Cell w notebooku? Raczej nie!

IBM, Sony i Toshiba - firmy, które stworzyły procesor Cell - w czasie konferencji w Hsinchu na Tajwanie opowiadały o pracach nad opracowaniem procesora Cell pobierającego mniejszą ilość energii niż aktualnie obecne na rynku wersje układu. Według korporacji najbardziej problematyczne pod tym względem są dodatkowe jednostki wektorowe, które zajmują 60-70 procent powierzchni procesora.

Kiedy ogłaszano prace nad Cellem, specjaliści z branży szacowali, że procesor będzie potrzebował (i wypromieniowywał) mniej więcej 30 W mocy. Teraz, kiedy chip znalazł się na rynku, głoszone kilka lat temu szacunki powinny zostać zrewidowane, jednak żadna z trzech firm zajmujących się opracowywaniem układu nie chce zdradzić, jakiej mocy wymaga Cell. Sądząc jednak po opublikowanych przez portal Tech-On! zdjęciach(odsyłacz zewnętrzny) wymagania procesora są dużo wyższe i mogą sięgać nawet grubo powyżej 100 watów.

W trakcie konferencji jeden z inżynierów IBM opowiadał o metodach obniżania mocy pobieranej przez Cell. Wśród nich znalazło się wyłączanie poszczególnych jednostek wektorowych lub ich fragmentów, obniżanie napięcia i automatyczna modyfikacja częstotliwości zegara taktującego. Według firmy pozwala to na obniżenie poboru mocy o 50 procent bez zauważalnego spadku wydajności. Biorąc jednak pod uwagę wielkość radiatorów, można się domyślać, iż oznacza to zejście do poziomu najwyżej kilkudziesięciu watów.

Czyżby więc realna była wizja konsoli Sony PlayStation 3 szumiącej wentylatorami lub ważącej kilka kilogramów z powodu zamontowanego wewnątrz chłodzenia wodnego?

Aktualizacja: 14 listopada 2005 11:11

Aby zwiększyć zainteresowanie deweloperów procesorem Cell, firmy IBM, Sony i Toshiba postanowiły udostępnić narzędzia programistyczne ułatwiające tworzenie aplikacji na nowy CPU. Wśród nich znalazł się między innymi patch dla Linuksa umożliwiający uruchamianie go na Cellu oraz zaktualizowana wersja gcc.

Więcej informacji: witryna IBM


Zobacz również