Cmentarzysko 2016. Oto technologie, które umarły w minionym roku

Giganci technologiczni oceniani są głównie przez pryzmat projektów, które zaliczyły niespodziewany sukces lub spektakularną wpadkę. Niewiele osób jednak wie, że wśród kilkunastu projektów, o których jest cały czas głośno, dziesiątki przechodzą bez echa lub zaliczają spektakularny i bezpowrotny upadek.

Na kilkanaście udanych projektów przypadają dziesiątki niewypałów. Rok 2016 jest tego świetnym przykładem – zarówno Google, jak i Microsoft miały za sobą doskonałe 12 miesięcy. Google zapunktowało m.in. premierą smartfona Pixel i zestawem Daydream do VR. Microsoft z kolei nową aktualizacją do Windows Server, projektem HoloLens czy nową linią Microsoft Surface.

Sukcesy firm były bardziej widoczne z powodu wpadek innych gigantów – szczególnie po przytłaczającej krytyce w kierunku Apple za słabe i niezbyt rewolucyjne MacBooki oraz potknięciu się Samsunga z płonącymi smartfonami (choć obie firmy bezapelacyjnie przodują, jeśli chodzi o flagowe smartfony, a Samsung ma u siebie jeszcze całą gamę nowości TV).

Wielkie sukcesy i spektakularne wpadki pionierów rynku okupione są jednak dziesiątkami mniej lub bardziej istotnych projektów, które przechodzą bez echa. Postanowiliśmy dla odmiany zaprezentować wam część takich inicjatyw. Oto cmentarzysko Google’a i Microsoftu z 2016 roku. W zestawieniu umieściliśmy też garść wydarzeń wokół innych marek.

Google Hangouts on Air

Rosnąca popularność strumieniowo przesyłanych na żywo filmów w ramach YouTube Live sprawiła, że Google zakończyło projekt for Google Hangouts on Air, dodatek do Google+ o podobnym przeznaczeniu. Przy obecności na rynku aplikacji Periscope, Facebook Live i innych serwisów do strumieniowania wideo Google wycofało się z tego rozwiązania. My także nie wiedzieliśmy nawet, że w G+ jest taka funkcja (i że G+ jeszcze ktokolwiek używa).

Linia Google Nexus

Choć Google ogłosiło, że nie zamyka kompletnie drzwi dla serii Nexus, to wprowadzenie na rynek smartfona Pixel zbudowanego bezpośrednio przez Google na pewno ograniczy promocję Nexusów (budowanych przez partnerów takich jak HTC czy Samsung). Google z pewnością nie będzie też chciało promować zbyt wielu „własnych” urządzeń działających w tym samym ekosystemie, a także zbytnio promować własnego urządzenia, by nie narazić się partnerom biznesowym. Jak widać, już teraz panuje małe zamieszanie.

Google Picassa

W lutym 2016 roku Google pożegnało się z usługą Picasa promowaną przez ładnych parę lat. Wytłumaczenie jest wciąż w sieci, na stronie https://picasa.google.pl i dobrze wyjaśnia sprawę: „Postanowiliśmy wycofać usługę Picasa i skupić się na jednej usłudze przechowywania zdjęć. Zdjęcia Google to nowa, inteligentna aplikacja do obsługi zdjęć, dostępna zarówno na urządzeniach mobilnych, jak i w internecie”. Aha, uwaga na koniec Picasy: tak, usługa była tak nazwana ku pamięci Pablo Picasso.

Projekt Ara

Projekt Ara zakładał stworzenie modularnego smartfona pozwalającego, podobnie jak w przypadku komputera PC, na wymianę wybranego podzespołu. Założenie jest świetne (czas teraźniejszy specjalnie – wierzymy, że kiedyś ta koncepcja się ziści): otóż wyobraźmy sobie, że nie zadowala nas już jakość zdjęć wykonywanych przez aparat smartfona. Jeżeli jest to dla nas ważne, obecnie pozostaje nam poszukać w ofercie sklepów i operatorów nowego modelu, który ma lepszy aparat, zaś stary sprzedamy na aukcji internetowej lub wrzucimy do szuflady, wkrótce o nim zapominając.

