Cossacks II: Napoleonic Wars

  • LTG,

Czas udowodnić, że Napoleon popełnił błędy

Czas udowodnić, że Napoleon popełnił błędy

Gdy pod koniec 2000 r. wydano grę Kozacy: Europejskie Boje, nikt na świecie nie słyszał o ukraińskim studiu GSC Game World. Nic dziwnego - był to ich pierwszy projekt, a jednocześnie wielki hit, dzięki któremu dziś firma jest znaną i cenioną marką na rynku. Stworzenie sequelu do doskonałego tytułu, sprzedanego w ponad milionie egzemplarzy, to rzecz nieunikniona, ale i stanowiąca wielkie wyzwanie. Nic dziwnego zatem, że prace nad kolejnymi Kozakami trwają długo, a termin premiery przesunięto ostatnio o pół roku.

Napoleon: Total War?

Autorzy dokładnie zanalizowali silne i słabe strony Kozaków, a także ogólne zmiany na rynku gier strategicznych. Na bazie tych badań powstała koncepcja gry bliższa serii Total War niż klasycznym strategiom czasu rzeczywistego.

Pożegnano stary, wysłużony system pozyskiwania surowców, razem z większością mikro-pseudo-ekonomii pokutującej od czasów, gdy Westwood Studios stworzyły Diunę. Żegnajcie, spracowani peoni, wycinający drzewka i krzaczki na ulepszenia dostępne w rozmaitych budyneczkach. Witaj, rozwoju ekonomiczny podbitych prowincji. Jak drastyczne jest to pożegnanie, na razie do końca nie wiadomo, jednakże fakt wykorzystania mapy strategicznej odwzorowującej oblicze Europy z początków XIX w. mówi sam za siebie. Tak na marginesie, już po samym wyglądzie mapy widać, jak bardzo autorzy starają się stworzyć grę wierną historii. Zaprojektowano ją na bazie autentycznych map z okresu wojen napoleońskich, zachowując przy tym odpowiednią stylistykę.

Na poziomie strategicznym fani serii Total War najprawdopodobniej poczują się jak ryby w wodzie. Na mapie przesuwać będziesz figurki generałów dowodzących armiami, rozbudowywać infrastrukturę w prowincjach, planować ataki i knuć niecne podstępy. Gdy dojdzie do starcia, przeniesiesz się na mapę taktyczną, gdzie w czasie rzeczywistym rozegrasz bitwę.

Wojna w skali 1:1

Jednym z największych atutów Kozaków była niespotykana wcześniej skala bitew - silnik gry był w stanie wspierać do ośmiu tysięcy jednostek na polu bitwy. Tym razem GSC poszło jeszcze dalej, praktycznie odzwierciedlając liczbę walczących w stosunku 1:1. Na polu bitwy będzie mogło walczyć jednocześnie do 64 tysięcy jednostek! W rzeczywistości niewiele starć tego okresu było toczonych większymi siłami.

Warto tu przypomnieć, że przełom XVIII i XIX w. to okres wielkich zmian w sposobie toczenia bitew. Po raz pierwszy na wielką skalę stosowano formacje, zaś artyleria ewoluowała na tyle, by stać się czynnikiem decydującym o zwycięstwie. Nie zabraknie tych elementów w Kozakach II. Co więcej, bez odwzorowania formacji nie dałoby się skutecznie zarządzać tak wielkimi masami wojska. Aby ułatwić graczowi zabawę, przewidziano opcję oddania części sił komputerowemu dowódcy. Należy mieć przy tym nadzieję, że cyfrowi adiutanci wykażą się wysokim SI. Wszak nieodpowiedni podkomendni mogą doprowadzić do nieoczekiwanej klęski, o czym przekonał się chociażby Napoleon pod Waterloo.

Gwardia umiera, ale się nie poddaje

Powyższe słowa wypowiedziane pod Waterloo przez generała Cambronne'a w odpowiedzi na propozycję kapitulacji, przeszły do legendy. Do dziś Gwardia Cesarska Napoleona jest uznawana za przykład profesjonalnej, zdyscyplinowanej i niezłomnej jednostki.

Takich, mniej lub bardziej usprawiedliwionych mitów związanych z epoką napoleońską, jest wiele. Autorzy gry postanowili je wykorzystać, by - jak sami twierdzą - nie psuć romantycznego klimatu właściwego tym czasom. Gdy więc wystawimy do boju jednostki gwardyjskie, możemy się spodziewać, że nieprędko podadzą tyły, a nim zginą, zmasakrują multum nieprzyjacielskich żołnierzy.

