Butik na placu Vendome

Karl Lagerfeld, ekscentryczny projektant mody spod znaku haute couture, dał światu przede wszystkim zjawiskowo piękną Claudię Schiffer, bo jego strojów z ceną dłuższą niż nazwa firmy i tak nikt nie nosi.

Karl Lagerfeld, ekscentryczny projektant mody spod znaku haute couture, dał światu przede wszystkim zjawiskowo piękną Claudię Schiffer, bo jego strojów z ceną dłuższą niż nazwa firmy i tak nikt nie nosi.

Oczywiście, pisząc "dał światu", nie mam na myśli ojcostwa (zdaje się, że Lagerfeld jest zdeklarowanym homoseksualistą, więc nic z tego), ale że usilnie ją lansował (tu znowu dygresja: pisząc "lansował", nie mam na myśli lansowania w znaczeniu bardziej ludycznym i rubasznym, właśnie - znowu! - ze względu na zdeklarowany homoseksualizm Lagerfelda). Po prostu Lagerfeld sprawił, że wszyscy zobaczyli jej twarz (i nie tylko).

Ostatnio Lagerfeld dał światu coś zupełnie dla siebie nietypowego, coś, co sprawiło, że trafia do tej rubryki. Lagerfeld jest zaprzysięgłym fanem iPoda, czyli cyfrowego odtwarzacza muzyki, produkowanego przez Apple'a. Z tym że nie zadowolił się jednym. Ma ich około 60. W końcu kto bogatemu zabroni. Twierdzi, że wszystkich używa, a ma ich tyle, bo w ten sposób wygodnie przechowuje nagrania. Wszystkie są z tyłu laserowo opisane, dzięki czemu może zidentyfikować, co jest na którym. Pozostaje tylko problem, jak je zabrać ze sobą. Może nawet nie wszystkie, ale przynajmniej niektóre. Karl pomógł sam sobie i może teraz pomóc nam. A przynajmniej niektórym z nas. Lagerfeld zaprojektował rodzaj pasa, do którego można schować 12 iPodów. Ten gustowny dodatek w różowo-miedzianych kolorach, sprzedawany pod marką Fendi, kosztuje 1500 USD.

Nic dziwnego, można powiedzieć. iPod odniósł ogromny sukces, więc na rynku pojawiła się masa przeznaczonych do niego akcesoriów: od futerałów, przez zewnętrzne głośniki, aż po przejściówkę, która umożliwia sterowanie iPodem przyciskami na kierownicy BMW. Ale to pokazuje także, że iPod zmienia przyzwyczajenia dotyczące słuchania muzyki.

Lagerfeld odkrył pewnie, że przechowywanie muzyki na dyskach iPodów jest najwygodniejsze (na 60 iPodach mieści się lekko licząc kilkaset tysięcy piosenek, przechowywane na płytach tworzyłyby jeszcze bardziej monstrualną kolekcję niż bateria iPodów).

Przypadek Lagerfelda jest oczywiście karykaturalny. Nie znam nikogo, kto miałby kolekcję kilkudziesięciu tysięcy płyt CD. Jeśli jednak masz 300 czy 500 płyt, możesz je zmieścić w pamięci małego iPoda i stale mieć przy sobie. Możesz słuchać ich na rozmaite sposoby, tworząc własne playlisty. Możesz słuchać ich w kolejności przypadkowej, z powodzeniem zastępując nawet radio (przypuszczam, że playlista, nie przymierzając, Radia Zet, a już na pewno wszystkich stacji grających tzw. złote przeboje liczy mniej utworów, niż mieści się na dysku iPoda).

Płyta CD, która stanowiła jakościowy przełom w nagrywaniu i słuchaniu muzyki, już się kończy. Chyba nikt, nawet wytwórnie muzyczne, nie łudzi się, że w ciągu 10 lat płyta nie zostanie zepchnięta na margines rynku. Komputerowy dysk okazuje się wygodniejszy.

Tak, iPod zmienia sposób słuchania muzyki. Ale nie mam wątpliwości, że będzie też musiał zmienić samego Apple'a. Wiele z tych zmian już widzimy. Apple stał się znowu - i w takim stopniu jak chyba nigdy dokąd - cool. Badania prowadzone za pośrednictwem Internetu (co zapewne wykluczyło kraje takie jak Mongolia czy Korea w części powyżej 49 równoleżnika) pokazują, że dla młodych ludzi na całym świecie Apple stał się jedną z pięciu najbardziej pożądanych marek. Gdyby - zakładając, że są gwiazdami - mieli wystąpić w reklamie jakiejś firmy, najchętniej promowaliby właśnie Apple'a. Zresztą prawdziwe gwiazdy, też chętnie pokazują się z produktami Apple'a - najczęściej z iPodem właśnie. Will Smith nazywa go gadżetem stulecia, a Gwyneth Paltrow wyznała w "Voque" swoją miłość do iPoda (w maju urodziła jej się córeczka, która dostała na imię Apple - trudno uznać to za zbieg okoliczności). W pewnym sensie Apple stał się firmą-gwiazdą i nie zdziwię się, jeśli wkrótce otworzy Apple Store na paryskim placu Vendome, tuż obok butiku Karla Lagerfelda.

Dokładnie 10 lat temu Apple przedstawił pierwszy na rynku konsumenckim cyfrowy aparat fotograficzny, QuickTake 100. Dziś cyfrowa fotografia to gigantyczny przemysł, ale już bez Apple'a. Teraz Apple przewodzi stawce na rynku cyfrowej muzyki. Ale jego produkty: iPod i iTunes nie są czymś, czego nie może skopiować konkurencja. Jeśli chce utrzymać tę pozycję, musi zrobić kolejny krok. Może Apple będzie nawet musiał zmienić swoje dotychczasowe priorytety i trochę odpuścić w branży komputerowej, po to, by zyskać w cyfrowej muzyce i zaproponować coś nowego.

Co to będzie? Nie wiem. Ale jednego jestem pewien. Coś niezwykle - jak zwykle - innowacyjnego, coś o rewolucyjnym wzornictwie, coś, co wszyscy będą chcieli mieć. Coś, o czym jeden z moich przyjaciół znowu powie: sprzedam nerkę, ale to kupię.


Zobacz również