Chcą sfilmować grę na automaty sprzed 30 lat

Studio filmowe Universal Pictures kupiło prawa do ekranizacji gry "Asteroids". Dla niewtajemniczonych - w grze wydanej oryginalnie na automaty w 1979 r. należało strzelać do nadlatujących tytułowych asteroid, by uniknąć z nimi zderzenia.

Asteroids

Polecamy:

Grywalna wersja Asteroids

Zobacz także: Neuromancer - 25 lat później. Spełnione przepowiednie

1 lipca br. minęło 25 lat od wydania powieści Neuromancer, jednego z najbardziej znaczących dzieł literatury science-fiction. Autor, William Gibson, zaprezentował w książce odważną jak na owe czasy wizję przyszłości, z daleko idącą integracją człowieka i maszyny. Czy przewidział, że stworzone przez niego terminy cybeprzestrzeni czy rzeczywistości wirtualnej wejdą na stałe do współczesnego słownika?

Gracz w "Asteroids" zasiadał za sterami trójkątnego statku kosmicznego i zmagał się z chmarami asteroid. Niszcząc je zdobywał punkty. Co pewien czas musiał też niszczyć latające talerze (przeciwnik trudniejszy, bo odpowiadający ogniem). W grze brak jakiejkolwiek linii fabularnej - ta zostanie dopiero stworzona na potrzeby filmowej ekranizacji. Zadanie napisania scenariusza powierzono młodemu adeptowi tej sztuki, Matthew Lopezowi (pracował m.in. nad filmen Disneya "Opowieści na dobranoc" z Adamem Sandlerem).

Hollywodzka wytwórnia ma już pewne doświadczenie z tego typu projektami - prowadzi właśnie prace nad przeniesieniem na duży ekran popularnych gier planszowych produkowanych przez Hasbro (m.in. "Candyland", "Monopol", a nawet "Battleship" - czyli grę w statki).

Producentem obrazu został Lorenzo di Bonaventura, który pracował też przy filmie "Transformers" (bohaterowie - rozumne roboty zmieniające kształty - również oparte są na zabawkach Hasbro).

Jesteśmy bardzo ciekawi efektów prac nad scenariuszem oraz obsady filmu. Pomysł powrotu do początków komputerowej rozrywki to świeże spojrzenie na współczesną branżę rozrywkową, gdzie większość ekranizacji gier odnosi się do tytułów relatywnie nowych, liczących najwyżej kilka lat i polega niestety na powielaniu schematu kina akcji klasy B (lub niższej).


Zobacz również