W przyszłości, gdy na rynku zagości rozwiązanie takie jak Project Ara, nie będziemy musieli tego robić. Wystarczy, że wymienimy moduł aparatu fotograficznego. Ponadto nie będziemy musieli wyrzucać urządzenia, w którym zepsuje się np. wyświetlacz. Szybko wymienimy go sami.

Projekt prezentował się świetnie i pracowało nad nim spore grono gigantów rynku (m.in. Panasonic, TDK, iHealth, E Ink, Toshiba, Sony Pictures Home Entertainment i Samsung). Niestety, po wielu latach newsów na temat tego, że Projekt ARA „już jest gotowy”, Google nagle ogłosiło, że zawiesza projekt. Wyjaśnień brak, choć budujące jest, że przy tylu partnerach technologicznych możemy spodziewać się, że jeden z nich udźwignie temat. W końcu na rynek w trzecim kwartale 2016 roku trafił już pierwszy „modularny” smartfon, Lenovo Moto Z.

Aplikacje Chrome na Maca, Windowsa i Linuksa

Google już w 2013 roku ogłosiło wprowadzenie specjalnych aplikacji, które działają w Chrome z poziomu komputera. Dostępne są obecnie dwa rodzaje takich aplikacji – hostowane (w Chrome, prezentują tylko treści w przeglądarce) oraz „spakowane” (działają offline, natywnie na systemach Mac, Windows i Linux).

Google postanowiło, że do 2018 roku zamierza je w całkowicie „ubić”, ograniczając kolejne funkcje już od 2017 roku. Powód? Okazuje się, że z tego niszowego rozwiązania korzysta tylko około 1% użytkowników Chrome – pozostali po prostu używają aplikacji bezpośrednio zainstalowanych w przeglądarce (hostowanych online).

Inne pomysły związane ze sprzątaniem ekosystemu Chrome? Usunięcie Adobe Flash z przeglądarki oraz ustawienie HTML5 jako standardu dla wideo.

Moje trasy

To aplikacja mobilna, która miała służyć do rejestrowania aktywności fizycznej użytkowników. Aplikacja zawierała standardowe funkcje tego typu rozwiązań: rejestrowanie tras, czasu, znaczniki, typy aktywności itd. Po kilku latach wspierania aplikacji Google zdecydowało się nagle zakończyć projekt. Powód jest banalny: wprowadzenie przez firmę Google Fit.

Google Compare

W marcu 2016 roku Google wyłączyło usługę Google Compare – serwis umożliwiający porównywanie cen produktów, kart kredytowych, kredytów hipotecznych czy ubezpieczeń na życie. Firma uruchomiła stronę w 2015 roku, jednak okazało się, że nie odniosła sukcesu na tym polu.

Panoramio

Panoramio było globalną witryną internetową, w której każdy użytkownik mógł zamieszczać zdjęcia z jednoczesnym zaznaczeniem, gdzie zostały zrobione. Google kupiło serwis, a następnie po kilku latach wdrożyło jego funkcjonalność do Google Maps.

Sunrise – aplikacja/kalendarz

Sunrise była jedną z najlepszych aplikacji typu kalendarz dostępnych na urządzania mobilne (i to nie jest nasze zboczenie zawodowe – serio, tak było!). Microsoft przejął aplikację w lutym 2015 roku, a dokładnie pół roku później ogłosił, że z nią kończy. Powód? „Wszystkie funkcje Sunrise zostały zaimplementowane do kalendarza Outlook”. Cóż, biznes to biznes.

Projekt Astoria

Projekt Astoria zapowiedziany na konferencji BUILD 2015 miał w zamyśle Microsoftu pozwolić na uruchamianie w mobilnym środowisku „okienkowym” (Universal Windows Platform) aplikacji pisanych na Androida. Niestety, Microsoft miał ponoć ogromne problemy z realizacją projektu.

W efekcie firma skupiła się na rozwijaniu platformy dla deweloperów Xamarin, którą przejęła. Warto dodać, że akurat ten ruch w praktyce oznaczał kilka fajnych następstw dla deweloperów, chociażby wprowadzenie Xamarin jako darmowego dodatku do Visual Studio Enterprise, Professional i Visual Studio Community Edition.

