Call of Juarez - nadciąga polski western

Zainteresowanie Dzikim Zachodem trwa już ładne kilkadziesiąt lat, od kiedy to powstały pierwsze westerny. Nawet nasi ojcowie w młodym wieku biegali z patykami (zastępującymi strzelby, rewolwery), dzieląc się na "dobrych" i tych "złych" lub też na "białe twarze" i Indian. My natomiast mieliśmy plastikowe colty rodem z filmów Clinta Eastwooda, a nawet kapiszonowce czy korkowce, wydające odgłosy niczym prawdziwe spluwy. Latka lecą, ale chłopięca fascynacja Dzikim Zachodem wciąż gdzieś w środku pozostaje. Teraz i ojciec i syn mogą znów poczuć się jak kowboje, tym razem dzięki grze Call of Juarez rodzimego producenta Techland.

Zobacz również