Braveheart

Głośny swego czasu film - Braveheart stał się podstawą do stworzenia nowej strategii czasu rzeczywistego. Powinniśmy otrzymać ją już niedługo, a to za sprawą firmy Eidos Interactive.

Ponieważ mam prawdziwego świra na punkcie strategii czasu rzeczywistego, to ucieszyła mnie wiadomość, że nowy produkt EIDOS'a oparty na głośnym filmie będzie właśnie grą tego typu. Właściwie już sam tytuł mnie zainteresował, ale fakt, że będzie to RTS zwrócił moją uwagę o niebo bardziej.

We wszystkich zapowiedziach do tej pory, nigdy do końca nie było wiadomo, jakim typem gry będzie Braveheart. Teraz mogę już rozwiać wątpliwości. Tak naprawdę są to dwie gry w jednym – obie to RTS'y, ale różne RTS'y. Pierwsze oblicze jest nieco podobne do klasycznej Cywilizacji, drugie do RTS połączony z walką 3D. Co ciekawe gracze będą mieli możliwość wyboru jednego z trybów lub zastosowania obu.

Rozgrywkę rozpoczniemy od wyboru swojego klanu. Jest ich ponad 230, ponazywanych i poopisanych, lecz wybierać będziemy jedynie spośród 16 szkockich klanów. Każdy z nich ma własny kawałek ziemi, członów i oczywiście przywódcę. Niektórych z nich, będzie można nawet rozpoznać z kin (np. William Wallace i Robert the Bruce).

Jak wiemy z filmu (i nie tylko) Szkoci są nie tylko chytrzy, ale także waleczni i właśnie pojedynki będą stanowić sedno całej gry. Każdy z nich może zostać rozstrzygnięty przez komputer, można też (co chyba jest o wiele ciekawsze) samemu pokierować oddziałami na polu bitwy. Właśnie wtedy gra przełączy się na wojenno-taktyczny tryb 3D. W całkowicie trójwymiarowym, zbudowanym z poligonów środowisku, na polu walki może pojawić się jednocześnie aż do 700 jednostek (chociaż liczba ta może być ograniczona możliwościami twojego komputera). Każda jednostka będzie całkowicie trójwymiarowa – nie ma mowy o żadnych sprite'ach!

Niestety kampanii nie będzie można rozegrać w trybie multiplayer. Spece z Eidos uznali, że Braveheart jest po prostu zbyt duży aby można w niego było grać w wielu graczy. Na szczęście z kumplami będzie można sobie pograć w wojennym trybie 3D. Będzie również można zapisywać stan swoich armii i ich doświadczenie, tak aby mogły się rozwijać.

Nie wiem, jaką muzykę usłyszymy w Bravehearcie, ale narracja i odgłosy z gry stoją na wysokim poziomie. Zazwyczaj, narracja nie jest aż tak ważna, jednak tutaj z grą dostajemy kawałek filmu – głosu użycza tu Angus MacFadyen (grał Robert the Bruce'a). Słuchanie jego opisów klanów i pojawiających się w trakcie gry okrzyków wojennych również w jego wykonaniu, było prawdziwą ucztą dla uszu. No i oczywiście te 25minut filmu...

Być może to ten film, głos MacFaydena, solidne podłoże historyczne, połączenie dwóch typów RTS'ów, lub wszystko to razem, ale mam wrażenie zapowiada się naprawdę bardzo dobra gra. Nie wiem jak wy ale ja czekam na nią z niecierpliwością i podekscytowaniem...


Zobacz również