Blizzard wziął na celownik dostawcę "dopingu" dla grających w Overwatch

Studio Blizzard postanowiło wkroczyć na drogę sądową przeciwko firmie dostarczającej aplikację ułatwiającą granie (w zasadzie to oszukiwanie) w Overwatch.

Niemiecka firma Bossland znana jest z cheatów do różnych gier sieciowych, w tym tytułów studia Blizzard. Korzystający z jej rozwiązań "gracze dopingowicze" mogą liczyć na usprawnienia zapewniające im znaczącą przewagę. W przypadku gry Overwatch, dla której niemiecki deweloper przygotował kosztującą ok. 13 euro (w miesięcznym abonamencie) aplikację o nazwie Watchover Tyrant (zapewnia m.in możliwość widzenia przeciwników przez ścianę) szala goryczy się jednak przelała i Blizzard postanowił wkroczyć na drogę sądową.

Studio złożyło przeciwko firmie Bossland pozew przed amerykańskim sądem, w którym przekonuje, że wspomniane wyżej działania nadszarpnęły jego wizerunek i dodatkowo odstraszyły część graczy, co przełożyło się na wymierne straty finansowe liczone w "dziesiątkach lub setkach milionów dolarów". Ponadto twierdzi, że doszło do złamania ustawy DMCA (Digital Millennium Copyright Act).

Co na to Bossland?

Firma Bossland, która dostarcza narzędzia pozwalające na oszukiwanie także m.in. w takich grach jak World of Warcraft i Diablo 3 nie przejmuje się pozwem podkreślając, że nie działa na terenie USA.


Zobacz również