Windows Essentials 2012

Microsoft ogłosił, że nie od stycznia 2017 roku nie będzie już wspierał Windows Essentials 2012 (zawierającego m.in. Live Mail). Nic dziwnego, firma stara się przenieść większość swoich aplikacji biznesowych do ekosystemu Office 365 (to dobre rozwiązanie, bo nowy pakiet działa już na nowoczesnych protokołach).

Project Spark

Project Spark był jednym z najlepiej zapowiadających się projektów growych w historii (serio!). Microsoft w swoich komunikatach pisał: „w ‘Project Spark’ możesz puścić wodze fantazji i w prosty sposób tworzyć światy, opowieści oraz gry, a potem grać w nie lub udostępniać je graczom na całym świecie. To wspaniały wirtualny plac zabaw, w którym możesz tworzyć gry swoich marzeń, grać w produkcje stworzone przez członków globalnej społeczności i kształtować przyszłość branży projektowania gier”.

Brzmiało to świetnie i miało nawet potwierdzenie w rzeczywistości – w końcu projekt ruszył, a tysiące graczy rozpoczęło beta testy i mogło tworzyć własne gry. Niestety, na początku 2016 roku firma Microsoft zaprzestała rozwoju projektu, a w sierpniu wyłączyła serwery.

Windows IE 8, 9 & 10

Microsoft od kilku lat stara się zrobić porządek na rynku przeglądarkowym, zerwać ze starymi wersjami Internet Explorer i w końcu ruszyć do walki o ten segment rynku przeciwko Google. Jak widać, firma miała już dość wspierania starych wersji przeglądarki i ogłosiła, że zawiesza wsparcie dla 8, 9 i 10 na rzecz rozwoju IE11 i Edge. Z ciekawostek: według Net Applications Chrome ma na świecie około 37% rynku, IE 33%, Safari 12%, Firefox 8%, Edge 2% i inne 8%.

Skype Qik

Jednym z projektów, które zostały zabite przez Microsoft po kilku latach, a o których prawdopodobnie nie wiesz, jest Skype Qik. Skype Qik służył do wysyłania znajomym krótkich wiadomości wideo. W przeciwieństwie do dużego komunikatora Skype program był bardzo prosty w obsłudze – nie wymagał nawet zakładania nowego konta i można było z niego korzystać wyłącznie na smartfonach.

W 2016 roku Microsoft poinformował, że kończy projekt Skype Qik, ponieważ konkurował on z nowymi funkcjami wprowadzonymi do Skype. Ruch dobry, choć odrobinę bawi fakt, że Qik koncepcyjnie miał wiele wspólnego z bijącym rekordy popularności Snapchatem.

Smartfony Lumia

W styczniu 2016 roku Microsoft przedstawił dane na temat sprzedaży smartfonów Lumia. Wynikało z nich, że w czwartym kwartale 2015 roku nabywców znalazło 4,5 mln tych urządzeń. W analogicznym okresie 2014 roku sprzedało się 10,5 mln smartfonów Lumia.

Na dalsze kroki Microsoftu nie trzeba było długo czekać – od razu pojawiły się plotki na temat uśmiercenia Lumii przez Microsoft. Ostateczna decyzja zapadła kilka miesięcy później, gdy firma postanowiła uśmiercić markę. Zamiast niej na rynku ma pojawić się Microsoft Surface Phone – i pokładamy w nim spore nadzieje, bo nowe produkty z linii Surface Pro, Surface Book and Surface Studio zrobiły sporo zamieszania na rynku.

Microsoft Earn

Microsoft ogłosił, że w marcu 2017 roku zakończy program lojalnościowy Earn, który umożliwiał zbieranie punktów za zakupy w sklepach partnerskich i restauracjach. Zebrane w ten sposób wirtualne kredyty można było wymieniać na rabaty w sklepach Microsoftu i dzięki temu taniej kupować produkty, takie jak: smartfony, konsole Xbox, laptopy Surface, akcesoria i wiele innych.

Motorola znika z rynku (marka)

W styczniu 2016 roku Lenovo postanowiło zrezygnować z nazwy Motorola wykupionej od Google'a razem z firmą Motorola Mobility. Firma poinformowała, że od teraz produkowane przez nią smartfony będą sprzedawane pod marką Lenovo Moto oraz Lenovo Vibe.