Tu pojawia się też kwestia tego, co decydować będzie o sprawności bojowej oddziałów. Po pierwsze, ważną rolę ma odgrywać doświadczenie. Nie bez znaczenia ma też być fakt, gdzie przeprowadzimy rekrutację - pewne prowincje słynęły ze swoich regimentów i ma to zostać odpowiednio oddane. Oprócz tego wiele zależeć ma od, nazwijmy to, ogólnej kondycji psychofizycznej żołnierzy: zmęczenia i ducha walki, czyli niejako morale. Na owego ducha walki ma mieć wpływ wiele czynników: uciekające sojusznicze jednostki, śmierć dowódcy, chorążego czy regimentowego dobosza, konieczność odpierania ataków z flanki, rozbicie wrogiego oddziału przy minimalnych stratach - to tylko niektóre elementy skomplikowanej układanki. Autorzy zapowiadają też, że jeszcze realistyczniej niż w pierwszej odsłonie cyklu zostanie oddany wpływ ukształtowania terenu.

Ile tych D?

Silnik gry to bardzo mocno zmodyfikowana wersja technologii użytej w Kozakach. Inaczej mówiąc, będzie to stare, sprawdzone 2D. Jednocześnie mają zostać wykorzystane możliwości nowych akceleratorów graficznych 3D, takie jak vertex i pixel shaders. Dzięki temu dwuwymiarowe pole bitwy ożywią efektowne eksplozje i rozmaite inne fajerwerki. Zaimplementowana będzie też rozbudowana fizyka trajektorii lotu pocisków - co w połączeniu z friendly fire może zapewnić nieostrożnym graczom niezapomniane wrażenia.

Modele żołnierzy będą tworzone jako płaskie sprite - dzięki temu mimo, wielkiej skali bitew, gra nie powinna wymagać sprzętu tworzonego na bazie technologii kosmicznych. Jako że przewidziano opcję zoom, modele przygotowano z fotograficzną dokładnością. Nie jest to jeszcze pewne, ale bardzo prawdopodobne, że niektóre modele zostaną jednak wykonane w pełnym 3D.

Wszystkie jednostki odwzorowano na bazie dokładnych badań historycznych, podobnie detale map. Lotna grupa GSC Game World objechała wiele dawnych pól bitewnych i zrobiła setki zdjęć, które posłużyły grafikom za punkt wyjścia. Gra będzie również zawierać obszerną encyklopedię, z której ponoć nawet znawcy epoki będą mogli dowiedzieć się kilku ciekawostek.

Do dyspozycji otrzymaszy zestaw historycznych bitew, grywanych również w trybie multiplayer. Jeśli zaś zechcesz uciec od historii, zainteresuje cię raczej gra na losowej planszy gdzieś w Europie lub Afryce Północnej.

Sen o zjednoczonej Europie

Esencję zabawy stanowić ma jednak kampania, w której poprowadzisz jedną z sześciu nacji: Francję, Brytanię, Prusy, Austrię, Rosję i Egipt. Mapa obejmować będzie również Afrykę Północną, która odegrała w historii podbojów Napoleona niebagatelną rolę. Każda z narodowości ma posiadać własną specyfikę i unikatowe jednostki - liniowa piechota rosyjska różniła się przecież znacznie od francuskiej, mimo zbliżonego wyposażenia. Kolejne prowincje będziesz zdobywał albo poprzez zabiegi dyplomatyczne, albo w drodze zbrojnego konfliktu. W tym drugim przypadku przeniesiesz się na mapę taktyczną, znacznie większą od znanych nam z innych podobnych gier.

Pola bitew mają obejmować nawet kilka miast i sporo mniejszych osiedli. W krwawych zmaganiach pomoże skuteczne wykorzystanie jednostek, blokowanie linii zaopatrzeniowych wroga i niszczenie jego infrastruktury. Rozbicie wrogiego sztabu będzie równoznaczne z natychmiastowym zwycięstwem. Wprawny taktyk ma zatem szansę pokonać nawet kilkakrotnie liczniejszego przeciwnika. Z drugiej strony, autorzy twierdzą, że intuicyjny interfejs pozwoli doskonale bawić się nawet totalnym żółtodziobom. Trudno w to uwierzyć, bo, jak mawiają, albo rybki, albo akwarium.

Tytuł zapowiada się bardzo interesująco, ale gracze rozpieszczeni rzymską odsłoną Total War mogą uznać Kozaków za grę miłą, acz archaiczną.

Lucas the Great

Cossacks II: Napoleonic Wars

Gatunek: strategia RTS

Premiera: I kwartał 2004

Producent: GSC Game World

Wydawca: Cenega

Prognoza: bardzo dobra


Zobacz również