Canon wstrzymuje badania na telewizorami SED

Telewizory SED miały być rewolucją. Urządzenia łączące zalety klasycznych odbiorników kineskopowych i paneli LCD, do końca 2010 roku miały zdobyć 1/3 rynku odbiorników 40" i większych. Teraz okazuje się, że ich dni są już policzone.

Firma Canon ogłosiła dziś, że postanowiła zlikwidować swoją filię, zajmującą się rozwojem technologii SED (surface-condition electron-emitter display) i produkcją wykorzystujących ją telewizorów. Tym samym ich rynkowa kariera dobiegła końca, zanim na dobre się rozpoczęła.

O telewizorach SED zaczęto myśleć już w 1986 roku. Trzynaście lat później, do prac rozwojowych przeprowadzanych przez Canona, dołączyła Toshiba. Ostatnia z wymienionych postanowiła nawet ograniczyć produkcję paneli plazmowych, by skoncentrować się na obiecującej technologii.

W roku 2004 założono SED Inc., firmę mającą wprowadzić nowe telewizory na rynek. W fabrykę, która miała rozpocząć masową produkcję SED-ów, zainwestowano niecałe dwa miliardy dolarów. Jakiś czas później, korporacje zapowiedziały, że ze względu na wysoki koszt produkcji, premiera nowych odbiorników zostaje przełożona na rok 2007. Do roku 2010, SED-y miały podbić 1/3 światowego rynku.

Dynamiczny rozwój paneli LCD - ich rosnąca popularność i spadek cen - okazał się jednak zgubny dla przedsięwzięcia Canona i Toshiby. Nie pomogły też batalie sądowe z amerykańską firmą Nano Proprietary, która użyczyła Japończykom "know-how" wykorzystywany przy ulepszaniu SED-ów. Toshiba wystraszyła się procesu i odsprzedała udziały w SED Inc. Canonowi. Od tamtej pory o technologii nie mówiło się zbyt wiele. Aż do dziś kiedy to nadeszła przykra wiadomość.

I choć Canon zamierza w ograniczonym stopniu rozwijać opisaną technologię, to prawie na pewno nie zobaczymy odbiorników tego typu w domu przeciętnego Kowalskiego. Ma ona być wykorzystywana jedynie w profesjonalnych wyświetlaczach.

Same telewizory SED miały łączyć elementy technologii znanych z odbiorników CRT i LCD. Generowany przez nie obraz opisywany był jako tak samo jasny jak w telewizorach kineskopowych, ale miał nie cierpieć z powodu smużenia znanego z paneli LCD. Jednocześnie SED-y miały zużywać mniej energii elektrycznej niż konkurencyjne rozwiązania. Jak już jednak wiemy, ich możliwości nie sprawdzimy we własnych domach.


Zobacz również