Motorola Mobility to amerykańska firma działająca na rynku telekomunikacyjnym, powstała na skutek podziału Motoroli. W 2012 roku wykupiona została przez Google'a, który postanowił po zaledwie dwóch latach sprzedać swoje udziały. Nabywcą Motorola Mobility zostało chińskie Lenovo.

Po przejęciu Motoroli chińska firma sprzedawała smartfony pod dwiema różnymi markami. Na rynek trafiały nie tylko produkty z rodziny Moto sygnowane logo Motorola, ale też telefony z serii Vibe produkowane przez dział firmy o nazwie Lenovo Mobile. W końcu Lenovo postanowiło zrobić z tym porządek. W efekcie marka motorola, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, została unicestwiona. Adios!

Klasyczne BlackBerry

BlackBerry postanowiło w czerwcu 2016 roku zrezygnować z klasycznych telefonów BlackBerry. Ralph Pini, COO firmy, napisał w poście „na pożegnanie” smartfona, że urządzenie tak stanowczo przekroczyło wszelkie limity długości życia produktu na rynku i czas pójść do przodu z nowymi rozwiązaniami.

Ransomware TeslaCrypt

Malware TeslaCrypt pojawił się na początku 2015 roku, szyfrując na zaatakowanych komputerach 185 rodzajów plików (chodzi o rozszerzenia), głównie związanych z grami. Po dwóch miesiącach informatycy z Cisco wykryli w oprogramowaniu TeslaCrypt dziurę, która pomogła im opracować aplikacje unieszkodliwiającą malware czy potrafiącą odszyfrowywać pliki.

W odpowiedzi twórcy TeslaCrypt opracowali kolejną wersję szkodliwego oprogramowania (3.0.1), z którą opracowane przez Cisco narzędzie sobie nie poradziło. W tym momencie do akcji ruszyli informatycy z firmy ESET i opracowali kolejne narzędzie, które zwalczało również najnowszą wersję oprogramowania TeslaCrypt. Odzyskuje ono zaszyfrowane przez malware TeslaCrypt pliki, których rozszerzenie zostało zmienione na .xxx, .ttt, .micro i .mp3, jak również te, których rozszerzenie nie zostało zmienione.

Facebook Parse

W 2015 roku Facebook ogłosił, że zainwestuje w rozwój Parse, własnego SDK (software development kit – zestaw narzędzi programistycznych), które miało pomóc firmie zbudować pulę rozwiązań przeznaczonych dla internetu rzeczy oraz inteligentnych domów. W wyniku tej inicjatywy powstała prężna społeczność deweloperów pracujących nad wspomnianymi rozwiązaniami. Niestety, Facebook dość szybko się rozmyślił i niespodziewanie ogłosił, że w styczniu 2017 roku zamknie projekt. Szkoda.

*Notabene Parse zostało kupione przez Facebooka w 2013 roku.

Firefox OS dla smartfonów

W lutym 2016 roku fundacja Mozilla poinformowała, że zaprzestaje rozwoju swojego systemu operacyjnego dla urządzeń przenośnych oraz wstrzymuje sprzedaż smartfonów z Firefox OS.

Przyczyna jest prosta, a poinformował o niej Ari Jaaksi, odpowiedzialny w Mozilli za dział rozwoju. Otóż „Firefox OS nie jest w stanie dostarczyć użytkownikom optymalnych rozwiązań, dzięki którym jego używanie byłoby przyjemnością”.

Jednak zapowiedział od razu, że urządzenia mobilne wciąż są w obszarze zainteresowań Fundacji i wkrótce zostaną zaprezentowane nowe, eksperymentalne pomysły z nimi związane. Firefox OS pozostał też w Smart TV oraz wielu rozwiązaniach z kategorii internetu rzeczy.

*Firefox OS pokazany został światu w 2013 roku, a pierwszym używającym go smartfonem był ZTE Open.

Intel Atom dla smartfonów

Intel postanowił w kwietniu 2016 roku, że jego strategia ogniskować się będzie wokół procesorów do centrów danych i serwerów oraz na rynku sieci 5G. W efekcie zawiesił pracę m.in. nad układami o kodowej nazwie Sofia i Broxton do smartfonów. Ta decyzja przypieczętowała wygraną firm Qualcomm oraz (daleko dalej) MediaTek.

