Call of Duty wraca do czasów II wojny światowej. Tego chcą gracze?

Ultrapopularna seria strzelanin w tegorocznej odsłonie cofnie nas w przeszłość. To odpowiedź wydawcy, firmy Activision, na oczekiwania graczy.

Seria Call of Duty

Ukazująca się od 2003 seria gier przyzwyczaiła fanów, że raz w roku dostają nową część. A w niej krótką kampanię dla jednego gracza, wypełnioną doskonale wyreżyserowaną akcją i dopracowany, uzależniający tryb multiplayer.

Tworzące Call of Duty studia zabierały nas na rozmaite pola bitew. Ostatnio, w wydanym w 2016 Call of Duty: Infinite Warfare, wylądowaliśmy nawet w kosmosie (stąd udział w polskiej wersji językowej Mirosława Hermaszewskiego).

Zobacz również:

Call of Duty: WW2

W 2017 roku czeka nas powrót do korzeni. Potwierdzono to, o czym plotkowało się od jakiegoś czasu: akcja nowej odsłony rozegra się w czasach II wojny światowej. To o tyle symboliczne, że pierwsze odsłony, z początku tego wieku, też zabierały nas do tego ważnego momentu w historii świata.

Czy czekają nas jakieś fabularne nawiązania do tamtych odsłon? Możliwe, że możemy liczyć na jakieś mrugnięcia okiem do najstarszych fanów serii. A skąd w ogóle pomysł na taki powrót? Nowa, kosmiczna odsłona spotkała się wprawdzie z pewną krytyką części graczy, ale i tak sprzedała się w nieosiągalnych dla wielu serii gier nakładach.

Raczej nie chodziło o zmęczenie wydawcy tematyką futurystycznych wojen. Prędzej wyczucie takiego zmęczenia u graczy, zdiagnozowanie trendu (konkurencyjny Battlefield też ostatnio przeniósł się w przeszłość). Pamiętajmy jednak, że Call of Duty ukazuje się co roku, więc ktoś w tej chwili pracuje już nad kolejnymi częściami, z dużym prawdopodobieństwem rozgrywającymi się współcześnie lub w przyszłości.

Polski Sniper: Ghost Warrior 3

Ja najcieplej wspominam bardziej współczesną odsłonę, czyli Call of Duty 4: Modern Warfare z 2007 roku. Pewnie dziś nie jest już najbardziej dopracowaną pod względem rozgrywki częścią serii, ale wtedy zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, wyróżniała się na tle wszystkich innych strzelanin tamtego czasu w nieprawdopodobnym stopniu.

Jeśli chodzi o atmosferę, najbliżej mi było chyba do Call of Duty: Black Ops z 2010. Jej akcja toczyła się z kolei w czasach zimnej wojny, wśród broni moją uwagę zdobyła świetna kusza z celownikiem optycznym.

Nowe Call of Duty ukaże się pod koniec roku. Nie możecie się doczekać? Już jutro do sklepów trafi wyczekiwany Sniper: Ghost Warrior 3 tworzony przez polskie CI Games. Wprawdzie skupia się na karabinach snajperskich, a akcja rozgrywa się na terytorium Gruzji, ale warto sprawdzić, co przygotowali Polacy.


Zobacz również