Chrome

Gdyby Pasikowski kręcił SF... Koniec bezkrólewia. Ta strzelanina sięga po tron najlepszej polskiej gry FPP. Na Zachodzie... może zostanie księciem.

Gdyby Pasikowski kręcił SF... Koniec bezkrólewia. Ta strzelanina sięga po tron najlepszej polskiej gry FPP. Na Zachodzie... może zostanie księciem.

Kiedyś mieliśmy, my polscy gracze, nadzieję, że Mortyr zdobędzie uznanie na Zachodzie. Nie stało się tak jednak za sprawą niespójnego scenariusza, braku logiki w układzie poziomów i jeszcze kilku innych rzeczy. W Polsce grę przyjęto o wiele cieplej. W sumie był to pierwszy polski shooter z prawdziwego zdarzenia, a w notowaniach pomógł mu trochę patriotyzm naszej młodzieży. Potem liczyliśmy na Rat Hunta. Skończyło się nieudanym Snajperem. Zdaje się, że zabrakło czasu, pieniędzy, a być może także chęci i wytrwałości. Mimo wszystko nasze nadzieje nie umierają. Trochę to przypomina dyskusje w studiu telewizyjnym po kolejnej porażce naszej reprezentacji narodowej w piłkę nożną. Wszyscy pamiętają remis sprzed ćwierć wieku na Wembley. Każdy liczy na to, że kiedyś będzie lepiej. Od jakiegoś czasu słychać o drugiej części Mortyra. Od dawna zaś trwają prace nad Chrome. Betatesty mają potrwać do 9 maja. Czy panowie z Techlandu spełnią marzenia polskich graczy (i zapewne po trosze swoje), czy też będziemy nadal łudzili się, że lepsze czasy nadejdą? Oto pierwsze wrażenia z gry.

Heros i Walkiria

Nowy ideał piękna - Pointer. Twardy dowódca z prologu gry. Czasem jego rozkazy doprowadzają do szału nawet twardziela Logana.

Nowy ideał piękna - Pointer. Twardy dowódca z prologu gry. Czasem jego rozkazy doprowadzają do szału nawet twardziela Logana.

Wcielisz się w niejakiego Bolta Logana. Facet jest mężczyzną po przejściach. Służąc cztery lata w Korpusie Ekspedycyjnym i następne cztery w siłach specjalnych, dał się poznać jako godny zaufania żołnierz, który nie zna strachu i wie, co to prawdziwa, męska przyjaźń. Niestety, skutkiem zdrady został oskarżony o przestępstwa, których nie popełnił. Hardy niczym stal nie oddaje się w ręce wymiaru sprawiedliwości, tylko ucieka do systemu planetarnego Walkiria.

Jak widać twórcy nie wysilili się i stworzyli mdławą kalkę zachodnich produkcji. Masz więc twardziela, któremu dodano panienkę, kontra kosmiczni najemnicy. Jako że akcja gry ma miejsce pod koniec XXII stulecia, ludzkość jest o wiele bardziej zaawansowana technologicznie niż dzisiaj. Osiągnięcia naukowe pozwoliły na ekspansję na inne, niedostępne dotychczas planety. Problem w tym, że większość z nich nie nadaje się do zasiedlenia. Szczęśliwy traf chciał, że został odkryty minerał, dzięki któremu stał się możliwy terraforming ciał niebieskich o trującej atmosferze. Związek nazywa się Chrome i jest dostępny tylko w systemie Walkiria. Taki stan rzeczy spowodował sytuację podobną do tej z Dzikiego Zachodu. Na Walkirię ściągają odkrywcy, łowcy nagród, naukowcy, korporacje i oczywiście bandyci. W systemie składającym się z dziewięciu planet panuje wolnoamerykanka. Każdy nowo przybyły chce się wzbogacić tanim kosztem lub - co jest znacznie prostsze - kosztem innych. Sześć planet zostało już zasiedlonych. Kolejne trzy czeka terraformowanie za pomocą Chromu, a że jest go mało i jest nowością, to oczywiście jego cenę wywindowano odpowiednio wysoko. Autorzy gry zadbali o różnorodność scenerii. Niektóre planety są suche jak pieprz i niemal pozbawione roślinności. Na innych panuje lodowaty klimat. Są też takie, na których gęsta roślinność i wilgotność powietrza przypominają ziemskie regiony tropikalne.

Oto przyjaciółka Bolta, Carrie, z przodu. Nie prezentuje się zbyt powabnie.

Oto przyjaciółka Bolta, Carrie, z przodu. Nie prezentuje się zbyt powabnie.