Warto dodać, że Atomy nie znikają z przestrzeni urządzeń mobilnych – na rynek trafił niepozorny Atom oznaczony symbolem E3900 (i dalej A3900) – procesory przygotowane z myślą o urządzeniach internetu rzeczy. Według Intela procesory E3900 i A3900 prezentują zupełnie nową jakość.

To zapowiedź, że układy kolejnej generacji obsługujące aplikacje IoT będą nie tylko monitorować otoczenie, ale i reagować na określone zdarzenia. Będą np. w stanie włączyć w samochodzie automatycznie hamulce, gdy przed jego maską pojawi się w pewnym momencie jakiś niezidentyfikowany obiekt – dajmy na to, pieszy czy inny samochód. Będą też mogły zatrzymać np. linię produkcyjną jakiegoś elementu, gdy jeden z parametrów nie spełni określonych wymogów.

Układ E3900 przetwarza dane prawie dwa razy szybciej niż podobny układ Atom poprzedniej generacji. Przetwarza przy tym grafikę 3D trzy razy szybciej i może renderować jednocześnie obrazy 4K Ultra HD wyświetlane na trzech niezależnych wyświetlaczach. Może więc obsługiwać jednocześnie wirtualny dashboard samochodu oraz dwa monitory, na których pasażerowie siedzący na tylnych siedzeniach mogą oglądać filmy.

Tablety Della z Androidem

Dell wycofał się z produkcji tabletów wyposażonych w system Android (choć firma wciąż wspiera produkty takie jak Venue 8 7000). Zamiast tego firma stwierdziła, że skupi się na produkcji urządzeń hybrydowych opartych na Windows. To ciekawy znak dla całego rynku – wygląda na to, że duże smartfony wystarczą jako tablety, a obok będziemy mieli laptopy z „trybem” tabletu (takie jak Microsoft Surface).

Samsung Note 7

Krótki rynkowy epizod Galaxy Note 7 był nawet zabawny – urządzenie było świetnie oceniane przez recenzentów, blogerów, dziennikarzy i zwykłych użytkowników, zbierając same pochwały i nagrody. Zachwyty nad smartfonem trwały do momentu, gdy urządzenia zaczęły się same zapalać.

Niestety, szybko okazało się, że Galaxy Note 7 ma krytyczną wadę związaną z zasilaniem, która może prowadzić do jego samoczynnego zapalenia. Coraz więcej tego typu przypadków wymusiło na koreańskiej firmie podjęcie decyzji o zainicjowaniu procesu wymiany wadliwych egzemplarzy. Niestety, z czasem pojawiły się doniesienia o przypadkach zapalenia urządzeń, które miały być już bezpieczne. To z kolei zmusiło Samsunga do całkowitego wstrzymania produkcji Galaxy Note 7 oraz jego sprzedaży.

„Z korzyścią dla bezpieczeństwa konsumentów postanowiliśmy wstrzymać sprzedaż i program wymiany Galaxy Note 7 i w konsekwencji wstrzymać jego produkcję” – czytamy w oświadczeniu Samsunga.

Z pewnością była to największa wpadka od momentu pojawienia się smartfonów.

Jack

Apple spektakularnie uśmierciło w swoich produktach klasyczny port słuchawkowy 3,5mm jack i zmusiło użytkowników do zakupu nowych bezprzewodowych słuchawek EarPods lub skorzystania z przejściówki do łącza Lightning. Choć jako redakcja dość ochoczo nabijaliśmy się z Apple i tej decyzji, to po dłuższym zastanowieniu zaczynamy dostrzegać jej plusy – choćby przetarcie szlaku dla portu USB-C w konkurencyjnych smartfonach.

Aha, nie możemy zapomnieć o naszym ulubionym newsie w temacie: czy wiecie, że po premierze iPhone’a 7 na YouTube pojawił się film „Secret Hack To Get Headphone Jack on the iPhone 7” z poradnikiem, jak zrobić sobie w smartfonie port jack samodzielnie za pomocą wiertarki? Najlepsze na koniec: wielu użytkowników uwierzyło w ten żart i zniszczyło sobie nowiutkiego smartfona.

Ha! Doskonała historia na zakończenie naszego Cmentarzyska!


Zobacz również