Cenna migracja

Pracownicy migrujący za chlebem stali się bardzo ważnym źródłem przychodów zagranicznych dla ubogich państw - wynika z opracowania Banku Światowego.

Migracja do Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 15 lat znacząco wzrosła, 42% osób wyjeżdżających z Europy Środkowej i Wschodniej i coraz więcej obywateli dawnych krajów ZSRR przeprowadza się właśnie tam. W globalnym rankingu krajów najatrakcyjniejszych dla imigrantów na pierwszym miejscu znalazły się USA, na drugim Rosja, na trzecim Niemcy, na kolejnych Ukraina, Francja, Indie, Arabia Saudyjska, Australia i Kazachstan. Polska zajęła 10. pozycję. Rosja przyciągnęła poszukujących pracy z innych części byłego imperium, zaś biedniejsi mieszkańcy Azji Centralnej przyjeżdżali do krajów takich jak Kazachstan - posiadających zasoby naturalne.

Pieniądze wysyłane do domu przez osoby pracujące za granicą miały kluczowe znaczenie dla gospodarek niektórych państw, były swego rodzaju zderzakiem podczas gospodarczych i politycznych zawirowań ostatnich 15 lat. "Dla wielu najbiedniejszych krajów w regionie pieniądze przesyłane do domów przez pracujących za granicą są największym źródłem zagranicznego finansowania" - czytamy w raporcie Banku Światowego.

Oficjalnie zanotowane wpłaty pieniędzy zarobionych za granicą w Europie (z uwzględnieniem dawnych republik radzieckich) przekroczyły 19 mld USD. Największe wpływy liczone jako procent PKB odnotowała Mołdawia. W 2004 roku pieniądze przysłane przez emigrantów odpowiadały 27% jej PKB, czyli ok. 207 mln USD. Chojnie swoje rodziny zaopatrywali także emigranci z Hercegowiny (21% PKB - 1,83 mld USD), Albanii (odpowiednio 16% i 1,6 mld USD) oraz Armenii (9%; 226 mln USD). Część pieniędzy przesyłana jest oficjalnie przez instytucje finansowe, a część przekazywana rodzinom przez znajomych.

Najmniej chętnie pieniądze do domu przesyłają Bułgarzy i Rumuni - odpowiednio 80% i 62% ankietowanych twierdzi, że nigdy nie wysyłają gotówki zarobionej za granicą swoim rodzinom.


Zobacz również