"CyberKalifat" to tak naprawdę rosyjska grupa hakerska?

Zdaniem tygodnika „Der Spiegel” rosyjscy hakerzy podszywają się pod formację wspierającą Państwo Islamskie.

Działająca rzekomo w imieniu Państwa Islamskiego (ISIS) grupa hakerska "CyberKalifat" dała o sobie znać m.in. przeprowadzonym w kwietniu 2015 roku atakiem na francuską telewizję TV5 oraz jej serwisy internetowe. Hakerom udało się złamać wyszukane systemy zabezpieczeń, co jednak od razu wzbudziło podejrzenia. Specjalistom do spraw bezpieczeństwa ciężko było bowiem uwierzyć, że ISIS dysponuje takimi możliwościami.

Dzisiaj być może wiemy już kto tak faktycznie stoi za "CyberKalifatem". Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” donosi bowiem, że działania wymierzone przeciwko zachodowi prowadzone są tak naprawdę przez rosyjskie służby. Jak informuje z kolei na łamach portalu observer.com John R. Schindler, były analityk NSA, podobne ustalenia zawarte zostały już w 2015 roku raporcie Departamentu Stanu, który stwierdzał, że nie istnieją żadne przesłanki świadczące o powiązaniu "CyberKalifatu" z tzw. Państwem Islamskim.

Na koniec warto dodać, że trzy rodzaje służb kremlowskich - FSB, GRU i SWR - zatrudniają 4000 cybernetycznych agentów, co stanowi siłę dorównującą podobnej amerykańskiej formacji. Rząd Stanów Zjednoczonych widząc to postanowił niedawno, że do 2018 roku zatrudni kolejnych specjalistów zwiększając ich liczbę do 6 tysięcy.


Zobacz również