Conquest Earth

Wszyscy pamiętamy wydarzenie astronomiczne lata - lądowanie sądy Pathfinder na Marsie. Według twórców gry Conquest Earth analiza "czerwonej planety" to strata czasu.

Wszyscy pamiętamy wydarzenie astronomiczne lata - lądowanie sądy Pathfinder na Marsie. Według twórców gry Conquest Earth analiza "czerwonej planety" to strata czasu. Ich zdaniem powinniśmy raczej zwrócić swoje oczy na Jowisza. CE przywołuje dość pesymistyczną wizję misji badawczej. Kolejna ziemska sonda - Galileo - po upadku na Jowiszu wywołuje bowiem epidemię wśród jego rodowitych mieszkańców. Zdziesiątkowani kosmici postanawiają zemścić się na nieświadomych swojego czynu ludziach. I w tym miejscu wkraczasz do akcji ty - gracz.

Jak zwykle bywa w grach tego typu, na początku musisz zdeklarować swoją przynależność. W przypadku gdy zapragniesz wcielić się w mieszkańców Jowisza będziesz musiał rozpocząć tytułowy podbój Ziemi. Jeżeli taki scenariusz ci nie odpowiada możesz oczywiście kierować grupą heroicznych obrońców naszej planety.

Decyzja, po której stronie się opowiesz zaważy na dalszym przebiegu rozgrywki. Trzeba od razu stwierdzić, że wcielenie się w dowódcę Ziemian całkowicie różni się kierowania Jowiszanami. Z tym "całkowicie" to może lekka przesada, bo sama idea pozostaje ta sama, ale cała reszta: dźwięki, interfejs, budowle i jednostki różnią się zupełnie. Jest to rozwiązanie nowatorskie i - trzeba przyznać - dość ciekawe.

Rozwodząc się nad fabułą i dualizmem gry zapomniałem napisać w jakiego typu nurt wpisuje się właściwie Conquest Earth. Otóż jest to tak popularna dzisiaj strategia rozgrywana się w czasie rzeczywistym. Mnogość tytułów w tym stylu zdopingowała programistów do szeregu innowacji (m.in. wspomniana dwudzielność gry). Zasadniczo rozgrywka może być prowadzona w dwóch trybach: szereg pojedynczych misji a la C&C lub taktyczna kampania. Drugi tryb przypomina nieco X-COM: mamy przed sobą cały glob ziemski, oraz kilka zdobytych miast. Naszym zadaniem jest rozbudowa systemu obronnego, zdobywanie nowych osiedli, a także obrona ludzi przez kosmitami. Na każdy sygnał o zagrożeniu musimy wysłać swoje patrole na zaatakowany obszar, po czym rozpoczynamy bitwę podobną do tych znanych już z zabawy w trybie misji pojedynczej.

Jeżeli na początku opowiedzieliśmy się po stronie Ziemian, podczas walki będziemy dysponować szerokim wachlarzem piechoty, lżejszych i cięższych pojazdów oraz kilkoma rodzajami samolotów. Nasi inżynierowie będą mogli stawiać budynki takie jak: oczyszczalnie powietrza, fabryki czy "wyrzutnie" satelitów. W przypadku, gdy zapragniemy zostać najeźdźcami z kosmosu będziemy potrzebowali szeregu tarcz, osłon i pancerzy. Do tego celu potrzebny nam będzie silikon (wykorzystywany przez Ziemianki w zgoła inny sposób). Zmniejszeniu ulegnie także liczba dostępnych jednostek - Jowiszanie dysponują bowiem tylko jednym ich typem. Ale bez zmartwień, w miarę postępującego podboju kosmici zyskują zdolności przekształcania się w pojazdy, tarcze, wrogie jednostki, a nawet drzewa!!! Nie muszę chyba mówić jakie to daje możliwości w robieniu zasadzek.

Powyżej mam ponad 400 słów wychwalających grę i na tym chyba można by zakończyć Ale... świetne wręcz, w niektórych przypadkach, pomysły niestety nie do końca zbiegły się ich wykonaniem. Szwankuje przede wszystkim interfejs. W Conquest Earth porzucono bowiem wszelkie schematy. Niestety tym razem nie jest to zmiana korzystna. Sterowanie jest szalenie nieintuicyjne. Aby zrozumieć jego podstawy musisz dwa razy przeczytać instrukcję. Gdy chcesz grać Obcymi liczba ta wzrasta do ośmiu. Podczas gry nie możemy także liczyć na jakiekolwiek podpowiedzi. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku, gdy zechcemy wczuć się w rolę Jowiszan. Wtedy bowiem wszystkie napisy zostaną wyświetlone w dziwnym, kosmicznym języku.

Zauważyłem także wiele błędów koncepcyjnych. Przykładowo, kiedy zaznaczony oddział wyślemy w jeden z końców mapy będzie on próbował tam dotrzeć za wszelką cenę. Jeżeli w połowie drogi zostaniemy zaatakowani to nasi piechurzy nie zwracając uwagi na ostrzał będą kroczyli do wyznaczonego celu. Walkę podejmą dopiero po dojściu do wyznaczonego miejsca, o ile ktokolwiek przeżyje. Co gorsza takich błędów w grze jest znacznie więcej. Kolejną wadą jest przytłaczający poziom trudności. Druga strona dysponuje zawsze znaczną przewagą sił. Komputer oczywiście oszukuje i np. widzi przez dym osłaniający pole walki.

Ogólnie mówiąc Conqest Earth to gra ze świetnymi pomysłami oraz miernym wykonaniem. Daje to w sumie moim zdaniem w pełni zasłużoną ocenę dostateczną. Zastosowanie wypróbowanych technik wyboru i udoskonalenie interfejsu na pewno podwyższyłoby ocenę, a przede wszystkim zwiększyłoby jej grywalność.


Zobacz również