Brytyjscy nauczyciele kontra rodzice graczy

Nauczyciele zrzeszeni w National Union of Teachers oskarżają rodziców o nieumiejętne wychowywanie swoich dzieci. Przede wszystkim chodzi im o nie zwracanie uwagi na kategorie wiekowe gier, w które bawią się ich pociechy.

Sprawa z nieodpowiednimi do wieku grami komputerowymi ciągnie się od wielu lat. Po setkach oskarżeń kierowanych pod adresem producentów, nadszedł czas na zmianę trendu.

National Union of Teachers, organizacja zrzeszająca nauczycieli z Anglii i Walii, oskarża nie same gry, a rodziców młodych graczy. Według sekretarza NUT, Stevea Sinnotta, dzieci mają niezwykle łatwy dostęp do nieodpowiednich dla nich tytułów właśnie ze względu na przyzwolenie ze strony opiekunów.

NUT podaje bardzo wyrazisty przykład sześciolatka, który po opanowaniu Grand Theft Auto, zaczął opowiadać w klasie jak zabija się prostytutki. Jako drugi przykład daje siedmiolatka próbującego zmusić rodzica do kupna nowej konsoli, niszcząc na jego oczach dotychczas posiadaną.

Według przedstawiciela NUT, to właśnie zbyt tolerancyjni rodzice, a nie same gry, są winne takich zachowań dzieci. Najgorsze dla nauczycieli jest jednak to, że winę zrzuca się później głównie na nich oraz szeroko pojęty "wpływ szkoły na wychowanie młodzieży".


Zobacz również