Close Combat IV: Battle of the Bulge

Każdy dobry dowódca wie, że najlepszą obroną jest atak. Takie rozwiązanie zastosował generał Lee w Kampanii północnej. Próbowały powtórzyć to wojska niemieckie w 1944, gdy zbliżali się Alianci. Ich taktyka miała polegać na przebiciu się przez linię obrony wojsk sprzymierzonych, i uzyskaniu pokoju z Anglią i USA.

Każdy dobry dowódca wie, że najlepszą obroną jest atak. Takie rozwiązanie zastosował generał Lee w Kampanii północnej. Próbowały powtórzyć to wojska niemieckie w 1944, gdy zbliżali się Alianci. Ich taktyka miała polegać na przebiciu się przez linię obrony wojsk sprzymierzonych, i uzyskaniu pokoju z Anglią i USA. Oberkommando der Wermacht nie wzięło jednak pod uwagę zarówno trudności jakie mogą wówczas wyniknąć z dostarczaniem zaopatrzenia, jak i dobrze zorganizowanych linii dostawczych Aliantów. W CC IV: Battle of the Bulge można rozegrać całość lub tylko część tej kampanii, jako każda ze stron.

Zaczynając rozgrywkę, rozmieszczasz swoje jednostki na mapie strategicznej. Dzięki temu że wiesz gdzie znajdują się drogi, rzeki, budynki, czy drzewa, już na samym początku możesz, w znacznym stopniu przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Potem wszystko dzieje się dość szybko, gdyż Bulge jest strategią czasu rzeczywistego, i nie ma tu możliwości zmiany szybkości gry. Dla graczy, którzy nie są obeznani z tą serią, załączony jest krótki tutorial.

W przeciwieństwie do poprzednich gier z serii CC, w Battle of the Bulge nie kupuje się jednostek, lecz automatycznie dostaje się posiłki, które w odpowiednim czasie zapełniają puste miejsca. Jest to z pewnością rozwiązanie bardziej realistyczne, lecz w ten sposób ograniczona została możliwości rozegrania scenariuszy na różne sposoby.

Podobnie jak w Sid Meier's Antietam, w Bulge występuje czynnik określający stopień zmęczenia jednostek. Różnicuje on zachowanie się jednostek - od odmowy wykonania rozkazu do ucieczki z pola bitwy. Jak słusznie zauważyli to producenci, największym wyzwaniem dla dowódcy nie jest opanowanie terytorium, lecz zaspokojenie potrzeb psychicznych swoich żołnierzy.

W Bulge mamy do czynienia z szerokim asortymentem historycznych jednostek, takich jak miotacze ognia, czołgi, snajperzy, skauci itd. Nie pojawia się tu jednak popularny ostatnio w grach wojennych widok izometryczny. Zamiast tego zastosowano widok "od góry", co wbrew pozorom, wcale nie jest złym rozwiązaniem. Eksplozje wyglądają o wiele lepiej, a atmosferę podsycają autentycznie brzmiące raporty od żołnierzy (po włączeniu odpowiedniej opcji, wojska niemieckie będą porozumiewać się w swoim ojczystym języku).

Poziom inteligencji komputera został znacznie podniesiony w stosunku do CCIII. Czołgi nie wpadają już tak łatwo w zasadzki piechoty, chociaż w CC IV, mają one problemy z poruszaniem się po mapie, i często szerokim łukiem omijają najkrótszą trasę.

Tryb multiplayer w Bulge umożliwia grę przez popularny "kabelek", modem, oraz Internet (TCP/UDP lub MSN Gaming Zone).

Close Combat IV: Battle of the Bulge dostarcza zdecydowanie więcej emocji, niż inne gry wojenne. Autorzy gry zadbali o dobrze rozłożoną równowagę między poszczególnymi elementami i efektywny interfejs. Rozgrywkę natomiast cechuje duży realizm. Niestety komputer nie steruje jednostkami zbyt sprawnie, a grafika nie należy do najlepszych.


Zobacz również