Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy

Mało znana polska firma wprowadza na rynek solidny i grywalny produkt!!

Mało znana polska firma wprowadza na rynek solidny i grywalny produkt!!

Zostaliśmy zaskoczeni. Po pierwsze, nie było zbyt głośno o tej grze i jej ostateczna wersja jest miłą niespodzianką. Po drugie, Cold Zero: Ostatni Sprawiedliwy jest dziełem polskiej firmy Drago Entertainment i to już drugi, po Chrome, polski produkt na poziomie, który pojawił się w ostatnim czasie. Po trzecie, wydawca sprzedaje tę grę w kioskach i to po przystępnej cenie.

Ostatni sprawiedliwy

Polish jokes jest sporo. Na szczęście nie przytłaczają rozgrywki. I na szczęście nie są to żarty na poziomie większości rodzimych produkcji.

Polish jokes jest sporo. Na szczęście nie przytłaczają rozgrywki. I na szczęście nie są to żarty na poziomie większości rodzimych produkcji.

John McAffrey jest twardzielem. Gość pracował w oddziałach SWAT. Pracował, bo któregoś dnia zadrżał mu palec i skończyła się fucha snajpera. Wyrzucony z roboty nie poddał się i założył biuro detektywistyczne. Jednak zła passa szybko się nie skończyła. Problemy finansowe zmusiły go do przeniesienia się wraz z interesem na przedmieścia. Aktualnie ima się coraz gorszych zajęć. Pierwsza, rozgrzewkowa misja ma miejsce w hurtowni ryb. John uwalnia zakładnika i wraca do domu, a tam, cóż za niefart, niespodzianka. Na jego reprezentacyjnym fotelu siedzi miejscowy Don.

Szybko okazuje się, że mafioso wraz ze swoim piciotto (jak to Włosi mawiają na cyngli) bynajmniej nie szuka mieszkania na wynajem. Przestępcy w kilku zdaniach wyjaśniają, że proponują współpracę i, o zgrozo, radzą propozycję przyjąć. Coś jak oferta nie do odrzucenia z "Ojca Chrzestnego".

Trening czyni mistrzem

Gdy bohater zostanie wykryty, zwykle zaczyna się jatka. W grze można także zniszczyć niektóre obiekty.

Gdy bohater zostanie wykryty, zwykle zaczyna się jatka. W grze można także zniszczyć niektóre obiekty.

System sterowania w Cold Zero nie należy do intuicyjnych. Powinieneś zapoznać się z tutorialem. Bez tego długo nie pociągniesz. Szkolenie odbywa się w sali gimnastycznej. Szczególną uwagę zwraca nauka rzucania granatem za pomocą piłek tenisowych. Niestety, głos lektora czytającego kwestie wuefisty może doprowadzić do szału. Mimo to przejście całości zdecydowanie zmniejszy częstotliwość korzystania z opcji load game.

Johnem McAffrey możesz kierować na cztery sposoby. Były snajper potrafi chodzić, biegać, poruszać się ostrożnie oraz pochylony przemykać się chyłkiem. W zależności od tego, jak przemierzasz plansze, zmieniają się szanse zauważenia bohatera przez wrogów. John zachowuje się cicho, kiedy się skrada, lecz jest to jednocześnie najbardziej wyczerpująca metoda przemieszczania się. Chcąc uniknąć spotkania z przeciwnikiem, powinieneś zwracać uwagę na wskaźnik informujący o natężeniu światła, w jakim przebywa Mc Affrey. Im jaśniejszy, tym łatwiej zauważyć bohatera.

Czego tu najwięcej?

W Cold Zero możesz zbadać pole widzenia przeciwnika. Pojawia się jako trójkąt.

W Cold Zero możesz zbadać pole widzenia przeciwnika. Pojawia się jako trójkąt.

Z której by jakkolwiek strony na tę grę spojrzeć, to chyba najwięcej jest w niej akcji. Owszem taktyka również się przydaje, ale grający szybciej zapamięta widowiskowe strzelaniny niż skradanie się za drewnianymi skrzynkami. Gra jest podzielona na misje. Przed każdą z nich możesz przebiec się po dzielnicy i skorzystać z usług handlarza bronią i pasera. Ten ostatni przyjmuje bez pytania wszystkie fanty, jakie znalazłeś przy zwłokach oponentów. Zbieraniem informacji o kolejnych misjach zajmuje się sekretarka Johna. Kolejny po Unrealu 2 i Chrome przykład, że nawet prawdziwy czempion bez pomocy kobiety jest po prostu... echem... zwykłym zerem.

Rozgrywka przypomina połączenie Jagged Alliance 2 i Commandosa w nowej, o wiele ładniejszej grafice. Różnice są takie, że w Cold Zero walka toczy się w czasie rzeczywistym. I tutaj niestety pojawia się mały problem. Jest nim mianowicie brak aktywnej pauzy. Tym samym za dużo nie da się pomyśleć i akcję trzeba dokładnie zawczasu przygotować. Szczęśliwie autorzy pomyśleli o klawiszu odpowiedzialnym za szybkie przeładowanie broni. Pomocna jest również opcja kontrolowania pola widzenia wrogów. Zasięgu ich słuchu już nie da się podpatrzyć. Szkoda, bo zmysł ten mają rozwinięty nieco przesadnie i przeładowanie shotguna może ci sprowadzić na kark kilku groźnych napastników. Na szczęście odgłosy otoczenia zawierają zawsze dużo wskazówek dla gracza.

Elementy RPG

Cold Zero: Ostatni sprawiedliwy
John McAffrey, jak można się domyślić, nie jest zwykłym kołkiem. Bohatera charakteryzują cechy właściwe dla herosów z komputerowych gier RPG. Cztery główne statystyki to: siła, umiejętność walki, kamuflaż i zdolności techniczne. Pozostałych pięć opisuje stopień, w jakim John potrafi się posługiwać poszczególnymi rodzajami broni palnej.

Nowy engine

Cold Zero ma nowy, autorski silnik. Engine jest dziełem polskiej firmy Drago Entertainment i prezentuje się bardzo dobrze. Grafika przypomina tę z Neverwinter Nights i to zarówno pod względem przedstawienia pola gry, jak i palety barw. Oczywiście, klimaty obu gier różnią się diametralnie.

Cold Zero działa płynnie i stabilnie. Jedynym mankamentem grafiki jest zbyt mały dystans, na jaki można oddalić kamerę od postaci bohatera. W Cold Zero jest także opcja gry wieloosobowej. Można grać przez Internet i LAN. Do wyboru są trzy tryby rozgrywki i kilka różnych map.

Reklama nie kłamie

Cold Zero to bardzo miła niespodzianka. Przebojem raczej nie będzie, ale zabawa jest przyjemna. Twórcom udało się połączyć kilka rodzajów gier i całość nie odrzuca od monitora. Wręcz przeciwnie. Dodatkowym zaskoczeniem są jej cena i sposób wydania - w taniej serii CD Projektu. Nic, tylko gnać do kiosków. Gratuluję solidnego produktu polskiej firmie. Oby tak dalej, panowie!

Marcin "Siwy" Pietrak


Zobacz również