Chcesz pracować w FBI i CIA? Wystarczy trochę sprytu

Była pracownica FBI i CIA przyznała się do nielegalnego uzyskania amerykańskiego obywatelstwa oraz do niezgodnego z prawem wykorzystywania sieci rządowych. Nada Nadim Prouty ma 37 lat i pochodzi z Libanu - jak tłumaczy, chciała otrzymać pracę w FBI i CIA, dlatego też nielegalnie weszła w posiadanie amerykańskiego obywatelstwa.

Później, już jako pracownica obu instytucji rządowych, sprawdzała, jakie informacje agendy rządu USA posiadają na temat członków jej rodziny, powiązanych z organizacją Hezbollah.

Pani Prouty grozi do pięciu lat więzienia i 250 000 dolarów grzywny za przestępstwo konspiracji, do roku więzienia i 100 000 USD grzywny za nieutoryzowany dostęp do komputerów i do 10 lat więzienia i 250 000 dolarów grzywny za nielegalne zdobycie obywatelstwa.

Z dokumentów sądowych wynika, że Prouty po raz pierwszy wjechała na teren USA w 1989 roku, korzystając z wizy studenckiej. Po wygaśnięciu jej ważności pozostała na terenie Stanów Zjednoczonych. Następnie zapłaciła bezrobotnemu Amerykaninowi za wzięcie z nią ślubu. W 1994 roku uzyskała obywatelstwo. Pięć lat później była już specjalnym agentem FBI, została odpowiednio (i jak widać, niewłaściwie) sprawdzona i przydzielona do oddziału zajmującego się przestępstwami popełnianymi za granicą przeciwko obywatelom USA. Jako pracownica FBI sprawdzała, choć nie miała do tego prawa, bazę danych dotyczącą Hezbollahu. W 2003 roku zrezygnowała w pracy w FBI i zatrudniła się w CIA.

Cała historia mogłaby być scenariuszem filmu sensacyjnego, gdyby nie fakt, że wydarzyła się naprawdę, a specjalistom z FBI i CIA, których zadaniem jest dbałość o bezpieczeństwo państwa, zapewne nie jest teraz do śmiechu.


Zobacz również