięciu tysiącach stron łączne koszty utrzymania stają się niższe od sumy wydanej na zakup i eksploatację typowego, dziesięciokrotnie tańszego modelu. W domu raczej nie drukuje się w takiej ilości, ale już w małych firmach można przekroczyć taki próg opłacalności nawet w ciągu roku. FS-4020DN należy do najlepiej wyposażonych modeli. Ma dupleks, kartę sieciową i dużo RAM-u. Wbudowane 128 MB można uzupełnić do 1152. Jest miejsce na twardy dysk, na którym można umieszczać formularze, czcionki logów i makr.

Werdykt PC Worlda

Werdykt PC Worlda

Do podobnego celu można wykorzystać kartę CF. Urządzenie dysponuje rozdzielczością 1200 dpi i obsługuje ten sam, standardowy zestaw języków PCL i PostScriptu, uzupełniony o bezpośredni druk PDF-ów i udawanie drukarki igłowej (IBM ProPrinter, Epson). I kompletem sterowników do DOS-u, Maców i uniksów. Nominalnie drukarka jest bardzo szybka (45 str./min). W zasadzie wysokie tempo pracy potwierdziło się w testach, ale dodatkowo okazało się, że nieco dłużej trwa rozgrzewanie i oczekiwanie na pierwszą stronę. To były przyczyny wyprzedzenia Kyocery przez kilku konkurentów. Jakość jest dobra w tematach klasycznych dla druku laserowego. Chodzi o tekst, minimalnie gorszą prostą grafikę i jedną z najlepszych obsługę druku miniaturowego. Gorzej udają się cienie i inne subtelności.


Zobacz również