Blokowanie pornograficznych stron w Polsce: dobry czy zły pomysł?

Część posłów jest za wprowadzeniem rozwiązań, które mają nałożyć na dostawców internetu obowiązek blokowania stron z pornografią, jeżeli ich klient sobie tego zażyczy.

Częsty gość programów omawiających bieżącą politykę, posłanka Beata Kempa, przewodzi grupą posłów, która złożyła w Sejmie projekt uchwały nakładający na ministra administracji i cyfryzacji obowiązek opracowania rozwiązań pozwalających na blokowanie dostępu do stron internetowych z pornografią. Autorzy projektu, który został skierowany do prac w komisjach sejmowych, chcą w ten sposób ochronić dzieci przed niedozwolonymi treściami.

Ogólnie projekt zakłada, że każdy właściciel łącza internetowego mógłby zażądać od dostawcy Internetu blokowania treści pornograficznych, co oczywiście wiąże się z przygotowaniem odpowiednich filtrów.

Kontrowersje

Opisany projekt, choć w zamyśle słuszny (ochrona dzieci), może jednak budzić wątpliwości. Wyraził je generalny inspektor ochrony danych osobowych, który zauważył, że wprowadzenie takiego rozwiązania może grozić "niekorzystnymi zmianami w sposobach gromadzenia informacji o osobach fizycznych". Podobnego zdania jest Biuro Analiz Sejmowych, według którego mielibyśmy do czynienia z inwigilacją użytkowników przez dostawców Internetu.

Patrząc na tę propozycję można też zastanowić się, czy nie dojdzie w pewnym stopniu do cenzury Internetu. Chyba nietrudno sobie wyobrazić, że będzie dochodziło do pomyłek i blokowania zupełnie niewinnych stron.

To nie nowość...

Podobne rozwiązanie forsowane jest bowiem przez Davida Camerona, którego pomysł jednak idzie nieco dalej. Zakłada on bowiem, że opcja blokowania pornostron byłaby domyślnie włączona. Abonent musiałby więc sam wykazać inicjatywę i zadeklarować dostawcy Internetu, że nie chce wspomnianej blokady.

Ponadto warto przypomnieć, że pod koniec lipca 2013 roku minister sprawiedliwości Marek Biernacki stwierdził, że wprowadzenie odpowiednich filtrów "ograniczyłoby plagę pornografii, która sieje spustoszenie w głowach młodych ludzi". Deklarował też jednocześnie, że bacznie będzie się przyglądał propozycji Camerona i zbada, czy nie można przenieść jej na polski grunt.

__________________

Każdy ma wolną wolę. Co więc w tym złego, że internauta miałby możliwość zażądania blokowania stron z pornografią mając świadomość, że jego aktywność sieciowa będzie dokładnie śledzona?

Aktualizacja: 02 grudnia 2014 11:48

Do tekstu dodano informację o pomysłach brytyjskich, przedstawionych przez premiera Davida Camerona.


Zobacz również