Chiny: rządowe backdoory jednak nie będą instalowane w smartfonach

Nowe chińskie prawo antyterrorystyczne nakłada na przedsiębiorców obowiązek deszyfrowania danych, gdy zażąda tego od nich sąd. Chiński rząd wycofał się jednak z kontrowersyjnego zapisu nakładającego obowiązek instalowania backdoorów w urządzeniach produkowanych i sprzedawanych na terenie Chin.

Na początku 2015 roku pojawiły się informacje o dosyć kontrowersyjnych zapisach w nowej antyterrorystycznej ustawie szykowanej przez chiński rząd. Wynikało z nich, że produkowane i sprzedawane na terenie Chin urządzenia musiałyby posiadać fabryczny backdoor, które pozwalałyby na dostęp do danych użytkownika.

28 grudnia ustawa została przyjęta. Okazało się jednak, że w wyniku potężnego nacisku przede wszystkim ze strony producentów sprzętu, którzy obawiali się o swoje interesy, wspomniany powyżej kontrowersyjny zapis nie został wprowadzony. Nowe przepisy dają jednak chińskiemu rządowi inne potężne możliwości. Mowa tutaj przede wszystkim o wymuszeniu na przedsiębiorstwach (lokalnych i międzynarodowych) działających na terenie Chin odszyfrowania danych, jeżeli będą one przedmiotem oficjalnego dochodzenia związanego z działaniami antyterrorystycznymi. Tym samym chiński rząd zabezpieczył sobie narzędzie pozwalające na śledzenie niebezpiecznych kanałów komunikacji.

Zobacz również:

Podobne działania prowadzone są w różnych krajach, w tym przede wszystkim przez agencje rządowe Stanów Zjednoczonych takie jak NSA. Co interesujące, to właśnie ten kraj sprzeciwiał się najbardziej planom chińskiego rządu związanym z zobowiązaniem producentów sprzętu do instalowania "tylnych drzwi"...


Zobacz również