'Commandos: Strike Force' – nowa gra FPP studia Pyro

Eidos potwierdza, że studio Pyro pracuje już nad nowym wcieleniem kultowej serii gier 'Commandos'. 'Strike Force' nie będzie klasyczną kontynuacją wcześniejszych odsłon gry, bowiem zmienia nieco przynależność gatunkową. 'Commandos' w nowym wcieleniu będzie strzelaniną FPP, a nie jak wcześniej strategią, w której dowodziliśmy małym oddziałem znakomicie wyszkolonych komandosów.

'Commandos: Strike Force' określany jest przez producenta jako 'tactical action shooter' przystosowany do wieloosobowych rozgrywek w Sieci, w których będzie mogło brać udział do ośmiu graczy jednocześnie. Jakie tryby gry wieloosobowej 'Strike Force' będzie oferować – nie wiemy. Gra przygotowywana jest przez Pyro Studios, a zostanie wydana w przyszłym roku w wersjach na PC, PS2 i Xbox.

Podobnie jak we wcześniejszych tytułach z serii 'Commandos', akcja 'Strike Force' będzie toczyć się w okresie II Wojny Światowej i będzie oferować trzy połączone fabularnie kampanie rozgrywane na terenie Francji, Norwegii i Rosji. W trakcie kampanii gracz może wcielić się jedną z trzech dostępnych w grze postaci - przedstawiciela zielonych beretów, snajpera lub szpiega. Każda z nich dysponuje odmiennymi umiejętnościami i wymaga innego stylu rozgrywki. W trakcie kampanii będziemy mieli okazję zapoznać się ze wszystkimi postaciami, ponieważ gracze będą mogli do każdej misji wybrać tę postać, której umiejętności najlepiej sprawdzą się w konkretnej misji.

Środowisko gry ma być 'otwarte i nieliniowe' co oznacza, że będzie wiele odmiennych sposobów na ukończenie każdej z misji. W grze nie zabraknie również okazji do wypróbowania zdolności taktycznych gdyż jak zapewnia wydawca, do dyspozycji graczy zostaną oddane bomby czasowe, które pomogą nam niszczyć cele i odwracać uwagę wroga, a także noże do 'cichej eliminacji'. W trakcie gry będzie można również skorzystać z pomocy liczebniejszych oddziałów wojsk sprzymierzonych.

Informacja na temat nowego tytułu pojawiła się na oficjalnej, brytyjskiej stronie firmy Eidos, zaledwie na chwilę. Wydawca usunął ją, bowiem wkrótce po zamieszczeniu tłumacząc, że tekst pojawił się na skutek błędu marketingowo-administracyjnego.


Zobacz również