Command & Conquer: Renegade

Fani strategii czasu rzeczywistego i serii Command & Conquer z pewnością widząc tę zapowiedź zacierają już ręce z radości. Być może, więc część z nich spotka zawód, kiedy dowiedzą się, że Westwood zdecydował się na stworzenie trójwymiarowej gry akcji. Wprawdzie rozgrywać się ona będzie w świecie znanym z poprzednich gier spod znaku C&C, lecz tym razem zamiast dużą armią pokierujemy pojedynczym komandosem, samotnie wykonującym najtrudniejsze zadania.

Fani strategii czasu rzeczywistego i serii Command & Conquer z pewnością widząc tę zapowiedź zacierają już ręce z radości. Być może, więc część z nich spotka zawód, kiedy dowiedzą się, że Westwood zdecydował się na stworzenie trójwymiarowej gry akcji. Wprawdzie rozgrywać się ona będzie w świecie znanym z poprzednich gier spod znaku C&C, lecz tym razem zamiast dużą armią pokierujemy pojedynczym komandosem, samotnie wykonującym najtrudniejsze zadania.

Ta przygotowywana już od ponad dwóch lat gra miała początkowo nosić tytuł C&C: Commando. Jej twórcy postanowili porzucić jednak symetryczny widok na pole akcji, stworzyli trójwymiarowy engine graficzny i w ten sposób narodził się C&C: Renegade.

Jeśli chodzi o inspirację gry, to były nią samotne misje komandosów pojawiające się sporadycznie w poprzednich strategicznych tytułach Westwooda. Teraz dzięki efektownej trójwymiarowej grafice ujrzymy świat C&C z innej perspektywy. Nie ukrywam, że ten aspekt gry zapowiada się fenomenalnie. Zobaczymy znane budynki, do których tym razem będzie można wejść i ujrzeć ich wnętrza. Na potrzeby gry, Westwood zaniechał także stosowania techniki Voxeli i zastosował zwykłe polygony. Dzięki temu obsługiwane będą wszystkie dostępne obecnie akceleratory graficzne, które wygenerują na naszych komputerach niesamowicie kolorową i przepiękną grafikę.

W C&C: Renegade wcielimy się w Jacka Sheparda, komandosa na usługach sił GDI. Kierując jego poczynaniami czekać będzie na nas około piętnastu złożonych i długich misji, rozgrywających się w zróżnicowanych terenach takich jak wąwozy, pustynie czy lasy. Zadania będą polegać na przykład na sabotażu silosów, „rajdzie” na główną świątynię NOD czy infiltracji budynków. Oczywiście jak na komandosa przystało sterowany przez nas bohater będzie miał do dyspozycji wiele zróżnicowanych broni włącznie z karabinem snajperskim, dla którego Westwood przygotował specjalny tryb celowniczy. Zapowiedziano także, iż w grze będziemy mogli zasiąść za sterami kilku pojazdów dobrze znanych z poprzednich wcieleń serii C&C. Do naszej dyspozycji zostaną oddane między innymi takie maszyny jak: motocykl, jeep zwiadowczy czy myśliwiec Orca. Podczas wykonywania misji pojawić się mają też aspekty przygodowe i nieliniowa fabuła. Jeśli ktoś zechce będzie mógł także ukończyć zadania po „cichu” (podobnie jak w genialnej grze THIEF).

Wszystkie fakty wskazują na to, iż Renegade będzie grą wyjątkową. Czy jednak zatwardziali stratedzy i fani serii C&C pogodzą się z zmianą taktycznego myślenia na szybką akcję? Jeśli nie, to omawiana gra może ponieść wielką klęskę, a jej twórcom i wydawcy zamiast zysków przynieść straty. W takiej sytuacji nie pomoże nawet przygotowywany tryb multiplayer, który podobnie jak w poprzednich grach Westwood ma być kwintesencją gry. Osobiście mam nadzieję, że autorzy przyłożą się do pracy i finalny produkt nie będzie gorszy, niż ich poprzednie dzieła. Z ostateczną oceną musimy się jednak wstrzymać do początku 2001 roku.


Zobacz również