Głównego bohatera poznajesz, gdy w trakcie lotu na księżyc jednej z planet rozmawia ze swoim kolegą po fachu. Z treści konwersacji można wywnioskować, że obaj to prawdziwi twardziele. Twój kumpel o ksywie Pointer to stary znajomy Logana. Wasza wyprawa ma na celu odzyskanie ważnych informacji technologicznych jednej z korporacji. Dysk z danymi został skradziony przez niezidentyfikowanych najemników. Pointer, gość twardszy niż normy Unii Europejskiej, dowodzi, a ty go osłaniasz. Z pozoru nic wielkiego, ale po odzyskaniu skradzionych informacji twój stary kumpel stwierdza, że powinieneś radzić sobie sam i znika, aby samemu odebrać nagrodę. Na szczęście, Logan również do ułomków nie należy i przy pomocy pewnej pięknej pani ucieka. Jak na shootera, zawiązanie akcji całkiem przyzwoite i interesujące.

Chromowany czy niklowany?

Od pierwszych chwil spędzonych z wersją beta da się zauważyć, że Chrome przeskakuje z dużym zapasem wszystkie do tej pory wydane, polskie shootery. Grafika prezentuje się wyśmienicie. Czegoś takiego w polskiej produkcji jeszcze nie widziałeś. Silnik, noszący tę samą nazwę co gra, mogłeś już obejrzeć w akcji w takich grach, jak Pet Soccer i Pet Racer. Jednak to, co tam pokazali autorzy, jest zaledwie namiastką tego, co zobaczysz w Chrome. Engine radzi sobie doskonale z wyświetlaniem ogromnych przestrzeni i małych pomieszczeń. Wnętrze budynku jest o wiele łatwiej pokazać niż jakiś piękny krajobraz. Ogromne połacie terenu pokazane w grze chyba staną się jej wizytówką. Widok z lotu ptaka momentami zapiera dech w piersiach. Wyobraź sobie subtropikalny kawałek Ziemi. Już pewnie widzisz te setki tysięcy palm i pnączy zaściełających powierzchnię. W Chrome zobaczysz je oddane niezwykle przekonująco i wiarygodnie. We wcześniejszych wywiadach twórcy mówili, że pracują nad rewolucyjnymi algorytmami mającymi pozwolić na wyświetlanie środowiska obfitującego w miliony roślin.

Oraz z boku. Teraz to zupełnie co innego. Z taką panią pilot choćby do piekła!

Oraz z boku. Teraz to zupełnie co innego. Z taką panią pilot choćby do piekła!

Wygląda na to, że im się udało. Lecąc na pokładzie transportowca wysoko nad powierzchnią Ziemi, widzisz falujące korony palm, zarośla i niknące w dole sylwetki ludzi. W kilka sekund statek unosi się w górę, ale nie ma to wpływu na liczbę klatek na sekundę ani jakość wyświetlanej grafiki. To samo przy lądowaniu. Dobra robota. Choć pomieszczenia futurystycznych budowli nie są umeblowane zbyt bogato, a i postacie mogłyby być bardziej szczegółowe, to pozostaje mieć nadzieję, że do czasu ukończenia prac nad grą jeszcze dużo się zmieni. Pomiędzy misjami autorzy serwują wstawki filmowe stworzone za pomocą silnika gry. Odprawy wyglądają podobnie do tych z Unreala 2. Niestety, jeżeli chodzi o kwestię szczegółowości modeli postaci to Chrome raczej przegrywa. Bohaterowie chwilami są brzuchomówcami, bo podczas dialogów zdarza się, że nie otwierają ust (ale to zrzucamy na karb błędów wersji beta), a mimika ich twarzy też jest nijaka. Sam bohater z oblicza nie jest do nikogo podobny. Podobnie rzecz się ma z Pointerem - jego paskudna gęba została wymodelowana słabo. Twój dowódca wygląda jak gość ulepiony z masy plastycznej, a nie żywy człowiek. Carrie natomiast trochę przypomina piękność, choć jej modelowi przydałoby się więcej detali. Zdecydowanie lepiej prezentują się filmiki, w których Bolt Logan mknie na powietrznym skuterze. W połączeniu z olśniewającym krajobrazem wyglądają zachwycająco.

Żelastwo pod skórą
W czasie gry twój kosmiczny twardziel używa wielu implantów zwiększających jego możliwości. Oto niektóre z nich:

Eye Scope
Pomoże ci w celowaniu. Dzięki niemu przybliżysz widok i wpakujesz wrogowi kulę między oczy.

Targeting Assistance System
Pozwala na oddawanie celniejszych strzałów.

Termovision System
Zwykła termowizja umożliwiająca oglądanie ciepła wydzielanego przez istoty żywe. Gorące obszary są prezentowane w czerwonych barwach.

Dermal Amor
Ta wszczepiona pod skórę zbroja sprawia, że Logan jest bardziej odporny na rany.


Zobacz również