Call of Juarez: The Cartel - wieści z PAX East

Kolejny po Dead Island, wyczekiwany produkt wrocławskiego dewelopera Techland. Przyglądamy się trzeciej już części, osadzonej niegdyś na "Dzikim Zachodzie", gry Call of Juarez.

Oczym mowa? O Call of Juarez: The Cartel, trzeciej części westernowej sagi. Tym razem fabuła produkcji umiejscowiona została w dniu dzisiejszym w Los Angeles oraz w Juarez (Meksyk).

Co wiedzieliśmy? Wiedzieliśmy, że są trzy grywalne postacie z czego jedna to kobieta. Wiedzieliśmy również, że tytuł wywołał burzę w Meksyku, bo Techland osadził akcję gry w otoczeniu wzorowanym na rzeczywistym świecie. W biednych rejonach tego kraju.

Czego się dowiedzieliśmy?

- Gra jest zaprojektowana dla trzech graczy mogących w dowolnym momencie dołączyć, albo się rozłączyć.

- Gdy gramy solo, gra umożliwia wybranie tylko jednej z trzech głównych postaci. Nie ma tutaj systemu znanego z Bound in Blood, polegającego na możliwości wyboru innej postaci na początku każdego z rozdziałów. Wszystko dlatego, że deweloper pragnie zachęcić gracza do przejścia gry trzykrotnie. Za każdym razem fabuła prezentowana jest z innego punktu widzenia.

- W grze mogą wystąpić wątki erotyczne. Specjalnie na potrzeby demo z PAX East, Techland ocenzurował rozbieraną scenę za pomocą "pikselowatych" pasków umiejscowionych na kobiecych piersiach. Bardzo prawdopodobne, że nie będzie tego w finalnej wersji gry. Mamy zatem nadzieję na odrobinę golizny.

- Tryb Koncentracji powraca, teraz jednak w systemie kooperacji. Kiedy jeden z graczy uruchomi "koncentrację" zostaje ona włączona u wszystkich trzech.

- Strzelanie do cywili kończy grę. Chodzi o to, że wcielamy się w rolę jednego z trzech policjantów - glina z Los Angeles, agent federalny z wydziału narkotykowego oraz człowiek z DEA. W tych okolicznościach nie można tak sobie po prostu biegać w koło strzelając do cywili.

- W nowym Call of Juarez obecne są pościgi samochodowe. Bez paniki, Techland wie co robi. Doświadczenia z Nail’d gwarantują dobrą rozrywkę. Pościgi samochodowe zdają się być zresztą całkiem logiczne i jak najbardziej na miejscu.

- Gra wykorzystuje piątą odsłonę silnika Chrome autorstwa Techlandu, zatem można spodziewać się dopracowanej grafiki. Mamy niemal stu procentową pewność, że wymagania graczy zostaną zaspokojone.

Call of Juarez: the Cartel

Call of Juarez: the Cartel

- Tak, Techland zdaje sobie sprawę z tego, że niektórzy fani nie są zachwyceni faktem, iż gra została umiejscowiona w czasach aktualnych. Manager Błażej Krakowiak ujął to najlepiej: "Nie przekraczamy żadnych granic, które nie byłyby przekroczone przez inne media. To nie tak, że wskakujemy tu w jakieś kontrowersje."

Punkt w cyklu deweloperskim: Alfa. To pierwszy raz, gdy media miały okazję zobaczyć tę grę. Sam tytuł ma się ukazać już tego lata.

Naszym zdaniem. Podobało nam się. Podobało się również Bound in Blood i wiemy, że The Cartel wycelowany jest w nas. Pewne wątpliwości można mieć jedynie co do czasów w jakich została umiejscowiona fabuła, jednak całość powinna zebrać przychylne recenzje. Jedno jest pewne: rok 2011 będzie rokiem polskich deweloperów.

Autor: AJ Glasser

Tłumaczenie: Maciej Merkułowski


Zobacz również