Chiny pracują nad konkurencją dla GPS

Państwo Środka z każdym rokiem wymienia wytwory krajów kapitalistycznych na opracowywane przez siebie produkty. Windows ma zostać zastąpione chińską dystrybucją Linuksa, procesory Intela i AMD - układami Godson-2. Wygląda na to, że nadszedł też czas na sieć satelitów obsługujących system Global Positioning System (GPS).

Chińczycy planują w ciągu najbliższych dwóch lat (do końca 2008 roku) wystrzelić 35 satelitów mających stanowić konkurencję dla systemu GPS: pięć znajdzie się na orbicie geostacjonarnej, trzydzieści będzie krążyło bez synchronizacji z ruchem Ziemi. Chiński układ nawigacji satelitarnej będzie jednak obejmował swym zasięgiem tylko region Chin i państw sąsiadujących - z czasem planowane jest powiększenie obsługiwanego obszaru na całą Azję oraz resztę świata.

System ma się nazywać "Beidou". Odbiorcom komercyjnym zapewni badanie położenia z dokładnością do 10 metrów oraz szybkości z precyzją do 0,2 metra na sekundę.

Na razie nie wiadomo, na jakiej zasadzie ma się odbywać konkurencja z amerykańskim GPS i deklarowana współpraca z podobną europejską inicjatywą o nazwie Galileo.

Warto przypomnieć, że uruchomienie całego układu przypadnie na bardzo gorący okres - amerykańscy naukowcy szacują, że w 2011 roku, w związku z wysokim poziomem aktywności słonecznej, systemy nawigacji satelitarnej mogą przestać działać.

Patrz też: "Chiński komputer za 150 dolarów"


Zobacz również